pduncz napisał(a):
Jest też druga strona medalu, równie szkoldiwa: jak widzisz stopowanie "wyrywnych", którzy zawsze muszą przygazować i wyprzedzić innych conajmniej 80 km/h, żeby później odstać swoje na najbliższych światłach?
Uspokojenie ruchu. Ale nie punktowe, jak jest teraz, że kierowca przejeżdża 20km/h przez próg lub szykanę przy np szkole, a później gaz do dechy z piskiem, 100km/h, i hamowanie z piskiem przed kolejnym progiem pół kilometra dalej przy np sklepie.
Uspokojenie ruchu powinno mieć charakter ciągły, bo tylko wtedy ma to sens. Urządzenia uspokajające ruch (progi, szykany, zwężenia faktyczne i optyczne, mikro- i minironda, skrzyżowania równorzędne z podniesionymi tarczami itp itd) muszą być co 50m, max 75m, a najlepiej by były miały charakter
ciągły i zwyczajnie nie dawały się rozpędzać pomiędzy.
No i jeszcze jedna rzecz: teraz przez uspokajanie ruchu rozumie się u nas progi i 20km/h. TO BŁĄD. Na Zachodzie ruch uspokaja się do 20km/h, 30km/h, 50km/h, lub nawet 70km/h. Uspokaja się zarówno uliczki osiedlowe, jak i trasy dużo wyższej kategorii.
U nas zaś jest system zero-jedynkowy. Albo 20km/h i progi (najczęściej najgorszy ich rodzaj: podrzutowe), albo szeroka "autostrada" i hulaj dusza, limitów nie ma. Nie ma nic pomiędzy - i to trzeba zmienić, bo najcięższe wypadki w Warszawie są na szerokich wylotówkach, gdzie "można pojechać".
_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko
