Cytuj:
Wg Ciebie wózek ręczny to niby się fajnie pcha po gruntowym poboczu?
Wydaje mi się, że łatwiej, a z kolei wózek znacznie bardziej tamuje ruch, ale na pewno nie upierałbym się przy spychaniu wózków na pobocze. Tę sprawę uważam za rzeczywiście marginalną, bo wózek na drodze to widok bardzo rzadki i chyba nie ma powodu oczekiwać nagłego wzrostu popularności tego środka transportu.
Cytuj:
przepisach, które dyskryminują rowerzystów nie tylko hipotetycznie, ale mają całe kartoteki mandatów i wypadków.
Czy są ogólnie dostępne dane o mandatach i przyczynach wypadków? Oczywiście nie mam na myśli ogólnikowych statystyk policyjnych, ogłaszanych co roku przez Komendę Główną i niektóre wojewózkie, z których nic nie wynika. Nie chodzi mi oczywiście o podważanie wirygodności Twojej informacji, ale o możliwość samodzielnego przekonania się, które sprawy są z tego punktu widzenia najpilniejsze. Wydawało mi się np., że mijanie i wyprzedzanie po prawej stronie czy skręcanie na dwa takty to zachowania równie powszechne, co bezkarne, mimo obecności w policyjnych taryfikatorach.
Mam nadzieję, że zapis o obowiązku jazdy poboczem rzeczywiście jest martwy, a nie tylko wydaje się takim być, gdy się patrzy z perspektywy Warszawy. Niezależnie od tego mam też nadzieję, że nie zmienie się to rydykalnie w najbliższym czasie. Czy 5-10 lat temu słyszeliście o przypadku, żeby policja ustawiała się z alkomatem przy polnej drodze lub ścieżce rowerowej z dala od drogi, żeby kontrolować właśnie rowerzystów, a tych po jednym piwie posyłać do sądu, a razie recydywy za kratki? Przez dziesięciolecia zapis ten służył chyba policji tylko do tego, żeby wysadzić z siodełka faceta jadącego wężykiem lub ewentualnie ustalenia winnego w razie wypadku. Aż zażądano od mundurowych podniesienia statystyk i ktoś wpadł na pomysł, że to dobry sposób, który mimo swej absurdalności znajdzie pozytywny odźwięk w mediach i społeczne przyzwolenie. Strach pomyśleć, co by było, gdyby teraz sięgnęli po ten przepis. Baranów do łapania jeszcze więcej, nawet nie trzeba alkomatów, a kierowcy będą bić brawo.
Nie wiem, czy w PoRD jest drugi zapis, który w razie wprowadzenia go w życie mógłby mieć równie katastrofalne skutki. Mandaty, uznanie winnym w wypadku, utrata pierwszeństwa na niemal każdym skrzyżowaniu bez ścieżki. Definicja pobocza jest tak ogólnikowa i wewnętrznie sprzeczna (część drogi przyległa do jezdni, czyli do tej części drogi, która jest przeznaczona do ruchu pojazdów, ale zarazem ta część drogi, która może być przeznaczona do ruchu niektórych pojazdów, chyba, że nie nadaje się do jazdy...), że nie wiadomo, czy nie mieści się tam np. opaska.
Natomiast zgadzam się, że nie byłoby warto poświęcać dla tej sprawy ustaleń już osiągniętych. Jeśli w ocenie reszty grupy "rowerowej" w tym zespole powrót do dyskusji niósłby takie ryzyko, to rzeczywiście nie warto go podejmować.
Cytuj:
Na etapie dyskusji w Sejmie i w mediach na pewno pojawiłby się argument o rowerzystach złośliwie blokujących pas ruchu, podczas gdy obok mają szerokie na 2 m asfaltowe pobocze.
Bzdury można będzie gadać zawsze, ale prawnie takie zachowanie ma być przecież nadal zabronione:
Cytuj:
„Art. 24., pkt. 6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika w razie potrzeby jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo w celu ułatwienia wyprzedzania.