Wilk napisał(a):
Nigdzie w naszym piśmie nie było "nie da się" ani "nie bo nie". Było dokładnie opisane czemu nie.
Przepraszam za skrót myślowy. W pismach od różnych urzędów też nigdy nie czytamy dosłownie, że "nie da się", tylko że propozycja zostaje odrzucona i dlaczego odrzucona. A że to tłumaczenie - podobnie jak Wasze w tym przypadku - jest absurdalne, nie zmienia faktu, że w konsekwencji nie da się zmienić aktualnego, patologicznego rozwiązania na nowe i sensowne. Nazywanie tego konstruktywnym myśleniem i działaniem to bełkot utrudniający rozsądną dyskusję.
Wilk napisał(a):
To jest Wasze subiektywne zdanie.
Nie - to moje subiektywne zdanie. Nie jestem i nie byłem członkiem ZM. Mimo odmiennego zdania w istotnych sprawach współpracuję z ZM i odzywam się na forum, m.in. dlatego, że nie wymagają jednomyślności.
Wilk napisał(a):
To jest Wasze subiektywne zdanie. Tak samo jak wielu w mieście uważa Was za fanatyków rowerów, którzy najchętniej całą resztę zmietli by z powierzchni Ziemi. Ja jak widać nie
Tzn. tak samo jak co?
To miłe, że inicjatywę poprawy wygody pasażerów zbiórkomu, która nie ma nic wspólnego z rowerami, nie traktujesz jako przejaw rowerowego fanatyzmu i próby zmiecenia z powierzchni ziemi wszystkich - ze zbiórkomem na czele - poza rowerzystami.
Wilk napisał(a):
próbuję znaleźć jakiś kompromis w proponowanym rozwiązaniu.
To rzeczywiście (tym razem bez ironii!) jest konstruktywne. Problem jednak polega na tym, że proponowane rozwiązanie to usunięcie oczywistego absurdu, a Ty domagasz się kompromisu. Spójrz sobie na zdjęcie satelitarne Pl. Bankowego: jak wygląda dystrybucja przestrzeni na dużym, reprezentacyjnym placu w centrum dwumilionowego miasta, przed jego ratuszem. Pada propozycja żeby na tym morzu asfaltu wyznaczyć przejście dla pieszych, które ułatwiłoby życie dziesiątkom tysięcy pieszych, a Ty uważasz, że to za wiele i trzeba poszukać kompromisu. Powołujesz się na rzekomo niezbędne podniesienie natężenia ruchu po zakończeniu budowy metra, argumentujesz, że nie wolno pozwolić ludziom przechodzić na zielonym, bo zaczęliby biegać na czerwonym i oczekujesz uznania racjonalności Twoich argumentów. Reprezentujesz organizację, której głównym celem ma być podnoszenie bezpieczeństwa, a bez większych ogródek wyrażasz pogardę dla pieszego motłochu, który łazi jak chce i trzeba go trzymać na postronku. A kierowcy muszą mieć zapewniony swobodny przejazd przez centrum, przepustowość skrzyżowań i płynność ruchu, bo jesteście realistami i inaczej się nie da.
Kompromis na Pl. Bankowym to będzie wtedy, kiedy na wszystkich wylotach ze skrzyżowania będzie najwyżej po jednym pasie dla ruchu indywidualnego i przez wszystkie będą przejścia na poziomie jezdni. Rozwiązaniem bezkompromisowym, co nie znaczy złym lub niespotykanym w Europie, byłoby całkowite wyłączenie go z indywidualnego ruchu samochodowego.