MB napisał(a):
Cytuj:
A swoją drogą to jak poczytać ten regulamin przewozowy to tam w sumie są same obowiązki pasażera, a żadnych jego praw i obowiązków przewoźnika. Ja muszę kupić bilet, nie śmiecić, założyć psu kaganiec, pokazać bilet do kontroli itd. a oni w zamian nawet mi nie gwarantują że tramwaj dojedzie tam gdzie powinien.
Dlatego, że ta umowa, zamiast zostać opracowana i przyjęta przez obie strony (przewoźnika i pasażera), została sporządzona przez tylko jedną stronę (przewoźnika) i narzucona drugiej (pasażerowi).
Raffi napisał(a):
klemenko napisał(a):
Ale pewnie u nas jak zwykle zadecydują "niedasie".
Trzeba będzie im pokazać jak bardzo się mylą. Jak zawsze

Oczywiście, że u nas się da: korzystają z tego podobno niektórzy złodzieje samochodowi. Przed niepowołanym odpaleniem samochodu można się jakoś zabezpieczyć, przed jego podniesieniem - nie. A w zaciszu garażu można rozbroić każde zabezpieczenie.
A mnie się marzy przyzwolenie na spychanie z drogi przez autobus lub tramwaj samochodów blokujących przejazd, zarówno tych zaparkowanych, jak i blokujących skrzyżowanie podczas skręcania. Pojazdy miałyby gumowe przody i zamontowane kamery, i nie mogłyby np. spychać z prędkością większą niż 3-5 km/h, jednak takie przeżycie dałoby dużo więcej niż kilkuset złotowy mandat, którego ściągalność wcale nie jest pewna. Oczywiście, to tylko bajki, bo żyjemy w kraju który przy najmniej uduje że przestrzega prawa, ale pomarzyć sobie czasem można...
A propos: czy znacie jakiś przypadek ukarania kierowcy za zablokowanie skrzyżowania podczas skręcania? Bo ja nie. A zapis z kamery w tramwaju mógłby być dowodem przy wystawianiu mandatu? Byłem za to świadkiem następującej sceny: Stoi cham w poprzek torów, maszynista dzwoni, cham dłubie w nosie. Podchodzi do maszynisty kobieta i prosi o wypuszczenie z wozu, ten otworzył drzwi, a ona podchodzi do kierowcy, otwiera jego drzwi i zaczyna klnąć na cały głos. Cham zaś tak się przestraszył, że ruszył z otwartymi drzwiami! Piękne, aż żal że się nie nagrało.