johnkelly napisał(a):
A moim zdaniem, skoro ma wejść w życie zapis wprost dopuszczający C-16+T-22, DDPiR bez separacji jest zbędna jako twór niepraktyczny. Jeśli natężenie ruchu będzie zbyt duże to rowerzyści i tak zwieją na jezdnię niezależnie od oznakowania - wiemy chyba o tym obaj. Skoro nie ma potrzeby (przynajmniej teoretycznie) separacji ruchu to czemu nie znakować w sposób bardziej praktyczny?
Zależy od sytuacji. Wywalenie C13/16 z poziomą kreską z przepisów będzie powodować w pewnych sytuacjach konieczność stawiania 3 znaków zamiast 1, bo będziesz stawiał C-16+T22 +B-9 na jezdni. Nie wiem jak Ty, ale ja akceptuje fakt, że nie wszędzie rowerzysta na jezdnie powinien być wpuszczany - zwłaszcza jeżeli ma SENSOWNĄ* alternatywę. W pozostałych sytuacjach będziesz stawiał 2 znaki zamiast 1.
2-3 znaki zamiast 1 co skrzyżowanie, w obu kierunkach... masakra. A podobno ilość znaków mamy ograniczać, bo jest ich za dużo.
W dodatku chodnik (nawet z T-22) może mieć w myśl przepisów jeszcze węższą szerokość niż DDRiP. Nie musi też spełniać żadnych standardów - ani max 1cm uskoku, ani skrajni poziomej, nie musi mieć przejazdów rowerowych przez jezdnię...
Krótko mówiąc zniesienie DDRiP to byłby jednak strzał na własną bramkę. Po prostu trzeba uczyć jak budować poprawnie infrastrukturę, bo przepisów nigdy nie zrobisz tak szczelnych, by niemożliwe stało się stworzenie zgodnego z prawem bubla. Gdyby to było możliwe, te bandy projektantów, naczelników i innych - zastąpiłby już dawno komputer.
* - sensowną nie wg jakiegoś naczelnika, co rower widział tylko w gazecie, a wg rowerzystów.
johnkelly napisał(a):
Trudno mi się wypowiadać o miejscach, których nie znam, niemniej nie sądzisz, że przynajmniej równie dobrze sprawdziłyby się tam C-16+T-22? Jako samorządowiec napiszę ci na czym jeszcze polega problem. Otóż C-16+T-22 nie jest DDR, prawda? Z kolei C-16/C-13 dzielony poziomo już jest. Więc się buduje takie ciągi bo te trafiają do statystyk, można się nimi podeprzeć we wnioskach o środki unijne i tak dalej.
No właśnie nie wszędzie. Jaki Sens widzisz C16+T22 zamiast C13/16 np na deptaku pieszo-rowerowym, gdzie obok nie ma jezdni, więc dodatkowa możliwość jazdy nią nic Ci nie da?
johnkelly napisał(a):
Akurat to co podajesz nie pozwoli mi wyeliminować naczelnika sekcji ruchu bo to jest sprawa dla nadzoru budowlanego z winy inwestora. Ruch drogowy nie ma tu za wiele do gadania. W moich okolicach problem może też polegać na tym, że inwestor doprowadzi projekt do zgodności z prawem i użyteczności, ale ten nie zostanie zatwierdzony przez starostę bo naczelnik ruchu wyda negatywną opinię. Mogę nasyłać nadzór budowlany, ale co mi z tego, skoro w ten sposób zrobię krzywdę przede wszystkim inwestorowi a nie staroście i naczelnikowi? To jest taka kołomyja - starosta powołuje się na opinię naczelnika, a naczelnik oświadcza, że on tylko niewiążąco opiniuje. Czyli nie ma winnych, a tak na prawdę winny jest inwestor bo ten odpowiada za projekt. Tego nakłoniłem by żądał wyjaśnień od projektanta i starosty, niemniej kołomyja się nie skończy dopóki na panów nie spadnie kontrola z góry.
Zasadniczo facet ma rację, że jego opinia nie jest wiążąca dla inwestora i że to starosta decyduje. Starosta pewnie po prostu boi się nie postąpić zgodnie z opinią (nawet głupią), bo myśli, że w razie co będzie miał dupochron. W takim razie ja bym przekonywał starostę, że się myli - odpowiedzialność i tak ciąży na nim.
A co do samego naczelnika - nie uwierzę, że skoro facet pisze głupoty, to nigdy nie zaproponował czegoś niezgodnego z czerwoną książeczką, czy innym rozporządzeniem. Zazwyczaj ignorantem i kretynem nie jest się wybiórczo. Trzeba po prostu mocno podrążyć i poszukać.
_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko
