Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1181 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92 ... 119  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Cz sty 03, 2013 11:18 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje, ... 72179.html
wyrok ws. wypadku z 2008 roku
Cytuj:
Maciej Z. winny. Dostał trzy lata więzienia
Maciej Z. skazany na trzy lata więzienia i zakaz prowadzenia pojazdów przez osiem lat - to kara wymierzona w czwartek przez stołeczny sąd dziennikarzowi motoryzacyjnemu uznanemu za winnego spowodowania wypadku ferrari w Warszawie w 2008 r. W wypadku tym zginął dziennikarz "Super Expressu" Jarosław Zabiega.
Wyrok jest nieprawomocny. Na Sali rozpraw nie było oskarżonego, ani nikogo z jego rodziny.

Czerwone ferrari prowadzone, według oskarżenia, przez Z. rozbiło się w lutym 2008 r. o filar wiaduktu na Mokotowie. Samochód jadący z prędkością 150 km/h, na odcinku, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h, rozpadł się i stanął w płomieniach. Na miejscu zginął jadący autem dziennikarz motoryzacyjny "Super Expressu" Jarosław Zabiega.
Maciej Z. został ciężko ranny, długo był w śpiączce.

Proces od stycznia 2012 roku
Proces przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa zaczął się w styczniu 2012 r.
Tydzień temu prokuratura wniosła o wymierzenie Maciejowi Z. kary czterech lat więzienia i 10-letniego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. - Oskarżony zapomniał, że jedzie jedną z głównych ulic miasta, a nie bierze udziału w wyścigu czy rajdzie Paryż-Dakar - powiedziała prok. Urszula Jasik-Turowska.
Obrona wniosła o uniewinnienie, dowodząc, że zeznania świadków co do tego, kto kierował autem, są sprzeczne.
Gdy w 2010 r. Z. przedstawiono zarzut spowodowania wypadku przez naruszenie zasad bezpieczeństwa i niezmniejszenie prędkości, oświadczył, że nie pamięta wypadku i odmówił wyjaśnień. Za nieumyślnie spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
PAP/tvn24.pl

Trzy lata, jak dla brata...

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt sty 04, 2013 13:21 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Cz lut 01, 2007 20:03
Posty: 371
Lokalizacja: Służew
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... otnie.html

Dużo wypadków przez słabe drogi? Jest wręcz odwrotnie

W nowym roku zmieniamy filozofię działania. Remonty ulic będą wyglądały inaczej - zapowiada Zarząd Dróg Miejskich, który przed każdą naprawą nawierzchni zastanowi się, co zrobić, by nie tylko poprawić komfort kierowców, ale i bezpieczeństwo pieszych
- To mit, że zły stan nawierzchni dróg jest jedną z głównych przyczyn wypadków. Po remontach bywa ich jeszcze więcej, bo kierowcy mniej boją się o zawieszenie samochodów i dodają gazu - przyznaje Adam Sobieraj, rzecznik prasowy ZDM.

Czy to znaczy, że drogowcy znaleźli sobie łatwą wymówkę i przestaną remontować ulice? Jak chcą zmusić kierowców, by jeździli wolniej także tam, gdzie dziur już nie ma?
Na razie ZDM rzeczywiście musi redukować swoje plany na ten rok. Podczas sesji budżetowej Rada Warszawy zamroziła wydatki drogowców na kwotę 14 mln zł. Według Wiktora Wojewódzkiego, szefa miejskiego Zakładu Remontów i Konserwacji Dróg, nie były to jedyne cięcia na ten cel. Pewnikiem jest jego zdaniem odnowienie odcinka Modlińskiej między trasą mostu Północnego a ul. Przylesie na Białołęce.

Ulice jak tory wyścigowe

W grudniu dużo pisaliśmy w "Gazecie" o niebezpiecznych skrzyżowaniach - czytelnicy przysłali nam całą ich listę. Informowaliśmy też o montażu kolejnych fotoradarów, co budzi kontrowersje: niektórzy postrzegają je jako maszynki do zarabiania pieniędzy, inni domagają się, by stawiać ich jak najwięcej. Nasze artykuły pilnie śledzili też w ZDM. Jego rzecznik zgłosił się, żeby obalić mit, który - jego zdaniem - pokutuje wśród kierowców: wielu z nich powtarza, że to nie prędkość zabija, tylko zły stan dróg. - Kiedy zaczęliśmy szybkie weekendowe remonty, okazało się, że w wielu miejscach stan bezpieczeństwa nawet się pogorszył - mówi Adam Sobieraj. - Najbardziej drastyczny przykład to ul. Lucerny w Wawrze. Jezdnia była tam pofałdowana jak górski potok. Wymieniliśmy nawierzchnię, wtedy kierowcy zaczęli się rozpędzać i w dwa tygodnie były tam dwa śmiertelne potrącenia. Potem taksówkarz uderzył w barierę mostu z taką siłą, że zginęła pasażerka.

Adam Sobieraj przyznaje, że zaczęły się powtarzać skargi mieszkańców wyremontowanych ulic. Tak było na Grochowskiej i Anielewicza - na ich gładkiej nawierzchni kierowcy już nie musieli się obawiać, że zniszczą zawieszenie aut. Zaczęli więc dodawać gazu, nie przejmując się pieszymi. Podobne obrazki można zobaczyć na Marszałkowskiej od Al. Jerozolimskich do pl. Konstytucji - prosta, równa jezdnia zamienia się czasem w tor wyścigowy. Na Czerniakowskiej w pobliżu redakcji "Gazety" obserwujemy, że gdy nie ma korka, motocykliści popisują się jazdą na jednym kole, a kierowcy pędzą na złamanie karku. Tu jednak nie popisali się też urzędnicy - miejski inżynier ruchu Janusz Galas zgodził się, by w tej gęsto zabudowanej okolicy z licznymi skrzyżowaniami podwyższyć dopuszczalną prędkość do 70 km na godz.

Dostaliśmy dramatyczne listy z al. Rzeczypospolitej w Miasteczku Wilanów - Michał Gałuszka pisze, że nowa dwujezdniowa ulica, gdzie teoretycznie obowiązuje ograniczenie do 50 km na godz., zamieniła się w trasę szybkiego ruchu. Anna Mirska-Perry skarży się, że nieodpowiednie ustawienie sygnalizacji tylko zachęca kierowców, by ten limit przekraczali - z daleka widzą zielone światło.

- Rzeczywiście, jest problem w al. Rzeczypospolitej i chcemy temu zaradzić. Kierowcy przepędzają tam z przejść dla pieszych swoich sąsiadów - mówi Adam Sobieraj. Zapowiada wyniesienie miejsc z zebrami ponad poziom jezdni albo progi wyspowe. Z tym może być jednak problem, bo można je montować tylko tam, gdzie jest ograniczenie do 30 km na godz. Takie znaki ustawiono np. na Stawkach przed niebezpiecznym skrzyżowaniem z Inflancką, gdzie dobrze sprawdzają się progi dostosowane do rozstawu kół autobusów. Mieszkańcy Miasteczka Wilanów woleliby sygnalizację świetlną.

Zadbać o komfort pieszych

W grę wchodzi jednak tylko przeprogramowanie świateł tak, jak to się stało na Grochowskiej. Na feralnej ul. Lucerny drogowcy ustawili zaś nowy rodzaj sygnalizatorów, które zapalają przed nadjeżdżającym kierowcą czerwone światło. To zmusza go, by nie tylko zwolnił, ale się zatrzymał.

A gdyby ten sam efekt osiągnąć, naklejając na równą jezdnię atrapy dziur? :lol: - Myśleliśmy o tym, ale od razu przyszło nam do głowy, ilu kierowców zaczęłoby nas za to ciągać po sądach. Bo zobaczą taki niby dziurawy odcinek, zaczną nagle hamować i jeszcze spowodują wypadek - mówi Adam Sobieraj. I ujawnia nową taktykę drogowców: - Nie zaprzestaniemy remontów w obawie o to, że wzrośnie prędkość. Przyjęliśmy jednak zasadę, że przed każdą wymianą nawierzchni dla poprawy komfortu kierowców patrzymy też, co należy zrobić dla bezpieczeństwa pieszych.

I tak np. na środku jezdni Al. Ujazdowskich, na ul. Chłopickiego w Olszynce Grochowskiej, Dolnej czy Odyńca na Mokotowie powstały tzw. azyle na przejściach. Pieszy może się tam zatrzymać i poczekać, aż któryś z kierowców łaskawie ustąpi mu pierwszeństwa. Jezdnia staje się też nieco węższa, co powoduje, że samochody zaczynają jeździć wolniej.

_________________
Walcz o połaczenie rowerowe Ursynowa i Służewca:
http://www.facebook.com/RoweremNaSluzewiec
pisz wnioski do Burmistrza: burmistrz@mokotow.waw.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt sty 04, 2013 17:35 
Offline
Bywalec

Dołączył(a): Śr lip 28, 2010 23:16
Posty: 70
Lokalizacja: Warszawa Ursynów / Mokotów
Dobrze, iż w końcu ktoś zaczyna w ZDM zauważać problem tego, iż ulice to nie tory wyścigowe. Tylko jest to o 15 lat spóźnione. Mamy teraz dużo wyremontowanych ulic na które znowu trzeba wydawać kasę, aby doprowadzić je do znosnego poziomu bezpieczeństwa, hałasu i przyjazności dla mieszkańców.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt sty 04, 2013 22:53 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So sty 19, 2008 18:33
Posty: 460
Lokalizacja: Żoliborz
franek1979 napisał(a):
Dobrze, iż w końcu ktoś zaczyna w ZDM zauważać problem tego, iż ulice to nie tory wyścigowe. Tylko jest to o 15 lat spóźnione. Mamy teraz dużo wyremontowanych ulic na które znowu trzeba wydawać kasę, aby doprowadzić je do znosnego poziomu bezpieczeństwa, hałasu i przyjazności dla mieszkańców.


Owszem, choć wiele z nich można by pewnie, gdyby się nieco pogłowić, uspokoić, nie generując znacznych kosztów. Np. przez organizację parkowania na jezdni, kilka prefabrykatów itd.

I tak jestem zaskoczony stanowiskiem ZDM. Widać, że wiedza na temat brd jednak powolutku przenika i do nich. Dobrze, że przenika, źle, że powolutku.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So sty 05, 2013 9:28 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Pn lut 12, 2007 22:27
Posty: 1062
Lokalizacja: Legionowo
ZDM udało się chyba trochę wychować wnioskując o zmiany organizacji ruchu, takie jak np. ta: http://www.zm.org.pl/?a=slowackiego_czaki-115

Stary Trampek napisał(a):
franek1979 napisał(a):
Dobrze, iż w końcu ktoś zaczyna w ZDM zauważać problem tego, iż ulice to nie tory wyścigowe. Tylko jest to o 15 lat spóźnione. Mamy teraz dużo wyremontowanych ulic na które znowu trzeba wydawać kasę, aby doprowadzić je do znosnego poziomu bezpieczeństwa, hałasu i przyjazności dla mieszkańców.


Owszem, choć wiele z nich można by pewnie, gdyby się nieco pogłowić, uspokoić, nie generując znacznych kosztów. Np. przez organizację parkowania na jezdni, kilka prefabrykatów itd.

I tak jestem zaskoczony stanowiskiem ZDM. Widać, że wiedza na temat brd jednak powolutku przenika i do nich. Dobrze, że przenika, źle, że powolutku.

_________________
http://www.legionowo.masa.waw.pl
http://www.bialoleka.masa.waw.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz sty 10, 2013 18:28 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
http://www.poboczem.pl/naszym-zdaniem/n ... nId,768656
Cytuj:
Zakazać rozmowy telefonicznej i pisania sms-ów... pieszym!
Wczoraj, 9 stycznia (21:48)
Rozmawianie przez telefon komórkowy bez instalacji głośnomówiącej, pisanie krótkich wiadomości tekstowych podczas jazdy samochodem dekoncentruje kierowców i grozi wypadkiem.

Dlatego w wielu krajach czynności te są zakazane. Okazuje się jednak, że równie niebezpieczne może być używanie komórek przez pieszych. Dowiodły tego badania, przeprowadzone przez amerykańskich naukowców z Uniwersytetu Waszyngtona.
Na ich zlecenie wolontariusze obserwowali i notowali zachowania przechodniów na dwudziestu ruchliwych skrzyżowaniach w Seattle. Stwierdzili, że aż 30 proc. z nich przekraczając jezdnię robiło coś, co rozpraszało ich uwagę: co dziesiąta osoba słuchała muzyki z przenośnego urządzenia, 7 proc. pisało w tym czasie sms-y, 6 proc. - rozmawiało przez telefon, inni byli zaambarasowani rozmową z towarzyszącymi im osobami, zajmowali się dziećmi czy psami.
W tej grupie, alarmują naukowcy, aż czterokrotnie rośnie prawdopodobieństwo popełnienia groźnego, wynikającego właśnie z dekoncentracji błędu: zignorowania czerwonego światła, przejścia przez jezdnię w niewłaściwym miejscu, zlekceważenia nakazu spojrzenia w obie strony i upewnienia się, że można bez obaw zejść z chodnika itp. Co ważne, przechodzenie przez ulicę z komórką przy uchu czy wzrokiem utkwionym w ekran trwa wyraźnie dłużej. Jak zmierzono - o kilka, kilkanaście procent.
Najniebezpieczniejsze, jak wynika ze wspomnianych badań, jest pisanie sms-ów. Ludzie zajęci tą czynnością znajdują się w stanie, jak to określono, "bliskim transu", nazywanym również "niezamierzoną ślepotą".
Najbardziej przywiązani do swoich komórek są, co oczywiste, ludzie młodzi, zwłaszcza nastolatkowie. To oni słysząc, że dzwoni ich telefon muszą, po prostu muszą podjąć rozmowę lub natychmiast odpisać na sms-a. Niezależnie od miejsca i okoliczności.
Naukowcy z University of Washington, powołując się na wyniki swoich badań, postulują rozpoczęcie wśród społeczeństwa szeroko zakrojonej akcji, uświadamiającej zagrożenia powodowane przez dekoncentrację pieszych.

Psy uśpić, dzieci odstrzelić, rozdać kneble. Kierowcy będą urajeni... :mrgreen:

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz sty 10, 2013 20:44 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 19:48
Posty: 2822
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
Cytuj:
inni byli zaambarasowani rozmową z towarzyszącymi im osobami


Przynajmniej byli świadomi swojej winy, skoro sami się wprawiali w zakłopotanie rozmową...

_________________
Pozostanie po nas
ta smutna legenda
że wciąż nas uczono
uczyć się na błędach.
..........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn sty 14, 2013 0:49 
Offline
Greenpisarz

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 22:44
Posty: 630
Lokalizacja: Wawa/Praga Północ
Monty B. Ike napisał(a):
http://www.poboczem.pl/naszym-zdaniem/news-zakazac-rozmowy-telefonicznej-i-pisania-sms-ow-pieszym,nId,768656
Cytuj:
Zakazać rozmowy telefonicznej i pisania sms-ów... pieszym!
Wczoraj, 9 stycznia (21:48)
Rozmawianie przez telefon komórkowy bez instalacji głośnomówiącej, pisanie krótkich wiadomości tekstowych podczas jazdy samochodem dekoncentruje kierowców i grozi wypadkiem.

Dlatego w wielu krajach czynności te są zakazane. Okazuje się jednak, że równie niebezpieczne może być używanie komórek przez pieszych. Dowiodły tego badania, przeprowadzone przez amerykańskich naukowców z Uniwersytetu Waszyngtona.
Na ich zlecenie wolontariusze obserwowali i notowali zachowania przechodniów na dwudziestu ruchliwych skrzyżowaniach w Seattle. Stwierdzili, że aż 30 proc. z nich przekraczając jezdnię robiło coś, co rozpraszało ich uwagę: co dziesiąta osoba słuchała muzyki z przenośnego urządzenia, 7 proc. pisało w tym czasie sms-y, 6 proc. - rozmawiało przez telefon, inni byli zaambarasowani rozmową z towarzyszącymi im osobami, zajmowali się dziećmi czy psami.
W tej grupie, alarmują naukowcy, aż czterokrotnie rośnie prawdopodobieństwo popełnienia groźnego, wynikającego właśnie z dekoncentracji błędu: zignorowania czerwonego światła, przejścia przez jezdnię w niewłaściwym miejscu, zlekceważenia nakazu spojrzenia w obie strony i upewnienia się, że można bez obaw zejść z chodnika itp. Co ważne, przechodzenie przez ulicę z komórką przy uchu czy wzrokiem utkwionym w ekran trwa wyraźnie dłużej. Jak zmierzono - o kilka, kilkanaście procent.
Najniebezpieczniejsze, jak wynika ze wspomnianych badań, jest pisanie sms-ów. Ludzie zajęci tą czynnością znajdują się w stanie, jak to określono, "bliskim transu", nazywanym również "niezamierzoną ślepotą".
Najbardziej przywiązani do swoich komórek są, co oczywiste, ludzie młodzi, zwłaszcza nastolatkowie. To oni słysząc, że dzwoni ich telefon muszą, po prostu muszą podjąć rozmowę lub natychmiast odpisać na sms-a. Niezależnie od miejsca i okoliczności.
Naukowcy z University of Washington, powołując się na wyniki swoich badań, postulują rozpoczęcie wśród społeczeństwa szeroko zakrojonej akcji, uświadamiającej zagrożenia powodowane przez dekoncentrację pieszych.

Psy uśpić, dzieci odstrzelić, rozdać kneble. Kierowcy będą urajeni... :mrgreen:


Niesamowite jest to, że w USA wciąż naukowcy próbują prowadzić badania w paradygmacie "to miasto i mieszkańcy muszą dostosować się do ruchu drogowego" podczas, gdy w Europie już dawno zaczęto patrzeć na sprawę odwrotnie. To ruch drogowy musi dostosować się do miasta i jego mieszkańców. Jeżeli ludzie zachowują się tak, jak opisują to naukowcy z Washington, to znaczy, że trzeba uczulić na to kierowców i dostosować do tego infrastrukturę, a nie zaczynać od akcji skierowanej do pieszych.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn sty 14, 2013 13:03 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So sty 19, 2008 18:33
Posty: 460
Lokalizacja: Żoliborz
jacor napisał(a):
Niesamowite jest to, że w USA wciąż naukowcy próbują prowadzić badania w paradygmacie "to miasto i mieszkańcy muszą dostosować się do ruchu drogowego" podczas, gdy w Europie już dawno zaczęto patrzeć na sprawę odwrotnie. To ruch drogowy musi dostosować się do miasta i jego mieszkańców. Jeżeli ludzie zachowują się tak, jak opisują to naukowcy z Washington, to znaczy, że trzeba uczulić na to kierowców i dostosować do tego infrastrukturę, a nie zaczynać od akcji skierowanej do pieszych.


W USA jest inna cywilizacja.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn sty 14, 2013 20:09 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 19:48
Posty: 2822
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
Ale też zupełnie inna kultura jazdy. Naukowców może częściowo usprawiedliwiać to, że zachowanie kierowców nie jest tam tak śmierciogenne jak u nas, więc mogą poszukiwać rozwiązań też w innych dziedzinach.

Pozdrawiam,
Maciek

_________________
Pozostanie po nas
ta smutna legenda
że wciąż nas uczono
uczyć się na błędach.
..........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1181 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92 ... 119  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL