Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 731 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20 ... 74  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Wt sty 20, 2009 12:25 
Offline
Bywalec

Dołączył(a): N wrz 21, 2008 12:33
Posty: 60
Lokalizacja: Warszawa: Kamionek => Grochów => Gocław
zxc napisał(a):
nie zgodzę sie, od poważniejszych przestępstw to jest policja. Założę sie ze jeżeliby przeznaczyć pieniądze potrzebne na ustawienie tych wszystkich słupków na REGULARNE patrole wlepiające z miejsca mandaty za zle parkowanie to problem byłby skuteczniej rozwiązany - NIEUNIKNIONOŚĆ kary jest najlepszym odstraszaczem i jestem pewien ze maksymalnie po 2-3 mandatach większość kierowców by sie nauczyła gdzie parkować...


Zgadzam się.
Słupki powinny być wyjątkiem a nie regułą.
Na chwilę obecną (a od chwili gdy zacząłem chodzić z wózkiem dziecięcym), średnio 2 razy dziennie proszę SM o interwencję w sprawie B36 i parkowania na chodniku.

Niektóre od razu olewają - np. Wołoska na przeciw Galerii Mokotów ("ze wzg. na brak środków" - codziennie około 50 -100 aut na B36).
Będę robił dym w tej sprawie, pismo pójdzie do wszystkich świętych do ZM też. Liczę na wparcie.

_________________
Zgłaszaj nielegalne parkowanie! http://znak-B36.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt sty 20, 2009 13:33 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Cytuj:
Liczę na wparcie.


Wsparcie już wysmażone, ale musi się jeszcze lekko przyrumienić. Tak na zachęte piszę, że niedługo drugi raport parkingowy zostanie ogłoszony, a tam właśnie o tym. :-)

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt sty 20, 2009 15:15 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So sty 19, 2008 18:33
Posty: 460
Lokalizacja: Żoliborz
Ja w tej samej sprawie. Uważam, że trzeba by też zacząć postulować zwężanie chodników na rzecz miejsc parkingowych, aby dążyć do zlikwidowania parkowania na chodnikach. Wszyscy (a przede wszystkim pieszy!) na tym by skorzystali. Zwróćcie uwagę, że obecnie podczas prawie wszystkich remontów ulic albo zostawia się linię krawężnika sprzed remontu (która nierzadko powstała jeszcze w latach 50., gdy aut było mniej) albo projektuje się miejsca parkingowe na chodniku (przykłady: Królewska, Czackiego, Zamieniecka, Nowodgrodzka, Puławska, Krakowskie Przedmieście, Świętokrzyska) Praktykują to bodajże wszystkie instytucje odpowiedzialne w Warszawie za ulice (ZDM, ZTP, dzielnice). Jest to przy tym najgłupsze z możliwych rozwiązań, bo:
1. samochody parkujące na chodniku go niszczą (i wcale nie tylko te, które mają więcej niż 2,5 tony; przy warszawskiej technologii układania nawierzchni chodnikowych na samym piasku żaden chodnik nie ma szans - ten pod moim domem, wymieniony 5 miesięcy temu, też już zniszczony i do wymiany)
2. kierowcy widząc miejsca na chodniku są utwierdzani w przekonaniu, iż jeżdżenie po chodniku jest w porządku
3. kierowcy nie mają punktu odniesienia, gdzie dokładnie powinni stać, jakim by był krawężnik. Nie każdy umie oszacować, ile to jest 1,5 metra. Nawet jak wymaluje się białą linię, albo da inny kolor kostki, to nie bardzo to widać z wnętrza samochodu w trakcie manewrowania. W związku z tym trzeba stawiać słupki (o ile ktoś podejmie w tej sprawie interwencję)
4. parkowanie równoległe na wygrodzonym słupkami chodniku jest trudnym manewrem, przerastającym możliwości większości kierowców (widać to po ilości kierowców, którzy próbują w równoległe miejsca parkingowe wjechać przodem - oczywiście, że część robi to z lenistwa, ale nie wszyscy)
5. samochody muszą pokonywać krawężnik, co wcale nie jest takie dobre dla zawieszenia, opon etc.

Uważam, że na wielu warszawskich ulicach należałoby po prostu pozwężać chodniki do - dajmy na to - 2 metrów, a zdobyte w ten sposób miejsce wykorzystać na miejsca parkingowe dla samochodów W POZIOMIE ULICY, a nie chodnika. Oczywiście byłoby to z wielką korzyścią dla pieszych, którzy mieliby własną, nienaruszalną strefę ruchu.
W ogóle moim zdaniem największa przepaść cywilizacyjna między Warszawą a stolicami Europy Zachodniej jest właśnie w kwestii podejścia do chodnika. Warszawscy kierowcy tak bardzo są przekonani, że chodniki są od parkowania, że nawet jak można stanąć przepisowo i bezpiecznie na jezdni, to tak czy owak wjadą na chodnik.
Zwracam także Waszą uwagę na fakt, iż większość przedstawionych przeze mnie argumentów skierowana jest do kierowców, dla których także byłoby to z pożytkiem.
Myślę też, że gros problemów z nieprawidłowym parkowaniem w mieście bierze się ze złego projektowania rozwiązań. Straż Miejska co prawda nic nie robi, ale nawet gdyby robiła, to moim zdaniem nie dałaby rady upilnować wszystkich.

Może jakiś apel do Pani Prezydent? Zważywszy na fakt, że wszystkie instytucje projektują miejsca na chodnikach, nie ma chyba co pisać oddzielnie do ZDM-u i tak dalej. Potrzebne by było zarządzenie podobne do tego, co w sprawie asfaltu na ścieżkach rowerowych, mówiące, że na remontowanych/przebudowywanych/nowo budowanych ulicach miejsca parkingowe powinny być w poziomie jezdni, a krawężnik powinien wyznaczać granicę strefy pieszej.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt sty 20, 2009 17:48 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Cytuj:
Uważam, że trzeba by też zacząć postulować zwężanie chodników na rzecz miejsc parkingowych


Zwężaniu chodnikow mowię "nie" - w Warszawie raczej trzeba je poszerzać w stosunku do tego co robia samowolnie parkujący kierowcy. Trzeba też redukować liczbę miejsc parkingowych na ulicach na rzecz budowy parkingów kubaturowych - takich jak się planuje pod E.Plater, Pl.Teatralnym - tutaj trzeba pilnować, aby do takiej redukcji na ulicach doszlo - na razie wynika, że się nie zanosi niestety.

Cytuj:
a zdobyte w ten sposób miejsce wykorzystać na miejsca parkingowe dla samochodów W POZIOMIE ULICY, a nie chodnika


To miejsce już jest zdobyte przez kierowćow i trzeba je odzyskać dla pieszych, a dopiero jak to nie to zamienić na miejsca parkingowe w poziomie ulicy. Zwracam uwage na dylemat inwestycyjny. Jeśli obecnie przebudujemy jakąś ulicę zgodnie z twoim postulatem to wyznaczymy na niej permanentne miejsca parkingowe (przynajmniej do nastepnego remontu). Więc nie będzie można ich łatwo zlikwidowac, jeśli w poblizu powstanie parking kubaturowy, który by to umozliwiał. Oczywiście taki dylemat jest w stanie wyeliminować dobre planowanie przestrzenne, ale ono w Polsce dobre nie jest.

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt sty 20, 2009 18:24 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So sty 19, 2008 18:33
Posty: 460
Lokalizacja: Żoliborz
Zgoda, budowa parkingów kubaturowych na rzecz wywalenia samochodów z chodników jest jak najbardziej sensowna. Niemniej zgodzisz się chyba ze mną, że na zupełne wyrzucenie samochodów z miasta szans nie ma, a tym bardziej z dzielnic innych niż Śródmieście. Mój post dotyczył zaś całej Warszawy.

Być może zbyt agresywnie sformułowałem postulat zwężania chodników - chodziło mi o następujące myślenie: czy lepiej, aby w ramach remontu zbudować 2-metrowy chodnik i zatokę dla parkujących samochodów, czy też 5-metrowy chodnik i na nim dopuścić parkowanie samochodów. Wydaje mi się, że absolutnie wszystko przemawia na rzecz pierwszego rozwiązania (argumenty w powyższym poście). Natomiast odpowiedź, że najlepiej, aby był 5-metrowy chodnik bez parkowania, jest moim zdaniem z dzisiejszej perspektywy nierealistyczna, a w niektórych miejscach nieuzasadniona. Wiadomo, że trochę miejsc parkingowych zawsze będzie musiało być, czy nie lepiej, aby były one jasno oddzielone od chodnika? Czy może być głupsze rozwiązanie niż np. Świętokrzyska między Marszałkowską i NŚ? Wielki chodnik w 3/4 zastawiony przez auta. Jak rozumiem Ty argumentujesz, że lepiej tak zostawić, bo jak się zbuduje parking kubaturowy, to będzie szeroki chodnik dla pieszych. Ja argumentuję, że lepiej przy następnym remoncie zwężyć chodnik i wygospodarować kosztem tego miejsca parking w poziomie ulicy - tak aby skończyła się sytuacja, że ludzie łażą między samochodami, które wjeżdżają i wyjeżdżają po przejściach dla pieszych etc. Ponadto, gdy powstanie parking kubaturowy, to chodnik tak czy siak będzie do remontu. Więc dylematu inwestycyjnego nie ma.

