Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 57 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: So lut 14, 2009 23:47 
Offline
Bywalec

Dołączył(a): Pt paź 19, 2007 12:29
Posty: 54
Ja tu chyba czegoś nie rozumiem.

Z jednej strony walczycie (i słusznie) o jak najlepsze warunki dla rowerzystów, a z drugiej strony twierdzicie, że w Polsce ruch rowerowy jest mały i taki będzie, a rowerzyści boją się strasznych samochodów na jezdni, więc jeżdżą po chodniku.

No to chyba coś tu należy zmienić? Przede wszystkim zachęcić rowerzystów do jazdy. A jak ma to zrobić ścieżka, która nawet choćby chciała nie obsłuży wszystkich relacji, w zimie odśnieżanie jej to fikcja, parkują na niej samochody i chodzą piesi.
Zgadzam się, ze ktoś może czuć się niekomfortowo jadąc ruchliwą jezdnia. Ale czy mam uczyć kierowców, ze miejsce rowerzysty jest gdzieś na chodniku lub w jego okolicach, a na jezdni należy go obtrąbić i próbować zepchnąć? Kiedyś taki "niedzielny" rowerzysta będzie musiał skorzystać z jezdni, jeśli sam się do niej nie przekona, zmuszą go do tego warunki wymienione wyżej.
Taki rowerzysta nieprzyzwyczajony do jezdni spanikuje i albo poszuka innej drogi, albo zrezygnuje z roweru.

Ja tu widzę zły przykład, który idzie z góry, od urzędników i osób odpowiedzialnych za zapewnienie infrastruktury rowerowej. Droga rowerowa = część chodnika, służąca co najwyżej rekreacji.

W jeździe na rowerze, jak we wszystkim potrzebna jest praktyka, wyrobienie odpowiednich zachowań. Sam zaczynałem od chodnika i ścieżek, szybko przerzuciłem się na jezdnie, a na chodnik patrzę z obrzydzeniem.
Co łatwiej zmienić? Jeden przepis, czy właściwie całą infrastrukturę w mieście?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lut 15, 2009 0:01 
Offline
Sympatyk

Dołączył(a): Wt lut 10, 2009 22:49
Posty: 15
pawell_o napisał(a):
Ale czy mam uczyć kierowców, ze miejsce rowerzysty jest gdzieś na chodniku lub w jego okolicach, a na jezdni należy go obtrąbić i próbować zepchnąć? Kiedyś taki "niedzielny" rowerzysta będzie musiał skorzystać z jezdni, jeśli sam się do niej nie przekona, zmuszą go do tego warunki wymienione wyżej.
Niemcy często trąbią na człowieka, jeżeli jeździ obok ścieżki (bez względu na jej stan), a czasem nawet w miejscach, gdzie w ogóle nie ma żadnej ścieżki, a brakuje nawet byle jakiego rodzaju chodnika. Bo rowerzysta przeszkadza a w ogóle to tylko sobie jeździ dla zabawy i mu się na pewno nigdy nie spieszy.

Tak więc sam fakt, że jakiekolwiek ścieżki w ogóle istnieją wystarczy, aby wywołać agresje. A jak znam Polaków to oni Szwabom na punkcie agresji wcale nie ustępują, więc na czym to wszystko ma się skończyć? W krajach takich jak Polska wymuszona segregacja ruchu jest jak największym błędem i należy to zrozumieć.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lut 15, 2009 0:16 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
blubb napisał(a):
(ścieżki rowerowe)...zachęcają osoby niezdolne do bezpiecznego prowadzenia roweru do jeżdżenia na rowerze w związku z czym w naturalny sposób rośnie liczba wypadków jak i nielegalnych manewrów.
Mistrzu! My grzeszni! Nasza wina! Tak, ulice tylko dla prawdziwych kolarzy! Zwykłym chamom rowerowym won, niech nie zaśmiecają swoją niegodną obecnością ulic! Jeno ci, co w gacie z lycry d*pę odziewają i błotników nie noszą, aby na pleacah i pysku bohaterski szlaczek z błota sobie implantować, do jazdy po ulicach dopuszczonymi niech będą! A wobec reszty pospólstwa -- pałą ich, bo zagrożenie stwarzają! I jeszcze ekskomunikę od Ojca Menadżera im załatwić, niech extrapoczą do piekła idą! :wink:

blubb napisał(a):
I jeszcze chiałbym dodać, że nie zależy mi na jakiejś wirtualnej wojnie przeciwko wam (Zielonym oraz innym aktywistom prościeżkowym).
Oszczędź nas, błagamy! Łaski, wielmożny panie! :lol:

blubb napisał(a):
Piszę co piszę, ponieważ posiadam znacznie więcej długoletniego doświadczenia z drogami rowerowymi zbudowanymi przede wszystkim w celu ułatwienia ruchu samochodowego (bo tak się zawsze działo w Niemczech i dzieje się obecnie w Polsce) i w związku z tym nie mogę popierać większości opinii wyrażanych przez osoby niedoświadczone na tym polu.
Tak, my niegodni, niewiedzący!
MISTRZU, oświeć nas! Błagamy Cię!
Jęki błagalne do Cię wznosimy!
Tarzamy się w kiślu i wodoodpornym smarze do łańcucha Black Gold!
Posypujemy głowy piaskiem i solą (ukradzionymi ze skrzyń na ścieżkach rowerowych)!
Biczujemy się gumami od bagażnika i w sakwę pokutną, w której woziliśmy zakupy, łeb wrażamy!
Tylko nie skąp nam swej Wiedzy (przez wielkie "W")!
Oświeć nas, Ojcze Misjonarzu Kolarstwa Gaciowego!

:lol:

blubb napisał(a):
Wątpie, że istnieje takie badanie. Do dziś wszelkie takiego typu badania potwierdziły wyłącznie większe zagrożenie przez drogi rowerowe.
Hier ist Etwas nicht logisch!
Wątpisz, czy badanie na dany temat istnieje, a następnie powołujesz się na to, że badania potwierdzają taką-a-taką tezę... To istnieje, czy nie? Wyniki to osobna sprawa -- mogą daną tezę wspierać, lub jej przeczyć.

blubb napisał(a):
Jestem natomiast przekonany, że drogi typu "Welostrada" (lub "Velostrada", tyle że litera V to niepolska)
Oj, zupełnie, jakbym słyszał Pana Posła Janusza Przymanowskiego (tego od Czterech pancernych [kas z dorobkiem partriotycznym]), który, krótko po ogłoszeniu stanu wojennego, skomentował opozycjonistów, pokazujących palcami "zajączka" ("V"), że "takiej litery w polskim alfabecie nie ma". Niestety, w Polsce obowiązuje alfabet łaciński (z takimi "niepolskimi" literami jak Q, V, X), z dodanymi literami z polskimi znakami diakrytycznymi (ą, ć, ę, ł, ń, ó, ś, ź, ż). Wystarczy się przyjrzeć kodowaniu klawiatury Latin-2... :wink:

blubb napisał(a):
Welostrady należy jednak wybudować zgodnie z zaleceniami rowerzystów (a przede wszystkim kolarzy szosowych), a nie znając ruch rowerowy wyłącznie z perspektywy pasażera samochodu czy rowerzysty chodnikowego.
Bierzemy pod uwagę wszystkie opinie (byle były sensowne). Nawet aktywistów WTC*). :lol:

*) Wyjaśnienie dla młodszych -- nie tego w NYC, gdzie się wpakowały samoloty i wyjątkowo szybko się zapadło.

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Ostatnio edytowano N lut 15, 2009 0:44 przez Monty B. Ike, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lut 15, 2009 0:43 
Offline
Sympatyk

Dołączył(a): Wt lut 10, 2009 22:49
Posty: 15
Kanclerz Kohl niegdyś powiedział: "Entscheidend ist, was hinten rauskommt."

Jak widzę po waszych komentarzach, to u was niestety hinten wychodzi tylko Scheiße.

Więc dla mnie EoD na ten temat. Zostało genug powiedziane, abyście mogli się zapoznać z imanentną problematyką dróg rowerowych. Reszta należy do was.

Poproszę jeszcze raz o dane z Warszawy o wypadkach z uwzględnieniem wszelkich okoliczności. Może innym użytkownikom będzie sie chciało coś jeszcze na ten temat napisać.

Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lut 15, 2009 9:18 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 10:44
Posty: 2036
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
blub napisał(a):
Cytuj:
Jak zejdziesz za ziemie, weźmiesz głęboki oddech, staniesz na jakimś skrzyżowaniu na godzinkę albo dwie i popatrzysz jak wygląda codzienne wykorzystanie roweru w Polsce, to będziesz wiedział, po co i komu ścieżki.
No właśnie. Niewiele jest rowerzystów w Polsce i nie każdemu z nich wydają się potrzebne odrębne ścieżki


Czyli jak widzę, jeszcze nie zszedłeś i nie poobserwowałeś, cały czas pozostajesz w sferze swoich wyobrażeń i teorii.

Cytuj:
a jak są, to raczej zagrażają im życie, ponieważ po pierwsze kierowcy samochodów nie potrafią się z nimi należycie obchodzić


Tym bardziej nie potrafią się obchodzić z rowerzystami poruszającymi się na zasadach ogólnych jezdnią.

Cytuj:
po drugie zachęcają osoby niezdolne do bezpiecznego prowadzenia roweru do jeżdżenia na rowerze


Jeśli przez "zdolne do bezpiecznego prowadzenia roweru" rozumiemy "jeżdżące po warszawskich ulicach na zasadach ogólnych bez ryzyka wypadku", to niespecjalnie cokolwiek z tego wynika, bo ta kategoria jest pusta.

Żeby się nauczyć bezpiecznie jeździć, też trzeba trochę praktyki.

Cytuj:
Zamiast więc walczyć o ścieżki polecam przeprowadzanie regularnych szkoleń jazdy rowerem na zasadach ogólnych.


Zamiast polecać, możesz takie szkolenia sam zorganizować i poprowadzić.

Cytuj:
Karta rowerowa jak widać nie wiele pomaga, różnego rodzaju prawa jazdy również nie.


Nie wątpię, że Twoje szkolenia będą przełomem.

