luckym82 napisał(a):
a czy ty sie nie kompormitujesz,ze od razu oskarzasz a nie znasz procedury zatw.projektu? ze znaki itp zaleza od urzednikow i to oni ostatecznie zatw projekt? ze albo bedzie tak jak oni chca albo projekt odrzuca!?
mialem raz sytuacje ze wlaczenie do drogi woj z oznakowanej strefy zamieszkania urzednik wymogl na nas zastosowanie A7 no i D1 (znak ustap pierwsz oraz pierwsz) !!! to samo z oznakowanej dr.wewn....... takich przypadko jest duzo , wiec zanim cos sie napisze,sugeruje zasiegnac wiedzy/popytac znajomoych itp. a nie rzucac o "kompromitacji" ....
pracownik KomProjekt
pozdro
Projekt stałej organizacji ruchu został zatwierdzony 14 września 2010 r. i jest sukcesywnie realizowany w terenie, w związku z czym procedura zatwierdzania projektu to zamknięty rozdział tej historii.
Poza tym jakoś nie bawi mnie perspektywa tłumaczenia się Policji z tego, że jadę po jezdni, bo inaczej nie dojadę do domu znajomego, nie bawi mnie również perspektywa szlajania się po sądach w celu udowodnienia, że nie jestem jeleniem, a poza tym, to budując drogi rowerowe a następnie stawiając tyle znaków B-9 stworzono wrażenie, że Legionowo to MIASTO NIE DLA ROWERZYSTÓW, co będzie najprawdopodobniej skutkowało (obym się mylił) zaognieniem konfliktów rowerzystów z kierowcami na jezdniach, zamiast oznakowaniem zachęcać do współistnienia na jezdniach, bo inaczej w Legionowie w wiele miejsc dostępnych samochodem nie da się w ogóle dojechać rowerem - mam siedzieć cicho i udawać, że jestem z tego zadowolony
Napisałem, że zbliża się do kompromitacji, bo mam nadzieję, że uda się ten projekt jeszcze zmienić (chociaż już na etapie konsultacji społecznych kilka lat temu był zgłaszany problem nadmiaru znaków B-9 i wszelkie uwagi w tej kwestii zostały zignorowane) - oczywiście jeśli to urząd miasta lub starostwo stoi za postawieniem tych wszystkich znaków B-9, to zwracam honor.
Na jakiej podstawie w takim razie mam się domyślać, że ktoś wywierał naciski na projektanta, skoro pod projektem podpisuje się projektant, a nie urzędnik i to chyba projektant ma za zadanie zaprojektować zgodnie z przepisami i zasadami wiedzy technicznej a urzędnik nie musi chyba się nawet znać na tym, co zatwierdza (chociaż lepiej, żeby się znał)
