pawell_o napisał(a):
Nie chodziło mi o ich długość, a główne przeznaczenie. Są to ścieżki wykorzystywane w celach rekreacyjnych (głównie), a nie do codziennych dojazdów.
A ja wskazałem, że są to w zasadzie jedyne dłuższe i spójne ciągi ścieżek (+ ew. Szlak Wisły, Prymasa, Siekierkowska). Jakie znasz inne, porównywalnej długości, które ze względu na swoją dominującą funkcję komunikacyjną są gorzej wykorzystywane?
Cytuj:
Ten "ktokolwiek" to już trzy osoby na tym forum, a jak bardzo chcesz mogę znaleźć więcej.
Specyfiką Internetu jest to, bez urazy, że dobrze widoczni są w nim wszelkiego rodzaju dziwacy

Ale dopóki te osoby nie zaistnieją, że użyje górnolotnego wyrażenia, w dyskursie publicznym w realnym świecie, to nie za bardzo mamy o czym rozmawiać.
Ponownie przywołam na tym forum przykład ul. Diamentowej w Wesołej, bo to dość ciekawy case study:
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=311&w=68288798Uczestniczę w tego typu konfrontacjach dość regularnie. I nie pamiętam, żeby to ktokolwiek, ale to ktokolwiek "z sali" kiedykolwiek powiedział, że ścieżka wzdłuż ulicy lokalnej to bardziej utrudnienie niż ułatwienie dla rowerzystów. Od czasu do czasu ktoś nieśmiało piśnie o pasach rowerowych na jezdni, ale z reguły przewagę mają fani kolarstwa chodnikowego. Zawsze to Zielone Mazowsze robi za ekstremistów szosowych.
Cytuj:
Różnica jest taka, ze łatwiej naprawić ewidentne błędy w wykonaniu np. krawężniki, niż zmienić przepisy, jednakże gdybym napisał np. żeby wybudowano ścieżkę wzdłuż Traktu Brzeskiego droga byłaby podejrzewam podobnie trudna.
Ale łatwiej usunąć znaki C-13 z Mrówczej, Osmańczyka czy Słowiańskiej niż wyprostować drogę rowerową na Broniewskiego czy Kasprowicza. Pod każdym względem łatwiej - technicznie, finansowo, formalnie. A mimo to w tym drugim przypadku iluśtam osobom się chciało, a w pierwszym - nie za bardzo. (za wyjątkiem Słowiańskiej, co się chwali).
Cytuj:
Jakby ktoś znalazł dokładne przepisy byłbym wdzięczny

Dokładne przepisy są w PoRD. Nic ponadto.