http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,5550950.html
Gazeta Wyborcza Stołeczna napisał(a):
Parkingowi piraci na hol
Grzegorz Lisicki
2008-08-03, ostatnia aktualizacja 2008-08-03 21:41
Koniec pobłażania dla kierowców parkujących gdzie popadnie? Już niedługo na ulicach Warszawy pojawią się tabliczki zapowiadające kosztowne odholowanie źle zaparkowanego pojazdu
Skarg na niesfornych kierowców jest bez liku. Blokują chodniki, parkują na przystankach i trawnikach, a na dodatek nie chcą płacić za postój. Według niedawnego raportu stowarzyszenia Zielone Mazowsze do parkometrów nie trafia aż 30 proc. należnych opłat, a karanych za to jest ledwo 2 proc. nieuczciwych kierowców.
Z nielegalnym parkowaniem "od zawsze" walczy drogówka i straż miejska. Wlepiają mandaty i zakładają blokady. Wiadomo, że najskuteczniejszym sposobem poskromienia łamiących przepisy kierowców jest odholowywanie pojazdów. W praktyce takich przypadków jest stosunkowo mało. - W tej chwili mamy od siedmiu do dziesięciu takich holowań dziennie - słyszymy od pracownika firmy Towing, jednej z dwóch działających w mieście firm, które odholowują źle zaparkowane pojazdy. Strażnicy miejscy mówią, że tak mała liczba holowań wynika z przepisów kodeksu drogowego. - W art. 130a mowa jest o tym, że pojazd można usunąć tylko wtedy, gdy stwarza zagrożenie. A jakim zagrożeniem jest samochód stojący na dziko na Krakowskim Przedmieściu, gdzie jest wąska jezdnia? - tłumaczy Agnieszka Kubicka, rzecznik straży miejskiej.
Rozwiązaniem okazały się małe tabliczki, które niebawem zawisną na słupkach ze znakami zakazu postoju i zatrzymywania się. Rysunek na tabliczkach ma jednoznaczną wymowę - to odholowywany samochód. - Na koszt właściciela - precyzuje Kubicka.
Taki los spotka tych kierowców, którzy mimo tabliczki zaryzykują i zostawią pojazd w niedozwolonym miejscu opatrzonym znakiem zakazu i tabliczką. Ale samochód zostanie odholowany tylko wtedy, gdy kierowca popełni naraz dwa wykroczenia lub więcej. - To może być np. utrudnianie ruchu i parkowanie na przystanku - wyjaśnia jeden z funkcjonariuszy straży miejskiej przygotowujący zmiany. A mandaty za te wykroczenia będą się sumować. Do tego dojdzie opłata za odholowanie (ok. 300 zł) i opłata za przetrzymywanie samochodu na parkingu (ok. 30 zł za dobę). - Łącznie może być to nawet i tysiąc złotych - mówi funkcjonariusz.
Samochody będą odholowywać dwie firmy - Towing (lewa strona Warszawy), i System AZ (Praga z przyległościami). - Jak nas wezwą, to przyjedziemy i zabierzemy samochód na nasz strzeżony parking w Al. Jerozolimskich 179 - mówi jeden z pracowników Towingu. Miasto w umowie wymaga, by holowniki pojawiły się pół godziny od wezwania.
Prace nad rozwieszeniem tabliczek są zaawansowane. ZDM i Zarząd Terenów Publicznych przygotowuje już zmiany w organizacji ruchu w Śródmieściu, na Krakowskim Przedmieściu i Starówce. To strategiczne rejony miasta, w których tabliczki zawisną jako pierwsze, do połowy sierpnia. Szykuje się też straż miejska - drogówka przeszkoliła 30 funkcjonariuszy, którzy zajmą się wyłapywaniem piratów parkingowych. Samochód zostanie sprawdzony w rejestrze, a policja otrzyma informację, że został odholowany - to na wypadek, gdyby zrozpaczony właściciel zawiadomił ją o kradzieży wozu. - Informacji o adresie parkingu i opłacie będzie można zasięgnąć też w straży miejskiej na ul. Mokotowskiej 67a - zapewnia Kubicka.
Pracy holownikom nie zabraknie. We wspomnianym raporcie Zielone Mazowsze wspomina, że w dniu badań do raportu w Warszawie nieprawidłowo zaparkowany był co trzeci samochód.
(wytłuszczenia moje)
To tylko malutki kroczek w dobrą stronę.
Po pierwsze, jak widać Straży Miejskiej strasznie nie chce się pracować - wygodnie jest stwierdzić, że samochód nie stwarza zagrożenia. A przecież wszystko zależy od interpretacji - nie sądzę, żeby jakikolwiek kierowca odważył się pozwać SM za to, że odholowali mu samochód, gdy "nie stwarzał zagrożenia".
BTW w Warszawie wyznaczono już chyba wszystkie możliwe miejsca parkingowe, które "nie stwarzają zagrożenia"...
Po drugie, wykazano się niezrozumieniem istoty sprawy. W poprzednim poście jest filmik, gdzie widać jak samochody zastawiają cały chodnik - mamy utrudnienie ruchu, ale czy jest tam jeszcze jakieś wykroczenie? Chyba nie bardzo - i w takiej sytuacji Straż Miejska stwierdzi, że tylko ewentualnie wystawi mandacik? Istotą sprawy jest uciążliwość i stwarzanie niebezpieczeństwa przez nieprawidłowe parkowanie. Ta zmiana w prawie jest moim zdaniem absurdalna, to dowód na skandaliczne lekceważenie pieszych...
Prawo powinno zmierzać ku bezwzględnemu odholowywaniu i karaniu mandatem zależnym od wysokości zarobków kierowców - tak aby kara finansowa była w końcu uciążliwa i zniechęcała do łamania prawa także bardzo dobrze zarabiających.