Paweł napisał(a):
Mam jeszcze jedno techniczne pytanko. Nie będę zakładał nowego tematu, bo to raczej mija się z celem...
Łańcuch rozciąga się po ok. 1000-1500 km i (...) Warto zmieniać łańcuch czy nie?
Temat pewnie warto założyć nowy, bo mówi o czymś zupełnie innym

Ale wracając do łańcucha... To zależy, m.in. od:
- jaki to rower, a w zasadzie napęd. Chodzi o to, że w góralu, który katujesz na górach, na podjazdach zmieniasz przełożenia, łańcuch bywa przekoszony, pracuje w piachu, błocie wodzie itp zużywa się
dużo szybciej niż w rowerze miejskim, z pełną osłoną łańcucha, z jedną zębatką z tyłu, co najwyżej z przełożeniami w piaście (to nie ma znaczenia, ważne, że nie ma zewnętrznej przerzutki). I tak w tymże góralu sprawdzam wyciągnięcie i stan łańcucha co ok. 500 km, ale nie oznacza to jego wymiany - mam ich kilka i zakładam zawsze ten najkrótszy (nawet jeżeli jest to ten, który właśnie zdjąłem).
W rowerze miejskim - jeszcze nigdy nie tylko nie zmieniałem, ale też nie zdejmowałem (poza przypadkami przebicia dętki).
- jaki to łańcuch i z czego wykonany. Chodzi m.in. o jego grubość (ten góral będzie posiadał cieniowany łańcuch, coby sprawnie chodził nawet na przekoszeniu, płynnie przeskakiwał zębatki i był lekki; miejski będzie gruby, taki "solidny"). Ważne jest też materiał, z jakiego jest zrobiony. Dobrej jakości łańcuch wyciąga się znacznie wolniej niż jakiś szajs (mam jeden w góralu, który zakładam dużo częściej niż inne - po prostu prawie się nie wyciąga).
- jak i gdzie jeździsz. W miejskiej jeździe nie działają na niego takie siły jak przy ciągłym deptaniu na pedały czy karkołomne podjazdy.
- jak jest zabezpieczony przed warunkami atmosferycznymi. Oczywiste jest, że łańcuch z pełną zabudową nie będzie narażony na piach czy wymycie smaru. Zresztą wtedy można też zostawić trochę więcej smaru na łańcuchu

.
Łańcuch odkryty musisz wytrzeć do sucha, a operację powtórzyć kilkakrotnie. Każde ziarenko piasku, które się tam dostanie (nieważne czy z ulicy czy z lasu) powoduje jego szybsze zużycie.
Tematu nie wyczerpałem, ale nie ma jednoznacznej odpowiedzi - kiedy. Najprościej ocenić to samemu

A na koniec powiem, że są zwolennicy wymiany (mówię o katowanych góralach) co 300/500 km (ale nie na nowy, tylko w cyklu np. 3 łańcuchów), a są tacy, co wolą zajeździć napęd

Technikę rotacji łańcuchów stosuje się także w szosówkach, aczkolwiek rzadziej - właśnie ze względu na to w jakich warunkach taki napęd się użytkuje.
Acha, ale tak czy siak - wymiana za każdym razem
na nowy jest błędem, bo reszta napędu i tak się zużywa, więc po pewnym czasie łańcuch zacznie przeskakiwać, bo... nie będzie dopasowany do reszty

Dlatego stosuje się rotacje kilku łańcuchów, a nie zakładanie nowego
