@Monty B. Ike
Z twoich wypowiedzi wynika, że kobiety rozjeżdżają z premedytacją. Najpierw kuszą ofiary, zatrzymując się, a następnie rozjeżdżają, żeby wypruć im falki. Do tego prują jak szalone w czarnym bmw. Jeśli widzisz spadający na ciebie samochód z wiaduktu - wiedz, że to kobieta.
Z podobną opinią spotkałam się na blogu rowerowym (z którego zniknął link, a także pewien akapit) zacytuję niedosłownie:
"Jeśli drogie kobitki będziecie chciały wmówić komuś, że jeździcie lepiej do niego, bądźcie pewne - nie jeździcie!"
Jeśli chcemy likwidować stereotypy związane z komunikacją, to jak można coś takiego powiedzieć. SZOK
Takie myślenie - że jest się dobrym kierowcą (a inni to są źli) powoduje, że czujemy się zbyt pewni siebie. Nie zdajemy sobie sprawy, że także
my możemy spowodować wypadek.
Co do ciekawostek mogę przytoczyć informację, jaką usłyszałam na ergonomii. Otóż najwięcej wypadków przy pracy spowodowane jest przez człowieka. Natomiast najwięcej wypadków powodują osoby o stażu 0-2 lat pracy (na stanowisku)lub powyżej 15. Ciekawe, czy w przypadku kierowców występują podobne zależności.
PS Nie miałam na myśli, że kobiety są wolne od stereotypów, ale ostatnio widziałam tylko wypowiedzi facetów krytykujących "baby za kierownicą"