Cytuj:
Cytuj:
Na resztę już w zasadzie Paweł odpowiedział. Czekam niecierpliwie na wyjaśnienie, która to ze zmian zaproponowanych przez "Miasta dla rowerów" wprowadza obowiązek korzystania z drogi dla rowerów.
Przepraszam za niedokładne wyrażenie się. Miałem na myśli przedstawioną zmiane przepisów, która nadal zawiera obowiązek do korzystania z dróg rowerowych.


Czyli, tłumacząc na polski: nie masz żadnych zastrzeżeń co do żadnej z proponowanych zmian, tylko ogólną pretensję, że przy okazji nie załatwiliśmy Ci gwiazdki z nieba, w której to sprawie sam nie raczyłeś kiwnąć palcem?

Cytuj:
Piszę co piszę, ponieważ posiadam znacznie więcej długoletniego doświadczenia z drogami rowerowymi zbudowanymi przede wszystkim w celu ułatwienia ruchu samochodowego (bo tak się zawsze działo w Niemczech i dzieje się obecnie w Polsce) i w związku z tym nie mogę popierać większości opinii wyrażanych przez osoby niedoświadczone na tym polu.


:lol: Bez urazy, śmieję się, bo nie tak dawno na tym samym forum była spora dyskusja, w której inny rowerzysta o długoletnim doświadczeniu z drogami rowerowymi w Niemczech postulował w oparciu o te właśnie swoje doświadczenie budować wszędzie drogi rowerowe o szerokości 0,5 m. Teraz Ty przychodzisz i mówisz, że tak Cię telepie od tej jazdy, że potrzebujesz co najmniej 2,5 m w każdą stronę. To ja dziękuję, pozostanę przy swoim wieloletnim doświadczeniu z infrastrukturą rowerową w kilkunastu krajach europejskich.

Cytuj:
Welostrady należy jednak wybudować zgodnie z zaleceniami rowerzystów (a przede wszystkim kolarzy szosowych),


O, to istnieją takie? To ja poproszę o taki "poradnik projektowania Velostrad według kolarzy szosowych" (z naciskiem na liczbę mnogą w "kolarzy"). Myślę, że wszyscy się chętnie zapoznamy.

Cytuj:
Niemcy często trąbią na człowieka, jeżeli jeździ obok ścieżki (bez względu na jej stan), a czasem nawet w miejscach, gdzie w ogóle nie ma żadnej ścieżki, a brakuje nawet byle jakiego rodzaju chodnika. Bo rowerzysta przeszkadza a w ogóle to tylko sobie jeździ dla zabawy i mu się na pewno nigdy nie spieszy.
Tak więc sam fakt, że jakiekolwiek ścieżki w ogóle istnieją wystarczy, aby wywołać agresje.


Czy Twoja wiara w to, że gdyby nie było jakichkolwiek ścieżek to by nie trąbili, podbudowana jest jakimś doświadczeniem empirycznym? Polecam wycieczkę do Rumunii lub Maroka, tam ścieżek w zasadzie nie ma, więc powinien czuć się bezpiecznie.

Cytuj:
Poproszę jeszcze raz o dane z Warszawy o wypadkach z uwzględnieniem wszelkich okoliczności.


Podałem linka kilkanaście postów temu, jeśli przeoczyłeś w swoim zacietrzewieniu, to wróć i przeczytaj uważnie.

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lut 15, 2009 10:08 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 10:44
Posty: 2036
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
pawell_o napisał(a):
z drugiej strony twierdzicie, że w Polsce ruch rowerowy jest mały i taki będzie, a rowerzyści boją się strasznych samochodów na jezdni, więc jeżdżą po chodniku.


Nigdy nie twierdziłem tego, co wytłuszczone.

Cytuj:
No to chyba coś tu należy zmienić? Przede wszystkim zachęcić rowerzystów do jazdy. A jak ma to zrobić ścieżka,


A jednak, pod pewnymi warunkami, zachęca. Ruch rowerowy np. na Ursynowie jest zauważalnie większy niż np. na Bemowie.

Z drugiej strony - czy znasz jakiekolwiek duże miasto, które skutecznie zachęciło do jazdy na rowerze znaczącą część populacji kompletnie bez jakiejkolwiek infrastruktury rowerowej? Zwłaszcza po ulicach takich jakie mamy w Warszawie, po 3 pasy ruchu w każdą stronę, z typowymi prędkościami rzędu 70-80 km/h?

Cytuj:
Co łatwiej zmienić? Jeden przepis, czy właściwie całą infrastrukturę w mieście?


Po pierwsze, ten przepis wcale nie jest łatwo zmienić, ze względu na wiążące Polskę umowy międzynarodowe, o czym była już w wątku mowa.

Po drugie, dla ~90% obecnie występującego ruchu rowerowego ten przepis nie ma żadnego znaczenia. W przeciwieństwie do wystających krawężników, gałęzi w skrajni, ostrych zakrętów itp.

Po trzecie, jego zmiana nie przyciągnie żadnych nowych użytkowników (znasz kogoś, kto dobrze jeździ na rowerze, ale rezygnuje z podróży rowerem po Warszawie ze względu na obowiązek jazdy po ścieżkach?)

Po czwarte, przystosowanie warszawskich jezdni do tego, by można się było na nich bezpiecznie poruszać rowerem na zasadach ogólnych, byłoby znacznie dalej idącą zmianą infrastrukturalną niż budowa podstawowej sieci ścieżek rowerowych o standardzie porównywalnym z Holandią.

Ja widzę to w ten sposób:

Jest pewien spójny pakiet propozycji, oparty na tym, co obecnie jest w Europie tzw. Najlepszą Praktyką, wypracowany w efekcie długich dyskusji 2-3 lata temu z udziałem setek praktykujących rowerzystów (w tym prawników), z którym to pakietem udało się dość daleko dojść na drodze do zmiany prawa (Parlamentarna Grupa Rowerowa, Ministerstwo, Komisja Infrastruktury).

Teraz można:

A. Wesprzeć wysiłki na rzecz przeprowadzenia tych zmian (które wcale nie są wciąż pewne - np. na ostatnim spotkaniu ministerstwo dość energicznie protestowało przeciwko wspomnianemu w tym wątku rozwiązaniu niemieckim C-16 + T-22).

albo:

B. Wyrzucić wszystko do kosza, bo nie jest wystarczająco radykalne, i wystartować z kompletnie nową inicjatywą, która być może za 4 lata (po drodze wybory) dojrzeje do podobnego etapu, jeśli w ogóle ktokolwiek poza jakimś podzbiorem kolarzy szosowych to poprze. Warto tylko mieć świadomość, że to, czego chcesz Ty, Qadam i Blub, to jest coś, czego nie udało się osiągnąć dziesiątki razy liczniejszym i lepiej zorganizowanym stowarzyszeniom rowerowym w Niemczech, Danii czy Holandii (ewentualnie wcale się o to nie starały - też warto się zastanowić dlaczego).

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lut 15, 2009 10:19 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 10:44
Posty: 2036
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
pduncz napisał(a):
If special care is taken, however,

* 1. cycling and two-wheel mopeds class II to use the road even if there is a cycle path when it is appropriate to the destination location


Strzelam, że to może chodzić o coś takiego, co proponujemy dodać u nas:

Cytuj:
1. Kierujący rowerem innym niż wózek rowerowy jest obowiązany korzystać z pasa ruchu dla rowerów w jezdni oraz drogi dla rowerów poza jezdnią jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym podróżuje lub zamierza skręcić.


W naszej propozycji chodzi o sytuacje typu wydzielona droga rowerowa, która przez jakiś czas prowadzi równolegle do jezdni, a potem odbija na most (a rowerzysta nie chce na most, tylko prosto) albo filtrujący pas dla rowerów przed skrzyżowaniem dla jadących prosto i skręcających w lewo, podczas gdy skręt w prawo odbywa się normalnym pasem ruchu.

Ale automatyczne tłumaczenie może nieźle namieszać, więc proszę nie traktować tego wiążąco.

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lut 15, 2009 11:51 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt kwi 04, 2008 11:21
Posty: 416
Lokalizacja: Laski - Warszawa
Cytuj:
Bez urazy, śmieję się, bo nie tak dawno na tym samym forum była spora dyskusja, w której inny rowerzysta o długoletnim doświadczeniu z drogami rowerowymi w Niemczech postulował w oparciu o te właśnie swoje doświadczenie budować wszędzie drogi rowerowe o szerokości 0,5 m.

Muszę sprostować, bo na pewno chodzi o mnie, a pisałem coś innego:
1. że lepiej zapewnić rowerom nawet o,5 m plus skrajnia po obu stronach ulicy, niż nic,
2. że lepiej zapewnić rowerom nawet o,7 m plus skrajnia po obu stronach ulicy, niż typową warszawską ścieżkę, tylko po jednej stronie ulicy, zmuszającej do jazdy pod prąd ruchu samochodów, z fatalną widocznością na skrzyżowaniu, bez dobrego wjazdu i możliwości płynnego włączenia się do ruchu.
Nigdy nie domagałem się, żeby wszystkie ścieżki były tak wąskie. Nie postulowałem w ogóle budowy dróg o szerokości pół metra, tylko dostosowanie opaski do korzystania z niej przez rowerzystów, jeśli nie da się na razie zbudować nic lepszego.
Poza tym pisałem, że wymagałoby to odpowiedniego oznakowania, sugerując konkretne rozwiązanie:
Cytuj:
Rzeczywiście jest problem: u nas prawo zawsze wyznacza jednoznacznie, gdzie rowerzysta ma jechać, nie dając mu żadnego wyboru. Przy pustej ulicy i zatłoczonej ścieżce pieszo-rowerowej ma obowiązek prowadzić rower między pieszymi, a z kolei nie wolno mu pojechać pustym chodnikiem przy trasie szybkiego ruchu, jeśli nie ma on ponad 2 m szerokości itd. Dyskutując to o ogólnych rozwiązaniach trzeba więc zgłosić także postulat, żeby rozróżnić ścieżki dla rowerzystów obowiązkowe i alternatywne, np. tak, jak to jest teraz w Niemczech - te z oznakowaniem pionowym są obligatoryjne, pozostałe nie i jest tendencja, żeby ograniczać liczbę tych pierwszych. Być może zresztą da się i u nas zastosować ten pomysł: chyba PoRD za ścieżki uznaje tylko te z oznakowaniem pionowym, więc wystarczyłoby go w odpowiednim miejscu nie stawiać. W tej konkretnej sytuacji fatalna niespójnośc naszych przepisów raz okazałaby się użyteczna.

I o podobne rozwiązanie, czyli oznakowanie dopuszczające jazdę rowerem, ale nie narzucające takiego obowiązku, walczyliście w ministerstwie. Podziwiam, to, co już osiągnęliście w sprawie przepisów, dziękuję i życzę powodzenia w doprowadzeniu sprawy do końca.
Też uważam, że strategia ograniczenia postulatów do tych, któe są zgodne z Konwencją Wiedeńską jest rozsądna. Obowiązek jeżdżenia ścieżkopodobnymi bublami jest absurdem - tu chyba wszyscy uczestnicy tej dyskusji są zgodni - ale przynajmniej na razie trzeba ograniczać jego złe skutki inaczej, niż kwestionując KW. Jak już wejdzie nowelizacja przepisów z nowymi znakami, każdy będzie mógł starać się działać na rzecz odpowiedniego oznakowania konkretnej ulicy. Droga długa i uciążliwa, ale obecnie chyba jedyna, która daje nadzieję na powodzenie.

Budowanie ścieżek rowerowych zdecydowanie ma sens. Mi jeżdziło się co pradwa lepiej kilkanaście lat temu, gdy ich w Warszawie prawie nie było. Nawet teraz, przy wielokrotnie intensywniejszym ruchu, na ulicy jest mi wygodniej i szybciej docieram do celu. Ale infrastrukturę trzeba tworzyć przede wszystkim z myślą o najsłabszych. Dzieci, osoby starsze, a także po prostu niedoświadczone lub bardziej lękliwe, nie będą lawirować wśród samochodów. Miasto powinno stworzyć takie warunki, żeby rower był dobrym śroidkiem transportu dla wszystkich, a nie tylko dla młodych, zdrowych, sprawnych i odważnych.

Bardzo mnie dziwi narzekanie na niemeckie ścieżki rowerowe. Najlepszym miernikiem ich jakości jest ich popularność. W Münster ruch rowerowy to okolo 40%, w Berlinie ponad 10%. Nie wiem, jaki jest udział rowerów w Monachium. 5 rowerzystów zabitych w ciągu roku to brzmi strasznie groźnie, ale jeśli codziennie wyjeżdża ich tam na ulice i ścieżki ponad 100 tysięcy, to i tak są to statystyki wielokrotnie lepsze, niż w Warszawie. Zarówno w Münster, jak i w Getyndze (która ma jak na Niemcy dość przeciętną infrastrukturę rowerową) nie bałem się wysłać 11-letniego syna samego rowerem na drugi koniec miasta. W Warszawie nigdy bym się na coś takiego nie poważył, i to przede wszystkim za względu na brak spójnej sieci ścieżek, a nie za względu na ich zazwyczaj fatalną jakość.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lut 15, 2009 18:37 
Offline
Bywalec

Dołączył(a): Pt paź 19, 2007 12:29
Posty: 54
olek napisał(a):
A jednak, pod pewnymi warunkami, zachęca. Ruch rowerowy np. na Ursynowie jest zauważalnie większy niż np. na Bemowie.


Tak, zgadzam się. Do tego warto dodać, ze jest większy w weekendy, w ciepłe dni i w relacjach turystycznych.
Równie duży jest np. na ścieżce do Powsina, czy na Wale Miedzeszyńskim. Wszystko się zgadza, z tym że jest to głównie ruch rowerowy w celach rekreacyjnych. Aktualnie w miesiącach zimowych te drogi rowerowe są nieprzejezdne i ruch jaki pozostał to rowerzyści, którzy jeżdżą cały rok. Można się spierać czy więcej ich na Bemowie, czy na Ursynowie. A przecież miasto (infrastruktura) powinno być przejezdne przez cały rok. Powiesz, ze trzeba odśnieżyć drogi rowerowe - zgadzam się. Tylko dojdźmy do tego, ze będą odśnieżane, będą się nadawać do jazdy i zapewniać przynajmniej większość relacji.

Zgadzam się, ze się poprawia, nowe drogi są coraz lepsze (do czego się przyczyniliście i za co dziękuję), nadal jednak są na tyle kiepskie, że wybieram je naprawdę rzadko.

Do czasu, aż będzie jak w Holandii mam do wyboru: łamać prawo lub nie jeździć na rowerze.

Skoro nie da się wprowadzić zapisu, że korzystanie z dróg rowerowych jest dobrowolne, to może chociaż nie stawiać gdzie popadnie zakazu jazdy rowerem. Łatwiejsza do przyswojenia moralnie jest jazda równoległą do drogi rowerowej jezdnią, niż łamanie jawnego i dobrze widocznego zakazu.

olek napisał(a):
(znasz kogoś, kto dobrze jeździ na rowerze, ale rezygnuje z podróży rowerem po Warszawie ze względu na obowiązek jazdy po ścieżkach?)

Nie, ale znam osoby (sam to często stosuję), które nadkładają drogi wybierając ulice wzdłuż których ścieżek nie ma.

Naprawdę chciałbym być fair z przepisami, a nie obawiać się, że za byle stłuczkę na jezdni policjant oskarży mnie, bo gdzieś tam jest droga rowerowa...

olek napisał(a):
Po drugie, dla ~90% obecnie występującego ruchu rowerowego ten przepis nie ma żadnego znaczenia.

Obecnie? Obecnie to trzeba mieć niezły rower, aby przejechać po drodze rowerowej i jeszcze niezwykły zmysł widzenia pod śniegiem, aby przypadkiem nie zaliczyć chodnika.

olek napisał(a):
Po trzecie, jego zmiana nie przyciągnie żadnych nowych użytkowników

Ułatwi za to niezwykle życie obecnym użytkownikom.

olek napisał(a):
Z drugiej strony - czy znasz jakiekolwiek duże miasto, które skutecznie zachęciło do jazdy na rowerze znaczącą część populacji kompletnie bez jakiejkolwiek infrastruktury rowerowej? Zwłaszcza po ulicach takich jakie mamy w Warszawie, po 3 pasy ruchu w każdą stronę, z typowymi prędkościami rzędu 70-80 km/h?

Nie, ale znam miasta, gdzie nie ma czegoś takiego jak scieżki wydzielone z chodnika. Ruch rowerowy jest.

Żeby było jasne: nie jeżdżę na kolarce, a na trekkingu, jeżdżę przez cały rok i właściwie codziennie w ramach dojazdów.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lut 15, 2009 22:08 
Offline
Początkujący

Dołączył(a): Śr lut 11, 2009 20:31
Posty: 5
Dobrze by było, gdybyśmy poszukując sposobów poprawy sytuacji rowerzystów w Polsce nie odkrywali Ameryki tylko wykorzystali doświadczenia krajów, które podobne problemy miały dużo wcześniej.

Zadałem sobie trud przetłumaczenia informacji dot.organizacji ruchu rowerowego a w szczególności obowiązku korzystania z wydzielonych dróg rowerowych w Berlinie zamieszczonej na oficjalnej stronie berlińskiej policji
http://www.berlin.de/polizei/verkehr/li ... hiv/28671/


Radwegbenutzungspflicht
Obowiązek korzystania z dróg rowerowych
Nicht ausgeschilderte Radwege müssen nicht, dürfen aber benutzt werden.
Nie oznaczone (znaki identyczne z naszymi) drogi rowerowe nie muszą, ale mogą być używane.
Bereits 1947 wurden mit der sogenannten "Radfahrernovelle", wesentliche Regelungen für Radfahrer in der Straßenverkehrs-Ordnung (StVO) überarbeitet und ergänzt. Das erfolgte mit dem Ziel, den Fahrradverkehr sicherer zu gestalten, umweltfreundliche Verkehrsmittel weiter zu fördern und den Radfahrern mehr "Freiräume" bei der Wahl der zu benutzenden Verkehrsflächen einzuräumen.

(To jest o historii )


Eine wesentliche Änderung betrifft die Benutzungspflicht von Radwegen:
Eine Benutzungspflicht besteht seit dem 1.10.1998 nur noch für diejenigen Radwege, die mit den Verkehrszeichen ausgeschildert sind. Alle anderen Radwege dürfen benutzt werden. Insofern besteht in einigen Straßen die Wahl auf dem Radweg oder auf der Fahrbahn zu fahren.

Obwohl diese Änderung nun bereits einige Jahre gilt, sind viele Verkehrsteilnehmer - insbesondere auch Autofahrer - noch nicht mit den Bestimmungen vertraut.
Istotna zmiana dotyczy obowiązku korzystania z dróg rowerowych:
Obowiązek korzystania z drogi rowerowej dotyczy od 1.10.1998 wyłącznie dróg oznaczonych znakami Z237, Z240 i Z241. Wszystkie inne drogi rowerowe mogą (czyli nie muszą) być używane przez rowerzystów. Wynika stąd, że na niektórych ulicach rowerzysta może legalnie wybierać pomiędzy jazdą ulicą i biegnącą równolegle drogą rowerową.
Zmiana przepisów obowiązuje już parę lat ale wciąż są uczestnicy ruchu drogowego, w tym kierowcy, którzy nie są z nimi zaznajomieni.


Gründe für die teilweise Aufhebung der Benutzungspflicht waren:
Przyczyny częściowego uchylenia obowiązkowego korzystania z dróg rowerowych:
Der Radverkehr sollte nach früherer Auffassung aus Sicherheitsgründen so weit wie möglich vom Kraftfahrzeugverkehr auf der Fahrbahn getrennt werden. Das hieß im Amtsdeutsch: „Entmischung des Fahrzeugverkehrs zum Schutz des Radverkehrs vor den Gefahren des Kraftfahrzeugverkehrs“. Dann haben Ergebnisse aus langjährigen Unfalluntersuchungen, Erfahrungen der Behörden und nicht zuletzt die Bemühungen des Allgemeinen Deutschen Radfahrerclub (ADFC) zu einem Umdenken geführt.

