Angielski "The Guardian" trąbi ostatnio o okrągłej 75. rocznicy zbudowania pierwszej ścieżki rowerowej na Wyspach. Powstała ona w Ealing w zachodnim Londynie, wzdłuż Western Avenue (
tu pośrodku mapy - dziś drogi rowerowej dawno nie ma, jest za to kilkupasmowa ekspresówka).
Ciekawostki z tym związane są trzy.
Jedna to list ówczesnego czytelnika gazety, który powołuje się na Holandię jako wzór budowania ścieżek rowerowych. "Co jeden naród uczynił, inni też mogą zrobić" - pisał nieco naiwnie, nigdy nie miał najwyraźniej do czynienia z polskimi urzędnikami. Tak czy owak - holenderska tradycja to jest jednak coś niesamowitego.
Druga to reakcja ówczesnych środowisk rowerowych - delikatnie mówiąc, chłodna. Uznawali to bowiem za atak na ich przywileje ze strony bardzo nielicznej podówczas mniejszości samochodowej i próbę wypchnięcia rowerzystów z dróg publicznych. Co ciekawe, rowerzyści postulowali wówczas budowę... sieci autostrad, które miały być jedynymi traktami przeznaczonymi wyłącznie dla samochodów. Reszta dróg królewskich w zamyśle miała być pozostawiona głównie do użytku rowerzystów. Jak to się skończyło, wszyscy wiemy.
Obie powyższe ciekawostki można przeczytać tu.
Trzeci smaczek to
kronika filmowa z uroczystości otwarcia. Widać na nim równą, betonową (!) ścieżkę o szerokości 2,5 m. Druga, taka sama biegła po drugiej stronie drogi.
Swoją drogą - czy ktoś ma blade pojęcie, kiedy i gdzie powstała pierwsza droga rowerowa w Polsce (lub na terenie dzisiejszej Polski)?