edward_ozarow napisał(a):
Jaśnie Pan nie zrozumiał :). Jaśnie Pani piesza z rowerem i miną weszła mi prawie pod same koła gdy jechałem poniżej 50km/h. Wydaje mi się, że Jaśnie Pani czy Pan pieszy powinni przynajmniej nie być idiotami i wiedzieć, że samochód nie staje w miejscu i nie wchodzić mi 2m przed maską. Sugeruję poczytać art. 13 pp.1 i 8 oraz art. 14 p.1a, może ci to życie uratować.
Bardzo Ci się chwali, że jechałeś poniżej 50, ale to jeszcze nie sprawia że można ignorować innych na drodze.
Art. 13 p. 8 zgoda, ale chciałbym zaznaczyć:
Cytuj:
Art. 13 p. 1 (...) Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.
Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.
Moja wykładnia jest taka, że gdybyś potrącił panią, to miałoby to miejsce NA PRZEJŚCIU. Nie na wysepce, tylko NA PRZEJŚCIU. Czyli tam, gdzie masz OBOWIĄZEK jej ustąpić. Takie są twarde fakty. Taka jest moja interpretacja tych artykułów.
Art. 14 p.1a to potworek, wyjęty spod kultury prawnej, reprezentujący jakąś mniemaniologię ludową z serii "chodźmy zróbmy ludziom jeszcze lepiej". Niestety. Moim zdaniem kwalifikuje się do natychmiastowego uchylenia, jako sprzeczny z powodów jak wyżej. Niewykluczone, że jest też w świetle prawa nieobowiązujący - trzeba by sprawdzić. Porównaj przypadek:
http://www.zm.org.pl/?a=bas-084A ta legendarna "szczególna ostrożność" to nie po to, żebyś nie przegapił scenki rozpłaszczania niesfornej pieszej na masce, tylko po to żebyś w razie potrzeby się zatrzymał. Nawet jeśli wcześniej jedziesz 20km/h.
edward_ozarow napisał(a):
pduncz napisał(a):
Tylko że zabitemu pieszemu już wszystko jedno, czy ten kierowca straci "prawko", czy nie. Kiedy to jest pojedynczy przypadek, można sobie narzekać na pecha/nieuwagę/etc. A w skali kraju to już się robi statystyka/cmentarzyk.
Idąc torem twojej błyskotliwej logiki zlikwidujmy ograniczenia prędkości :). Przecież zabitemu pieszemu jest wszystko jedno czy kierowca przekroczył prędkość i pójdzie siedzieć a w skali kraju niestety uzbiera się ich sporo większy cmentarzyk.
Obawiam się, że nie zrozumiałeś ani kawałka. Ja nie namawiałem do puszczania kierowców-zabójców wolno, tylko chciałem Ci pokazać konieczność szukania rozwiązań
zapobiegających problemowi. Jak widać rozróżnienie tych sytuacji jest nietrywialne.
Nawiązując - to raczej Ty chcesz powiedzieć: "nie róbmy ograniczeń prędkości, a jak ktoś kogoś zabije, to mu zabierzemy prawko i kwita".
Sebastian napisał(a):
Pomijając bzdurne przepisy z wieloma wyjątkami, to dla kierowcy oznaczenie drogi rowerowa jest niemal niezauważalna. Znak informacyjny przejście dla pieszych niewiele się różni od znaku przejście dla pieszych i droga rowerowa... do tego dochodzi jedna więcej linia pozioma...
O ile kojarzę, jednym z postulatów ZM jest, że droga rowerowa niekoniecznie ma być kolorowana, ale przejazd - powinien.
Mi kiedyś na filmiku z cywilizowanych krajów wpadły w oko linie "ustąp pierwszeństwa" (jak P-13) skierowane do samochodów przekraczających przejazd rowerowy. Po prostu obok (lub zamiast) linii wyznaczającej przejazd. Godne to i sprawiedliwe. :-)