Raffi napisał(a):
Mnie nie zepsułeś humoru

Nie miej mi za złe, ale nie jestem w stanie "zbawiać" każdego miasta w kraju, ani nawet na Mazowszu. Na gościnnych występach bywałem w Białymstoku, w Szczecinie, we Wrocławiu, czy Nowym Dworze. Ale z doskoku się dobrobytu ludziom nie zrobi, nie da rady. Muszą być "lokalni", którzy będą za tym chodzili i zapewniali chociażby minimalne logistyczne zaplecze przyjezdnym (chociażby miejsce noclegu). Albo (jak w przypadku Nowego Dworu) - samo miasto musi chcieć.
Wiesz, ja tak w trosce o ciebie

. Żebyś nie stracił perspektywy

.
Raffi napisał(a):
Brak pieczątki czy nie bycie pismem nijak się ma do merytoryki. A urzednik ma odpowiedzieć na merytorykę pisma, nie na podpis pod nim. Podpis jest tylko po to, by wiedział jaką formę grzecznościowa ma zastosować (Sz. Pan czy Sz. Pani

).
Jak się boisz wysłać gołej prezentacji, to zrób taki myk: Napisz prośbę, by zaczeli robić z asfaltu. Do tego przepisz prezentację gościom na papier, przekopiuj wykresy i podaj, że toto na podstawie takich a takich badań, zrobionych przez takich a takich ludzi. I tow szystko niech będzie załącznikiem. Załącznik podpisów mieć nie musi.
I jak ma wonty facet, czy to miało miejsce, to napisz, że se może zapytać o szczegóły i wyniki badania w biurze drogownictwa w Wawie jak ma wątpliwości. A tam Mu już wyślą prezentację, ale z załączonym pismem że były badania, na ich podstawie jest prezentacja i niech se czyta. Ich pismo będzie z pieczątkami

I niech później urzędnik u Ciebie odpowie merytorycznie na Twoje pismo z Twoją prośbą o robienie ddr z asfaltu popartą badaniami. Na pismo Twoje będzie musiał odpowiedzieć, zmusza Go KPA. I męczyć go o tą odpowiedź do skutku, by była merytoryczna. Jak nie będzie merytoryczna, pisać, że jest niemerytoryczna i niech przedstawia własne badania z innymi wynikami, albo akceptuje te. I tak do skutku.
Bardziej mi chodzi o likwidację istniejących bo w moim sąsiedztwie już za bardzo nie ma gdzie ich budować. Obawiam się, że jesteś nazbyt optymistyczny w tej kwestii bo korespondencja jest kierowana do ludzi, którzy nie dotrzymują zapisów warunków technicznych i ignorują wszelkie uwagi w tym zakresie (nie, nie odpuszczam, zbieram kwity i sprawa będzie miała swój finał, jaki, zobaczymy). Jeden z moich korespondentów napisał, że "W przypadku braku pieszych na chodniku przy ul. Strzykulskiej rowerzyści mają do dyspozycji całą jego szerokość czyli 2,5m więc jest spełniona szerokość ścieżki rowerowej dwukierunkowej, która według zapisu zawartego w pkt. 2 ust. 1 §47 Rozporządzenia […] wynosi 2,0m" a ja mam jeszcze go obarczać taką abstrakcją, jak drgania? Sumienie nie pozwala mi się znęcać.
Ciekaw też jestem co na to ministerstwo infrastruktury bo ich wypowiedź miałaby jakieś znaczenie natury ogólniejszej.