I tym wypadkiem w centrum Warszawy liczba zabitych w stosunku do zeszłego roku wzrosla o 200%. Jeśli mnie pamięć nie myli w zeszłym roku w lutym nie zginął w Warszawie nikt (pierwszy taki miesiąc od wielu, wielu lat), a teraz już mamy 2 osoby.
A tuż po tym jak to napisałem zwiedziłem gazeta.pl i co...:
Cytuj:
[...]Niewiele wcześniej do innego wypadku doszło na skrzyżowaniu Andersa i Świętojerskiej. Pod jadący w kierunku Żoliborza tramwaj linii 18 wpadł młody mężczyzna przebiegający przez tory w niedozwolonym miejscu. Aby wydostać go spod składu potrzebny był specjalistyczny dźwig, który uniósł jeden z wagonów. Niestety mężczyzna zmarł.
Ruch tramwajów w kierunku Żoliborza był wstrzymany przez ponad dwie godziny godzin.
Czarna seria wypadków skończyła się późnym wieczorem na Trasie AK, przy zwężeniu przy wjeździe na most Grota-Roweckiego w kierunku Pragi. - Kierowca uderzył w barierę ochronną, samochód odrzuciło i uderzył w słup. Auto zapaliło się i spłonęło - mówił Mariusz Mrozek z komendy stołecznej policji. Wrak był tak mocno spalony, że policjanci początkowo nie mieli nawet pewności, co do jego marki. Prawdopodobnie był to renault. Dopiero rozcięcie wraku pozwoliło ustalić, że kierowca jechał sam.
400% jak nic.