Cytuj:
marek.slon napisał(a):
Co ciekawe, na te wysłupkowane odcinki samochody osobowe wjeżdżają. Pomysłowi kierowcy zawsze znajdą jakieś rozwiązanie: przez przystanek, trawnik, jakąś inną lukę. Jak widać, trzeba wybierać między przejezdnością ścieżek w zimie a wysłupkowaniem wjazdów na nie.
Hm, przecież właśnie zdanie wcześniej twierdzsz, że wcale niekoniecznie trzeba wybierać, tylko można prześledzić którędy cwaniaczki wjeżdżają na ścieżki, i tymi samymi drogami prowadzić odśnieżanie.
Wasze opinie są dośc teoretyczne. Teoretycznie można:
1. odśnieżać innym sprzętem,
2. traktorek z pługiem mógłby zamiast jechać prosto ścieżką znaleźć jakiś wjazd przez trawnik - wrócić do początku ścieżki - odśnieżyć ją do końca - wrócić do dzikiego wyjazdu przez trawnik - dojechać do podobnej dziury w następnym odcinku,
3. wysłupkować wszystko tak szczelnie, że maluch się nie przeciśnie,
4. zamienić słupki stałe na składane i wyposażyć każdego kierowcę pługu w klucze i zmusić do korzystania z nich,
5. nawet zamontować słupki chowane na pilota...
Tylko czy Wy rzeczywiście wierzycie, że są to obecnie w Warszawie realne mozliwości?
Cytuj:
Gdzie ZTP odśnieża? Na moich trasach przez Śródmieście - nie stwierdzono.
Przyznaję, że piszę na podstawie dość wąskich, własnych doświadczeń. Jeżdżę codziennie do pracy trasą wzdłuż ulic Karmelicka - Anielewicza, administrowanych przez ZTP. Część trasy jest stale utrzymywana w świetnym stanie, choć nieco zwężona: cała długość Karmelickiej, Anielewicza poza odcinkiem od Zamenhofa do Walowej. Natomiast od Zamenhofa do Wałowej droga dla rowerów jest nieodśnieżona, nieprzejezdna. Na ulicach administrowanych przez ZTP jest w ogóle mało DDR - jeśli ktoś zna inne przykłady, byłbym wdzięczny za informację, jak tam wygląda sytuacja.
Cytuj:
Cytat:
A z samochodami na ścieżkach da się całkiem nieźle walczyć w inny sposób. Chciałbym wystapić do ZTP o usunięcie wszystkich tych słupków, które uniemożliwiają odśnieżanie dróg rowerowych.
Konradów Wallenrodów u nas ci, jak widać, dostatek.
Odśnieżać będą tak, jak to robią, ale za to kierowcy nie bedą mieli ŻADNYCH utrudnień. Szczególnie latem. Przy skuteczności karania/zwożenia na poziomie 3% byłby to szczególnie miło widziany prezent... Może nawet PZMot ufundowałby laurkę? ;P
Jak pisałem, chodzi o konkretne miejsca, gdzie słupki nie zabezpieczają przed parkowaniem za nimi, a "zabezpieczają" przed ich odśnieżeniem, na sąsiednich odcinkach wzorcowym. Na trasie, którą jeżdżę codziennie, kierowcy nie mogą liczyć na 3% skuteczność SM, bo zgłaszam do SM i dopilnowuję sprawy w 100% dostrzeżonych przypadków. Ale większość z nich to zastawianie przejazdów rowerowych, przed czym słupkowanie chroni w 0%.
Cytuj:
Polityka obecna: Z powodu ciężarówek, przewracających słupki, oraz mniejszych samochodów, wjeżdżających pomiędzy nimi, stosowanie słupków asterdamskich przestało byc wystarczającą metodą zapobiegania parkowaniu samochodów na chodnikach. W latach '2000, chodniki w Amsterdamie zostały nieco podwyższone ponadf poziom jezdni, co oznacza, że słupki nie bedą potrzebne do oddzielania chodnika od jezdni.
Chyba Holendrzy mają tych Wallenrodów jeszcze więcej, bo doprowadzili do generalnej rezygnacji ze słupków, a nie usunięcia tych kilku, które się w konkretnym miejscu nie sprawdziły.