Zgodnie z wcześniejszymi poglądami, ze względów bezpieczeństwa ruch rowerowy powinien być tak daleko jak to możliwe oddzielony (odsunięty) od innych uczestników ruchu drogowego. W języku urzędowym nazywa się to „separacją ruchu rowerowego w celu ochrony rowerzystów przed niebezpieczeństwami ruchu zmotoryzowanego”. Jednakże wyniki długoletnich badań wypadków drogowych, doświadczenia gmin a w niemałym stopniu starania Niemieckiego Związku Cyklistów (ADFC) doprowadziły do zmiany tego poglądu.

Es gilt als gesichert, dass die Führung der Radfahrer auf der Fahrbahn im Bereich des Fließverkehrs zu besserem Sichtkontakt zwischen Autofahrern und Radfahrern führt und damit vor allem die schweren Abbiegeunfälle mit oft tödlichem Ausgang an Kreuzungen und Einmündungen oder Grundstücksausfahrten reduziert bzw. gemildert werden.
Außerdem lässt der Zustand der vorhandenen Radwege oft erheblich zu wünschen übrig. Mal sind sie zu schmal, mal durch geparkte Fahrzeuge, Baucontainer, Baumaterial oder Bauschutt verstellt oder nicht durchgehend angelegt. Die Radwegbefestigung ist oft schadhaft, mit Laub bedeckt, verschmutzt, verschneit oder vereist.

Bezspornym jest, że ruch rowerowy na jezdni prowadzi do lepszego kontaktu wzrokowego pomiędzy kierowcami i rowerzystami a przez to pozwala przede wszystkim na zredukowanie, względnie złagodzenie skutków ciężkich wypadków drogowych, często ze skutkiem śmiertelnym, mających miejsce podczas zmiany kierunku ruchu na skrzyżowaniach i wyjazdu /wjazdu z posesji.Poza tym stan istniejących dróg rowerowych pozostawia sporo do życzenia. Drogi te są albo za wąskie, albo zastawione parkującymi samochodami, kontenerami lub materiałami budowlanymi. Nawierzchnia jest często uszkodzona, pokryta liśćmi, zabrudzona, nie odśnieżona lub pokryta lodem.

Durch die Senatsverwaltung für Stadtentwicklung wurden und werden jedoch erhebliche finanzielle Mittel zur Verbesserung dieser Situation bereitgestellt und den Belangen von Radfahrern großes Augenmerk gewidmet. Erklärtes Ziel ist es, Berlin zu einer radfahrerfreundlichen Stadt zu entwickeln.

(Piszą, że miasto przeznacza i będzie przeznaczało ciągle znaczące środki w celu uczynienia z Berlina miasta przyjaznego dla rowerów)

Deshalb ist es zu begrüßen, dass inzwischen beim weitaus größeren Teil der vorhandenen Radwege in Berlin der Radfahrer zwischen Radweg und Fahrbahn wählen kann. Insgesamt sind nur noch ca. 150 km von 620 km Radwegen benutzungspflichtig.

Dlatego należy cieszyć się z faktu, że w międzyczasie na większości tras posiadających wydzielone drogi rowerowe rowerzysta sam może wybierać pomiędzy drogą rowerową a jezdnią (wytłuszczenie zgodnie z orginałem). Na ogólną liczbę 620 km dróg rowerowych w Berlinie, jeszcze tylko na około 150 km istnieje obowiązek korzystania z drogi dla rowerów.

Die Straßenverkehrsbehörde darf eine Benutzungspflicht nur anordnen, wenn sich die Radwege in einem ordnungsgemäßen Zustand entsprechend der Verwaltungsvorschrift zur StVO befinden und besondere Umstände dies zwingend erforderlich machen (§45 Abs. 9 StVO ).

Zarządzający drogą może prawnie nakazać poruszanie się drogą rowerową tylko wtedy, gdy droga spełnia szczegółowe wymogi zapisane w Kodeksie o Ruchu Drogowym oraz zachodzą inne, szczególne okoliczności, które czynią taki nakaz koniecznym.

Leider erreichen uns auch noch nach über 10 Jahren nach Aufhebung der generellen Benutzungspflicht immer wieder Beschwerden von Radfahrern, die von Autofahrern zur Benutzung der Radwege aufgefordert werden, obwohl die Benutzungspflicht dort nicht mehr besteht. Die "Belehrungen" beschränken sich manchmal nicht nur auf Worte, sondern schließen auch aggressives Hupen und sogar Gefährdungen der rechtmäßig auf der Fahrbahn fahrenden Radfahrer durch zu dichtes Vorbeifahren und Abklemmen am Fahrbahnrand ein.

Niestety, nawet w 10 lat po zniesieniu generalnej zasady nakazu jazdy wszystkimi drogami rowerowymi dochodzą do nas skargi rowerzystów, od których żąda się jazdy po nieoznakowanej drodze rowerowej, na której nie ma już nakazu jej używania. Bywa, że pouczenia nie ograniczają się do słów, ale straszy ich klaksonem a nawet naraża się ich na obrażenia przez celowe, zbyt ciasne wyprzedzanie lub wypycha na pobocze.

Stets benutzungspflichtig sind die sogenannten "Radfahrstreifen", die auf der Fahrbahn in der Regel mit durchgehender Linie markiert und mit Z 237 ausgeschildert sind. Sie dürfen von den Autofahrern, z. B. nur zum Benutzen einer Grundstückseinfahrt überquert werden, jedoch sonst nicht befahren oder beparkt werden.

Wciąż obowiązuje nakaz korzystania z tzw. pasów rowerowych na jezdni, oddzielonych od reszty jezdni z reguły ciągłą linią i odpowiednim znakiem. Pasy takie mogą być używane przez kierowców tylko chwilowo np. przy wjeździe na posesję, jednakże nie można używać ich do normalnego poruszania się samochodem ani na nich parkować.

"Schutzstreifen" (früher auch Angebotsstreifen) sind am rechten Fahrbahnrand mit einer unterbrochenen Linie gekennzeichnet und nicht ausschließlich dem Fahradverkehr vorbehalten. Während Radfahrer die Schutzstreifen wegen des Rechtsfahrgebotes benutzen müssen, dürfen Kraftfahrer sie nur bei konkretem Bedarf und ohne Gefährdung von Radfahrern befahren.

Pasy jezdni oddzielone od reszty linią przerywaną nie są przeznaczone wyłącznie dla rowerzystów. Podczas gdy zgodnie z generalną zasadą poruszania się blisko prawej krawędzi jezdni, pasy te muszą być używane przez rowerzystów, kierowcy mogą na nie wjeżdżać tylko w razie konkretnej potrzeby i w taki sposób, aby nie spowodować kolizji z rowerzystą.

Mit dem Schutzstreifen für Radfahrer wird der gute Sichtkontakt zwischen dem Autofahrer und dem Radfahrer gefördert, der Radfahrer hat trotzdem eine überwiegend für ihn reservierte Fahrbahnfläche, die Herstellungskosten betragen nur einen Bruchteil von den Kosten für Radwegebau und die Räumung von Schmutz, Laub, und Schnee wird zusammen mit der übrigen Fahrbahn vorgenommen.

Wydzielone linią przerywaną pasy jezdni zapewniają dobry kontakt wzrokowy pomiędzy kierowcami i rowerzystami wyznaczając jednocześnie strefę przeznaczoną generalnie dla rowerzystów; koszty budowy takich pasów stanowią ułamek kosztów budowy porównywalnej, wydzielonej drogi rowerowej a oczyszczenie ich z brudu czy śniegu odbywa się przy okazji oczyszczania.

Nic dodać , nic ująć. Nie można chyba podejrzewać berlińskiej policji o wrodzoną awersję do dróg rowerowych. To o czym piszą to konkretne doświadczenia policji miasta, większego od Warszawy i o nieporównywalnie większym ruchu rowerowym.
Niemcom jakoś nie przeszkadza konwencja genewska i odchodzą nie tylko od obowiązku korzystania z dróg rowerowych (chociaż trzeba przyznać, że poza Berlinem napotyka to na potężny opór) ale w ogóle negują (chyba nie bez podstaw) sens budowy wydzielonych, równoległych do istniejących jezdni dróg rowerowych a w zamian proponują rozwiązania, które nie separują ruchu rowerowego od jezdni (co jest główną przyczyną wypadków podczas nieuniknionego przecinania się strumieni ruchu na jezdni i na ścieżce rowerowej) ale zapewniają rowerzystom niezbędną im przestrzeń nie separując ich od pozostałych uczestników ruchu drogowego.
To co promuje inicjatywa Miasta dla rowerów, czyli m.in. rozbudowa sieci odseparowanych dróg rowerowych (nie mówią przez to, że wszystko o co walczą jest złe) + przyznanie rowerzystom pierszeństwa zgodnie z konwencją + pozostawienie praktycznie bez zmian zapisu o obowiązku korzystania ze ścieżek :evil: będzie miało niestety skutki odwrotne do oczekiwanych: za grube miliony zafundujemy sobie sieć dróg, które będą miały teoretycznie pierwszeństwo (zgodnie z konwencją, a jakże!) a w praktyce spowodują, że będą na nich ginąć nieświadomi niebezpieczeństwa "uprzywilejowani" rowerzyści a ci, którzy zdają sobie sprawę z przewag poruszania się na jezdni (oczywiście bez poszerzonego pobocza, bo pieniądze, które można było na nie przeznaczyć wydano na - założę się - sp..ną drogę rowerową będą unikali jak ognia dróg wyposażonych w "udogodnienia" rowerowe, łamali prawo albo poruszali się co najmniej 2X wolniej na ścieżce.
Dalej czekam z niecierpliwością na jakieś wiarygodne badania potwierdzające tezę (a może w ogóle nikt jej nie postawił???) o większym bezpieczeństwie rowerzysty po odseparowaniu ruchu rowerowego od poruszania się na (np. poszerzonej w tym celu) jezdni.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 57 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL