http://www.polskatimes.pl/warszawa/7044 ... ,id,t.htmlGrzegorz Bruszewski napisał(a):
Autobusy i tramwaje pojadą bez reklam
2008-12-15 11:16:35, aktualizacja: 2008-12-15 11:16:35
Po walce z wielkoformatowymi billboardami, które zasłaniają kamienice, przyszła kolej na reklamy na pojazdach komunikacji miejskiej. Jak dowiedział się dziennik "Polska", w ratuszu opracowywane jest zarządzenie, które już za kilka miesięcy mogłoby wyeliminować reklamy z szyb pojazdów.
Prywatni przewoźnicy ostrzegają, że jego wejście w życie zwiększy koszty utrzymania komunikacji miejskiej. Reklamy dają bowiem każdemu z nich rocznie kilka milionów złotych dochodu.
Urzędnicy wydają się być bardzo przejęci losem podróżnych. - Czasem pasażer może czuć się tak, jakby jechał w klatce i nie wiedział, gdzie się w danej chwili znajduje - mówi Leszek Ruta, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego. Dyskomfort pasażerów to niejedyny argument - od dwóch miesięcy miasto intensywnie promuje nowe barwy miejskiej komunikacji. Każdy z nowo dostarczonych autobusów i tramwajów ma być malowany na beżowo-czerwono-żółto. Dziś, jak mówią urzędnicy, często nie sposób odróżnić miejskich wozów od autobusów prywatnych przewoźników.
Ci ostatni nie podzielają jednak zapału urzędników. Uważają, że oklejanie reklamami wozów z jednej strony to kompromis. Znajdują się one od wewnątrz i pasażerowie widzą mijane przystanki.
- To dobre porozumienie. Reklamy nie są za bardzo dokuczliwe, a dzięki nim maleją koszty działalności przewoźników - argumentuje Radosław Marek z PKS Grodzisk Mazowiecki, jeden z trzech prywatnych operatorów obsługujących miejski tabor.
- Każdy z nas wliczał sobie dodatkowe przychody z reklam w koszta i dzięki temu mógł zaoferować tańsze usługi - mówi Marek. Nie ukrywa, że po wprowadzeniu zakazu te koszty mogą się drastycznie zwiększyć.
Całkowita rezygnacja z reklam może zwiększyć miejskie wydatki na komunikację o nawet kilkanaście milionów. Same Tramwaje Warszawskie szacują swoje roczne przychody z reklam na ok. 4 mln zł. Do tego doliczyć trzeba dochody czterech przewoźników obsługujących stołeczne linie autobusowe.
Miasto zdaje sobie sprawę z groźby wzrostu wydatków. - Chcemy porozmawiać o tym z przewoźnikami - deklaruje Leszek Ruta i uspokaja, że rewolucji nie będzie. - Chcemy, żeby najpierw zniknęły reklamy ograniczające widoczność, czyli te z szyb - zapowiada Leszek Ruta. Przyznaje, że autobus to dobre medium, nie wyklucza jednak, że w przyszłości reklamy pozostaną jedynie z tyłu pojazdów.
Własne rozwiązanie podpowiadają Tramwaje Warszawskie. - Alternatywą mogą być reklamy wewnątrz. Nie wiadomo jednak, jakie będą dawać przychody - mówi Michał Powałka, rzecznik spółki.
Grzegorz BruszewskiJeżeli miasto zarabia na tych reklamach, to niech zostaną. Dla mnie najważniejsze jest to, żebym nie musiał płacić więcej za bilet. Reklamy na autobusach i tramwajach nie powinny też być zbyt jaskrawe na zewnątrz, bo drażnią oko.
Niektórym przeszkadza to, że umieszczone na szybach pojazdów reklamy ograniczają widoczność. Dla mnie to nie ma znaczenia. Największą zaletą reklam jest moim zdaniem to, że w wakacje chronią oczy przed promieniami słonecznymi.
Akurat mi przeszkadzają najbardziej te z tyłu -- nie można zobaczyć, jaki autobus jedzie za naszym i zorientować się, czy można będzie się przesiąść na nastęnym przystanku. Z boków jeden jest zawsze wolny.
Pozdrawiam,
Maciek