Buspas dla cyklistów?16-11-2009, ostatnia aktualizacja 16-11-2009 21:31
Pasem dla autobusów na Trasie Łazienkowskiej od poniedziałku jeżdżą taksówki. O miejsce tutaj walczy także przewóz osób, a oddzielną drogę chcą mieć rowerzyści.

autor zdjęcia: Darek Golik
źródło: Fotorzepa
*Buspas na Trasie Łazienkowskiej. Od wczoraj dla taksówek, nie dla rowerów. Ratusz uznał, że to byłoby zbyt duże zagrożenie. Cykliści chcą za to jeździć buspasami po Marszałkowskiej i Al. Jerozolimskich
To kolejny odcinek wojny o buspas między ul. Grójecką i Kinową. Triumfują taksówkarze, których klienci przejadą teraz Trasą Łazienkowską w kilka minut. Pojawił się też pomysł przywilejów dla rowerzystów.
– Rowery na Trasie Łazienkowskiej? Gdyby do tego doszło, miasto rozwiązałoby problem budowy udogodnień rowerowych przez stopniową eliminację cyklistów – kpi Jan Jakiel ze Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji.
Ale rowerzyści nie chcą wjeżdżać na Trasę Łazienkowską od razu. Aleksander Buczyński z Zielonego Mazowsza przyznaje, że przy dozwolonej prędkości 80 km/godz. dla autobusu i roweru nie ma miejsca na jednym pasie.
– Ale w ciągu kilku lat czeka nas remont Trasy Łazienkowskiej. Wtedy powinna się tu pojawić droga rowerowa z prawdziwego zdarzenia – mówi Rafał Muszczynko z Warszawskiej Masy Krytycznej.
Czy ścieżka powstanie kosztem szerokości pasów dla aut (miałyby wtedy mniej niż 3,5 m szerokości)? Ratusz nie mówi „nie”. Na razie nie wiadomo, kiedy remont się odbędzie.
O natychmiastowy wjazd na buspas walczą za to taksówkowi przewoźnicy bez licencji. – Nie wykluczamy protestu, który sparaliżuje miasto – mówi Rafał Szcześniak z OPZZ Konfederacja Pracy Przewoźników. – Ratusz powinien przestać dyskryminować przewóz osób.
Licencjonowani taksówkarze się nie zgadzają. Według Pawła Biedrzyckiego z Zrzeszenia Transportu Prywatnego, kierowcy spod szyldu „przewóz osób” tylko podszywają się pod taksówkarzy.
Mimo groźby zablokowania miasta, ratusz jest nieugięty. – Z buspasa będą mogli korzystać tylko licencjonowani taksówkarze, którzy zdają egzaminy np. z topografii i podlegają kontroli władz – mówi Marcin Ochmański z ratusza. – Jako tzw. przewóz osób mógłby jeździć buspasem praktycznie każdy – twierdzi.
Internauci zwracają uwagę, że wyegzekwowanie zakazu wjazdu przewozu osób może być trudne. Bo kierowcy zarejestrowani jako przewóz osób jeżdżą także z „kogutami” korporacji taksówkowych.
– Dlatego byłem przeciwnikiem wpuszczenia na buspas nawet licencjonowanych taksówkarzy – mówi Jan Jakiel. – Powstała luka, przez którą będzie wjeżdżało coraz więcej pojazdów.
Wątek zakładam ze względu na dziwny kierunek, jaki przybiera dyskusja o pasach autobuso-rowerowych w mediach. Tymczasem ZTM już pół roku temu jasno zdefiniował warunki pasów autobusowo-rowerowych: min. 4,5m szerokości. Zgodnie z PoRD, może to dotyczyć oczywiście ulic o dopuszczalnej prędkości 50 km/h, więc nie chodzi o Trasę Łazienkowską, ale o różne inne ulice, które zgodnie z warszawską modłą wyglądają podobnie jak na zdjęciu -- pasy dla samochodów można spokojnie zwężać. Głównym problemem póki co zdaje się być nasz inżynier ruchu, który podtrzymuje opinię, że bezpieczniej rowerzyście jechać środkiem wielopasmowej jezdni niż jej krawędzią (
). Ale, jak widać w mediach, nie jest w tym względzie odosobniony.