Olek napisał:
Cytuj:
A mnie trochę szkoda czasu na rozwiązywanie nieistniejących problemów. Nie słyszałem o przypadku, żeby ktoś dostał mandat albo został uznany za winnego wypadku za to, że jechał jezdnią a nie po gruntowym poboczu. A sam jeżdżę poza terenem zabudowanym całkiem sporo.
Cytuj:
Dlatego właśnie zapis ogólnikowy i zdroworozsądkowy, o "nadawaniu się do jazdy", jest lepszy niż kryterium "utwardzenia". Obejmuje przypadki nieodśnieżenia, rozbitego szkła, spękania, niewystarczającej szerokości itp. Primum non nocere - uznaliśmy, że próby doprecyzowania mogłyby przynieść więcej szkody niż pożytku.
Zgadzam się, że dodanie słowa utwardzony niewiele by zmieniło, trochę się dziwiłem, że taka była propozycja MdR. Problem polega na tym, że tego nakazu w ogóle nie powinno być, on nie nadaje sie do poprawek, tylko do usunięcia. Potrzebne jest jedynie zezwolenie na jazdę po poboczu. Wedle ogólnych definicji ruch pojazdów powinien odbywać się na jezdni, na poboczu jedynie w wyjątkowych, sprecyzowanych sytuacjach:
Art. 2, pkt. 6: jezdnia - część drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów (...);
pkt. 8: pobocze - część drogi przyległą do jezdni, która może być przeznaczona do ruchu pieszych lub niektórych pojazdów (...),
Dlatego trzeba sformułowac pozwolenie na poruszanie się poboczem:
Art. 33.1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący rowerem jednośladowym [zamiast: "jest obowiązany" powinno być:]
może korzystać z pobocza, [zamiast: "z zastrzeżeniem art. 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni." powinno być:]
chyba że ruch pojazdu utrudniałby ruch pieszych.a jednocześnie wyłączyć rowery (i motorowery) z takiego obowiązku:
Art. 16.5. Kierujący pojazdem zaprzęgowym, [wykreślić: rowerem, motorowerem,] wózkiem ręcznym oraz osoba prowadząca pojazd napędzany silnikiem są obowiązani poruszać się po poboczu, chyba że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby ruch pieszych.
Nie chodzi więc o to, jak sprecyzować obowiązek poruszania się po poboczu, lecz o to, żeby go znieść. Nie pełni żadnej pozytywnej funkcji, a szkodzi. Mi przeszkadza przepis stawiający mnie poza prawem, nawet jeżeli jest (jak słusznie pisze Olek) martwy. Ten trup może zresztą łatwo przyjąć postać groźnego zombi. Wystarczy jedna głośna sprawa: kierowca śmiertelnie potrąca rowerzystę jadącego jednią i dzięki dobremu adwokatowi lub sędziemu nielubiącemu rowerzystów zostaje uniwinniony, bo w tym miejscu dało się jechać poboczem. Dlatego odrzucenie Waszej poprawki jest być może dobrą okazją do tego, żeby do tematu wrócić.