Chodniki dla rowerzystów!Michał Stangret
2011-02-28, ostatnia aktualizacja 2011-02-27 21:17
Jeśli za oknem widzisz silny i porywisty wiatr, to możesz pojechać rowerem po chodniku - takie zapowiedzi już niedługo będą mogli wygłaszać prezenterzy pogody w mediach. Posłowie pozwolili rowerzystom jeździć po chodnikach w razie śniegu, ulewy, silnego wiatru, gołoledzi i mgły
Dziś rowerem po chodniku można jechać tylko, gdy: - prędkość dozwolona na jezdni obok wynosi ponad 50 km/h, a chodnik ma co najmniej 2 m szerokości; - jeśli opiekujesz się dzieckiem w wieku do 10 lat (np. wieziesz je w foteliku). Choć za złamanie przepisów grozi 100 zł mandatu, strażnicy miejscy, czy policjanci raczej nie egzekwują tego prawa (policja nie uwzględnia kar dla rowerzystów w swoich statystykach, a posłowie szacują, że w ciągu kilku lat w Polsce wymierzono góra pół tysiąca tego typu mandatów). Efekt: piesi skarżą się, że nie czują się na chodnikach bezpiecznie, bo muszą uskakiwać przed rowerzystami.
Jednak posłowie jeszcze szerzej otworzyli chodniki dla cyklistów. W uchwalonej w piątek nowelizacji prawa o ruchu drogowym postanowili, że rowerzysta będzie mógł jechać trotuarem także gdy "warunki pogodowe zagrażają jego bezpieczeństwu na jezdni". I wymienili te warunki: śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, mgła.
W internecie zawrzało. "Strach będzie iść z dzieckiem, bo a nuż któremuś panisku się pogoda tego dnia nie spodoba i pojedzie chodnikiem". "Kto będzie decydował, czy wiatr i deszcz są tak duże, że można jechać po chodniku? Jak straż miejska i policja to zmierzą?" "Znając naszą kapryśną aurę, jazda po chodniku będzie codzienną praktyką" - piszą oburzeni piesi.
- Legalizacja jazdy po trotuarze nie była naszą intencją - zapewnia posłanka Ewa Wolak z PO, która pracowała nad projektem. - Ale w niektórych warunkach pogodowych jazda rowerem wśród samochodów jest naprawdę niebezpieczna.
Przyznaje, że nowe prawo jest ogólnikowe. - Być może senatorowie, którzy teraz zajmą się ustawą, doprecyzują pewne kwestie. Ale w kwestii wysokości opadów czy siły wiatru, to apelowałabym raczej do zdrowego rozsądku niż do opisywania wszystkich możliwych szczegółów. Każdy rowerzysta sam powinien uznać, czy warunki są na tyle trudne, że trzeba z jezdni zjechać na chodnik - mówi.
Podkreśla, że nie zmienił się przepis, iż rowerzysta jest na chodniku gościem i jeśli nawet nie z jego winy dojdzie do kolizji z pieszym, to cyklista będzie uznany za sprawcę.
Rowerzyści też są zadowoleni. - Może nie jest to idealne rozwiązanie, ale rozsądne - uważa Rafał Muszczynko z Warszawskiej Masy Krytycznej. - Nie wyobrażam sobie, by strażnicy miejscy chodzili z urządzeniami do pomiaru wiatru, tak samo jak teraz nie chodzą i nie mierzą szerokości chodników, choć prawo dopuszcza jazdę rowerem na tych powyżej 2 m szerokości.
- A może lepiej otwarcie pozwolić rowerzystom jeździć po chodnikach także w dni słoneczne? Bo skoro wpuszczamy ich na chodniki w deszcz, wichurę i gołoledź, to stworzą dla pieszych takie samo zagrożenie jak na jezdni stwarzały wobec nich samochody: rowerzysta może ochlapać pieszego, nie zauważyć go we mgle, potrącić podczas poślizgu - zauważa jedna z internautek.
Muszczynko: - Wpuszczenie rowerzystów na chodniki bez ograniczeń byłoby złym rozwiązaniem. Samorządowcy wykorzystaliby to i przestali budować ścieżki rowerowe.
Czy wpuszczenie rowerzystów na chodniki to dobry pomysł? A może tym razem posłów poniosło? Piszcie:
metro@agora.plKierowco, ustąp rowerzyścieW piątek posłowie wprowadzili też kilka innych zmian dotyczących rowerzystów w ruchu drogowym:
- Rowerzysta jadący na wprost przez skrzyżowanie ścieżką rowerową, przecinając jezdnię będzie miał pierwszeństwo przed samochodem, który skręca z drogi poprzecznej (do tej pory, choć kierowca takiego auta musiał przepuścić idących na zielonym świetle pieszych, nie miał już takiego obowiązku w stosunku do jadącego równoległą do pasów ścieżką rowerzysty).
- Rowerzyści będą mogli jechać jezdnią obok siebie, a nie tylko jeden za drugim, a także wyprzedzać wolno jadące pojazdy z prawej strony (dotychczas z prawej strony mogli jedynie omijać pojazdy stojące).
- Przez skrzyżowanie i na rondzie rowerzysta będzie mógł jechać środkiem pasa ruchu (do tej pory rowerzyści musieli trzymać się prawej linii i narzekali, że samochody spychały ich na sąsiedni pas).
- Legalne będzie przewożenie dzieci w przyczepkach rowerowych, a nie tylko w fotelikach.
- Na skrzyżowaniach przed światłami mogą powstawać specjalne śluzy - wydzielone części pasa ruchu za linią zatrzymania samochodów - tak, by rowerzyści stojący przed kolumną aut byli lepiej widoczni dla kierowców.
Źródło: Dziennik Metro