Jeszcze jedno gwoli wyjaśnienia - cały mój powyższy post nie dotyczył chodników, na których nie wolno parkować, ale samochody mimo to tam parkują. Chodziło mi o nagminną sytuację, gdy w Warszawie projektuje się od początku miejsca parkingowe na chodniku, choć można by je równie dobrze zrobić na jezdni. Nie widzę żadnych przesłanek przemawiających za tą praktyką, a jestem pewien, że podmioty odpowiedzialne za te inwestycje nie kierują się przesłankami, które proponujesz Ty.
Miejsca parkingowe nagminnie projektuje się tak, aby samochód stał za linią krawężnika, która moim zdaniem zawsze powinna wyznaczać strefę pieszą. Projektowanie miejsc parkingowych na chodniku jest demoralizujące (kierowca traktuje chodnik jako część ulicy przeznaczoną dla samochodów), niegospodarne (chodnik bardzo szybko trzeba na nowo remontować - także tę część dla pieszych, o którą kierowcy 'zachaczają', wjeżdżając na miejsca parkingowe), nieestetyczne (każdy wjeżdża na chodnik jak mu wyjdzie, nie ma jednej 'linii parkowania') i niekorzystne dla pieszego (jedne samochody wjeżdżają głębiej, drugie mniej, jedne zostawiają 1,5 metra, drugie nie).

A tam, gdzie nie powinno być samochodów, nie powinno też dać się wjechać.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt sty 20, 2009 21:50 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Cz wrz 06, 2007 19:35
Posty: 302
Lokalizacja: Bemowo
Cytuj:
Uważam, że trzeba by też zacząć postulować zwężanie chodników na rzecz miejsc parkingowych
Cytuj:
Zwężaniu chodnikow mowię "nie"


To zależy, czasem faktycznie chodnik jest za szeroki, a czasami jezdnia. Też bym wolał węższy chodnik ale taki na którym nie pojawi się żaden samochód.

Cytuj:
Trzeba też redukować liczbę miejsc parkingowych na ulicach na rzecz budowy parkingów kubaturowych - takich jak się planuje pod E.Plater, Pl.Teatralnym - tutaj trzeba pilnować, aby do takiej redukcji na ulicach doszlo - na razie wynika, że się nie zanosi niestety.


Z posiadanych przeze mnie informacji wynika że właśnie się zanosi :)

Cytuj:
Zwróćcie uwagę, że obecnie podczas prawie wszystkich remontów ulic albo zostawia się linię krawężnika sprzed remontu (która nierzadko powstała jeszcze w latach 50., gdy aut było mniej) albo projektuje się miejsca parkingowe na chodniku (przykłady: Królewska, Czackiego, Zamieniecka, Nowodgrodzka, Puławska, Krakowskie Przedmieście, Świętokrzyska)


Na szczęście zdarzają się też pozytywne przykłady, np. ul. Warecka. Do tej pory była tu szeroka jak na lokalną ulicę jezdnia, a mimo to parkowanie było ukośnie, częściowo na jezdni, częściowo na chodniku (mówię o odcinku tuż przed Pl. Powstańców). Po remoncie zwężono jezdnię i wyznaczono zatoczki do parkowania, chodnik z tego co pamiętam został tej samej szerokości.

Cytuj:
Warszawscy kierowcy tak bardzo są przekonani, że chodniki są od parkowania, że nawet jak można stanąć przepisowo i bezpiecznie na jezdni, to tak czy owak wjadą na chodnik.


Zgadza się. Np. do niedawna tak było przy stacji Słodowiec na ul. Duracza. Ruch minimalny, jezdnia szeroka, pasy chyba z 5 metrów w każdą stronę a wszyscy się pchają na chodniki, i to nie tylko przy samej jezdni. Teraz już się tam trochę poprawiło odkąd to nie jest końcowa stacja. Zresztą mam to samo na osiedlu, na całkiem lokalnej uliczce po blokiem, jezdnia chyba 5 metrów, chodnika brak, jak nie ma wolnych innych miejsc można spokojnie parkować na jezdni (ruch jest znikomy więc nie musi być możliwości wymijania w każdym miejscu) - to nie, buraki muszą wjechać dwoma kołami na trawnik (który jest już coraz bardziej rozjeżdżony) - a i tak nic to nie daje bo 2 samochody się w tym miejscu nie wyminą.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr sty 21, 2009 8:20 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Cytuj:
Wydaje mi się, że absolutnie wszystko przemawia na rzecz pierwszego rozwiązania (argumenty w powyższym poście). [...] Jeszcze jedno gwoli wyjaśnienia - cały mój powyższy post nie dotyczył chodników, na których nie wolno parkować, ale samochody mimo to tam parkują. Chodziło mi o nagminną sytuację, gdy w Warszawie projektuje się od początku miejsca parkingowe na chodniku, choć można by je równie dobrze zrobić na jezdni.


W wrażenia, że mi się zupa na klawiature wylała zapomniałem napisać, że twój pomysł jak najbardziej popieram i uważam, że jeśli i tak mają być miejsca parkingowe po remoncie i w dłuższej perspektywie to oczywiście powinny być wydzielone w poziomie jezdni, a nie na chodniku.

Cytuj:
Z posiadanych przeze mnie informacji wynika że właśnie się zanosi


A z posiadanych przeze mnie, że miasto nie ma spójnego planu co i jak wykasować jak już się wybuduje, a to jest podstawa działania - inaczej będzie jak zwykle.

Cytuj:
Ponadto, gdy powstanie parking kubaturowy, to chodnik tak czy siak będzie do remontu. Więc dylematu inwestycyjnego nie ma.


Jeśli chodzi o Świętokrzyską to dylematu inwestycyjnego oczywiście nie ma, bo na remont ulicy się nie zanosi. :-) Ale jakby ten remont teraz miał być, to moim zdaniem dylemat byłby, bo powinno się zrobić wielki podziemniak pod pl. Powstańców, którzy co najmniej kilka ulic w okolicy by uwolnił od parkowania, głównie Świętokrzyską.

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr sty 21, 2009 10:56 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So sty 19, 2008 18:33
Posty: 460
Lokalizacja: Żoliborz
Ach, Świętokrzyska to temat rzeka - przestałem nią w ogóle chodzić, żeby nie patrzeć na to, co się tam dzieje (dla zainteresowanych trasa alternatywna od metra na Krak. Przedmieścia: Rysia, pl. Dąbrowskiego, Kredytowa, Traugutta). Uważam, że na Świętokrzyskiej mogło by powstać coś na kształt Nowego Światu - szerokie chodniki, ogródki, restauracje, wydzielona droga dla rowerów, zieleń, a miejsca parkingowe i tak by się zmieściły, jakby się uprzeć (jeden rząd miejsc prostopadłych).

Natomiast zgadzam się, że Warecką całkiem sensownie odremontowano - mnie przede wszystkim ujęło wyznaczenie strefy wspólnej na kawałku koło Nowego Światu. Ale jak remontowali Czackiego, to już musieli wyznaczyć miejsca na chodniku. Choć postęp i tak jest, bo wyłożyli je drobnym brukiem, a nie płytami, i wszystko elegancko wysłupkowali syrenkami.

Podziemniak pod pl. Powstańców jak najbardziej powinien być, bo trzeba też uwolnić ów plac, który obecnie w gruncie rzeczy nie jest żadnym placem tylko parkingiem.

Tyle że z podziemniaków to mało kto będzie korzystał, dopóki podejście do parkowania w W-wie się nie zmieni (policja, SM, projekty etc.). No chyba, że będą darmowe.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr sty 21, 2009 15:04 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Cytuj:
Podziemniak pod pl. Powstańców jak najbardziej powinien być, bo trzeba też uwolnić ów plac, który obecnie w gruncie rzeczy nie jest żadnym placem tylko parkingiem.


Popatrz na tablice Miejskiego Systemu Informacji - strefa piesza :lol:

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re:
PostNapisane: Pt sty 23, 2009 21:02 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 10:44
Posty: 2036
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
Stary Trampek napisał(a):
Akcja "farba" była odwetem za zachowanie większości społeczeństwa, przeprowadzonym wobec kilku osób, które być może nawet nie zrozumieją, o co dokładnie chodziło autorom "happeningu". Działanie bez sensu, które nie przyniesie żadnych skutków, poza - być może - lepszym samopoczuciem kilku osób sfrustrowanych obecnym stanem rzeczy. Nie wpłynie jednak na jego zmianę.


Akcja zrobiła się głośna:

http://www.bryla.pl/bryla/1,85298,6153804.html

Cytuj:
[...]

1, 5 metra tolerancji

I ani centymetra mniej. Na tyle pozwala prawo o ruchu drogowym. Zaparkowany na chodniku pojazd nie może utrudniać ruchu pieszym. Ale kierowcy nic sobie nie robią z ustawowej odległości. Parkują gdzie popadnie nie pozostawiając miejsca dla przechodniów. Łukasz Roth, student krakowskiej ASP, w dosadny sposób zareagował na uciążliwy rytuał, będący zmorą polskich miast. Na chodniku przy krakowskich alejach pomarańczową farbą wytyczył linię w odległości 1,5 metra od ściany. Na samochodach, które przekroczyły dozwoloną odległość również znalazła się pomarańczowa linia, a za ich wycieraczkami ulotki z fragmentem artykułu z prawa o ruchu drogowym:


http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,6196076.html

Cytuj:
Zobacz co może stać się z twoim samochodem
mwi
2009-01-23, ostatnia aktualizacja 2009-01-23 16:38

Półtora metra i ani centymetra mniej dla pieszych na chodniku - tyle nakazuje prawo o ruchu drogowym. Krakowski student z ASP niecodzienną akcją postanowił sprzeciwić się nagminnemu łamaniu przepisów przez kierowców. I pomalował im samochody.

Zaparkowany na chodniku pojazd nie może utrudniać ruchu pieszym. Problem w tym, że kierowcy mają w nosie ustawową odległości. Parkują gdzie popadnie i nie pozostawiają miejsca dla przechodniów. To zmora wszystkich polskich miast, ale w Krakowie mieszkańcom daje się szczególnie we znaki - kierowcy narzekają, że nie ma gdzie parkować, piesi, że nie ma gdzie chodzić.

Łukasz Roth, student krakowskiej ASP, w wymowny sposób postanowił zareagować na uprzykrzające życie wszystkim niezmotoryzowanym przyzwyczajenia kierowców. Na chodniku przy krakowskich alejach pomarańczową farbą wytyczył linię w odległości dokładnie 1,5 metra od ściany. Jeśli na drodze stanął mu samochód, na nim też namalował pomarańczową linię, a nieprzyjemnie zaskoczonym kierowcom zostawił za wycieraczkami ulotki z fragmentem artykułu z prawa o ruchu drogowym.

To nie jedyna tego typu akcja Rotha. Krakowski student niedawno zareagował na wymianę drzew na Rynku Głównym, po której pozostały tylko pnie. Na nich Roth pomarańczową farbą wypisał ironiczne komentarze, donoszące, że drzewo było albo "za krzywe", albo "zasłaniało kiosk", albo okazało się "niewymiarowe".

Redaktorzy serwisu Bryła.pl określają akcje Łukasza Rotha niekonwencjonalnymi działaniami, które "balansują na granicy happeningu i miejskiej partyzantki w obronie estetyki miasta". Niespodziewanie spotkały się one ze sporym zainteresowaniem w internecie - filmik dokumentujący malowanie samochodów w serwisie YouTube dostępny jest od roku, ale popularność zdobywa teraz i na chwilę obecną obejrzało go przeszło 30 tys. osób.

"No, wreszcie ktoś daje durnym kierowcom do zrozumienia... Popieram akcję, jeśli farba jest łatwo zmywalna, by nie trzeba było się zbytnio z nią męczyć" - skomentował jeden z internautów.


Myślę, że o ile sama akcja niczego nie zmieniła, to jej nagłośnienie już i owszem - pokazuje, że jednak nie ma powszechnego przyzwolenia na zastawianie chodnika.

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 731 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20 ... 74  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL