http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1626766,0,,,wiadomosc.htmlCytuj:
Rowerowy dworzec powstanie na pl. Defilad
17:03 02.11.2009 / tvnwarszawa.pl
Pomiędzy Pałacem Młodzieży a parkiem Świętokrzyskim powstanie nowoczesny dworzec rowerowy z zamykanymi szafkami i prysznicami. Ma zachęcić warszawiaków, by do pracy w centrum jeździli rowerami. To pomysł rzecznika prasowego ratusza, Tomasza Andryszczyka, który zapewnia, że wszystko będzie gotowe do 2012 roku.
W szykowanym przez ratusz projekcie miejscowego planu zagospodarowania otoczenia Pałacu Kultury, od strony parku narysowano szklany pawilon. Choć urzędnicy nazywali go roboczo "palmiarnią", to nie miał on dotąd określonej funkcji. Ratusz zakładał, że mogłyby w nim powstać szatnie dla amatorów sportów korzystających latem z boiska przed Pałacem Młodzieży, a zimą z lodowiska. W pawilonie znaleźć miała się też kawiarnia lub restauracja. Teraz pomysł nabiera konkretnych kształtów.
Na tej wizualizacji widać pawilon, w którym miałby powstać dworzec - fot. Urząd Miasta
Wnętrze chicagowskiego dworca rowerowego - fot. Diego Ibarra Argeler / Wikipedia
- Chcemy stworzyć w tym miejscu bike station, dworzec rowerowy na wzór podobnych miejsc funkcjonujących za granicą - informuje Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza i współautor tego pomysłu.
Rower, prysznic, kawa
Bike station to miejsce, gdzie każdy może zostawić swój rower, wziąć prysznic, zostawić rzeczy w zamykanej szafce i, wypijając przy okazji kawę, popędzić do pobliskiego biura. Na miejscu funkcjonuje zwykle niewielki serwis i sklep rowerowy. Czasem też wypożyczalnia rowerów.
- Taki dworzec w żadnym wypadku nie ma zastąpić systemu miejskich wypożyczalni rowerów, który też planujemy zrealizować - zastrzega Andryszczyk.
Pomysł nie jest nowy - dworce rowerowe rowerowe funkcjonują w wielu miastach na świecie. Andryszczyk chętnie przywołuje partnerskie miasto Warszawy - Chicago. Dworzec na trzysta rowerów powstał w tamtejszym Millenium Park pięć lat temu. Sponsoruje go McDonald's, a swoje rowery garażuje tam m.in. miejska policja.
Miejska wypożyczalnia rowerów dopiero na Euro
Na warszawskim dworcu też miałoby się zmieścić co najmniej kilkaset rowerów. Projekt budynku ma zostać wybrany w międzynarodowym konkursie architektonicznym, inwestycja ma bowiem stać się "okrętem flagowym" miejskich inwestycji rowerowych. W całym mieście powstałoby co najmniej kilka podobnych, mniejszych dworców. - Powinny się pojawić np. w okolicy uczelni - tłumaczy Andryszczyk.
Ratusz rozmawiał już z wydziałem architektury Politechniki Warszawskiej. To właśnie studenci architektury, w ramach swoich zaliczeń, mieliby przygotować projekt sieci takich punktów.
Eksperci są na "tak"
- W Warszawie brakuje miejsc parkingowych dla rowerów, takich, które byłyby dozorowane i bezpieczne. Sytuacja się poprawia, głównie dzięki parkingom Park and Ride, ale to wciąż za mało - ocenia Andrzej Brzeziński z wydziału inżynierii lądowej Politechniki Warszawskiej, który opinował projekt ratusza. - Dworzec rowerowy pod Pałacem Kultury nie rozwiąże problemu przesiadek, do tego potrzebne są parkingi przy stacjach metra i kolei. Ale będzie miał inne zalety. Będzie atrakcją dla turystów, którzy powinni móc wynająć tu rower i ruszyć na wycieczkę z przewodnikiem - proponuje.
Jego zdaniem, w pawilonie powinno się też znaleźć miejsce, w którym warszawscy rowerzyści mogliby dyskutować o swoich potrzebach ze sobą, z architektami i urzędnikami oraz prezentować swoje pomysły. - Takie miejsce mogłoby pomóc w kreowaniu mody na jazdę na rowerze także wśród "białych kołnierzyków". Tacy ludzie doskonale wiedzą, że na zachodzie w ich środowisku rowery też są modne. Jeśli będą mogli się przebrać i odświeżyć, a rower przez 8 czy 10 godzin będzie bezpieczny, to zaczną korzystać - przekonuje.
"Uwierzę, jak zobaczę"
Pomysł podoba się też Rafałowi Muszczynko z Warszawskiej Masy Krytycznej. - To dobre miejsce na taką inwestycję, bo w okolicy jest wiele biur, czy choćby Złote Tarasy, gdzie parking rowerowy jest płatny - mówi. Ale nie przecenia znaczenia dworca w skali całego miasta. - Byłem niedawno w 50-tysięcznym, holenderskim mieście, gdzie niedawno otwarto parking na... 16 tysięcy rowerów. Miał starczyć na lata, a już jest tak pełny, że trzeba z niego usuwać rowery, które stoją zbyt długo.
Jego zdaniem warszawskie "białe kołnierzyki" z pewnością zapełnią parking pod PKiN. - Stereotyp, że rowerem to tylko na wsi dawno już nie działa. O wszystkim decyduje czas dojazdu. Jeśli ktoś samochodem jedzie 2 godziny, a rowerem o połowę krócej, to nawet z prysznicem i przebieraniem mu się to opłaca. I w końcu się zdecyduje - przekonuje Muszczynko. I dodaje: - Szkoda tylko, że cały ten pomysł wygląda trochę na pierwszą przedwyborczą obietnicę. A o tym, co to nie powstanie na pl. Defilad słyszymy już od tylu lat, że nie uwierzę, póki tego budynku nie zobaczę.
Najpierw plan miejscowy
Konkurs miałby zostać ogłoszony w połowie przyszłego roku. A sam dworzec byłby gotowy dwa lata później. - Myślę, że 2012 rok to realny termin. A to oznacza, że pawilon byłby pierwszym nowym budynkiem w rejonie placu Defilad - dodaje z zadowoleniem Andryszczyk.
By ogłosić konkurs na projekt pawilonu, miasto musi uchwalić nowy plan miejscowy dla otoczenia PKiN. Niedawno z projektu zniknął najbardziej kontrowersyjny punkt - wieżowiec w parku Świętokrzyskim.
Karol Kobos
Mam wrażenie, że jak większość działań z inicjatywy władz miasta, również w tym przypadku Warszawa zabiera się do sprawy "od dupy strony". Lokalizacja niby w centrum, ale wszędzie daleko - ani to przy Dworcu Centralnym, ani przy metrze, ani przy biurowcach. Do Muzeum Techniki wszyscy będą przyjeżdżać? Do tego skrajnie niedostępna, zarówno dla pieszych jak i rowerzystów - najpierw będzie problem żeby się tam przebić rowerem, a potem żeby na piechotę doczłapać przez kazamaty do celu podróży. Po raz kolejny "udogodnienie" dla rowerzystów powstaje dlatego że jest miejsce, z którym nie wiadomo co zrobić, a nie w wyniku analizy potrzeb.
To też kolejny przejaw "kultu Cargo" - pan Tomek pojechał na bibkę do Chicago i spodobał mu się błyszczący pawilon z rowerami. Ale zabrakło wiedzy - czy chociaż chęci jej zdobycia - by zapoznać się ze znacznie bogatszymi doświadczeniami Niemiec, Austrii, Holandii czy Danii w tym zakresie. Przecież 90% tych dworców i w zasadzie wszystkie najbardziej popularne są zintegrowane ze stacjami kolejowymi.