Cytuj:
Po stronie wschodniej na omawianym odcinku też są tylko dwa skrzyżowania (Przy Agorze i Dorycka).
1. Na projekcie jest 6 przejazdów rowerowych, a po uwzględnieniu Twojej poprawki i przerzuceniu odcinka do ul. Lindego na stronę zachodnią dochodzą następne 4. Kluczowe znaczenie mają dwa skrajne, tj. z ul. Prozy i Podleśną, bo to ulice o dość intenywnym ruchu i uważam, że przez nie nie powinno być przejazdów dwukierunkowych. Natomiast te 6 pominiętych przez Ciebie do uliczki nieprzecinające Marymonckiej, ale dochodzące do niej. Na każdej z nich ruch rowerowy krzyżuje się z samochodowym i na każdym można dostać zderzakiem po kolanach.
2. Na odcinku, o którym ja pisałem, czyli do Podczaszyńskiego włącznie, jest kolejnych 5 skrzyżowań. Nawet jeśli odliczyć dwa skrajne, pozostaje w sumie 13.
Cytuj:
Moim zdaniem ruch tranzytowy i tak pojedzie nad Wisłą. Jeśli ktoś jedzie z Łomianek lub Białołęki chociażby do placu Wilsona, nie mówiąc o centrum, to Marymoncka mu się średnio opłaca. Marymoncka służyć będzie raczej rozprowadzeniu ruchu po Bielanach (zarówno relacje typu Białołęka - Most Północny - Stare Bielany jak i Wrzeciono - Żoliborz).
Jeśli zrobią tę ścieżkę według obecnego projektu, to najbardziej opłacalne będzie w ogóle jej omijanie. Ale ma to być trasa główna, więc dostosowana do obsługi ruchu tranzytowego i to powinno docydować o jej kształcie, a nie Twoje domysły. Koniec Marymonckiej jest oddalony od Wisłostrady o 2,5 km. Dla wszystkich celów podróży w centrum leżących w podobnej odległości od Wisły jazda wzdłuż Wisłostrady oznacza dołożenie co najmniej tych 2-3 km i jescze podjazdu pod skarpę.
Cytuj:
Ruch rekreacyjny między ruchliwą jezdnią a torowiskiem? To ja pozostanę jednak przy alejkach w lesie.
Dla części tego odcinka proponowałem przerzucenie ścieżki na drugą stroną torów, więc jazda byłaby między torami a lasem. Przynajmniej część tego lasu jest zamknięta dla rowerów. Nie wiem, czy próbowałeś jedzić po tych alejkach po większym deszczu lub odwilży - ja próbowałem i nie jest to, przynajmniej dla mnie, rekreacja. Natomiast w pogodny letni weekend liczni rowerzyści na tych alejkach rzeczywiście mogą się dobrze bawić, ale kosztem pieszych na tychże leśnych ścieżkach.
Cytuj:
Czyli albo wyciąć kilkaset drzew, albo zwęzić jezdnię drogi głównej dwukrotnie (bo tam są dwa nie trzy pasy ruchu). Nieźle szarżujesz.
Nie proponowałem zabrania jednego z dwóch, tylko jednego z trzech pasów; pomyłkę w odniesieniu do ilości pasów sprostowałem, zanim Ty odpowiedziałeś. Po bliższym przyjrzeniu się planom zauważyłem zresztą, że tylko tam jest za mało miejsca między torami a jezdnią, gdzie ta ostatnia jest rozserzona do trzech pasów (ten trzeci dla skręcających w lewo lub włączających się do ruchu z lewej strony). Czyli jest dokładnie tak, jak pisałem: zabranie trzeciego pasa umożliwa konsekwetne prowadzenie ścieżki po stronie wschodniej.
Czy dla przeprowadzenia alejek, po ktorych chesz jeździć w tym lesie, wycięto kilkaset drzew?
Jaka jest odległość między torami a linią drzew? Tego nie sprawdziłem, jeśli rzeczywiście na dużym odcinku jest to mniej niż 2 m, to pomysł nie był dobry.
Cytuj:
Zakres projektu, który rozpoczął ten wątek, wynika z faktu, że droga ta miała być wybudowana jako objazd na czas remontu estakad bielańskich. Zakres przebudowy skrzyżowania wynika z tego, że jest to przebudowa jednego skrzyżowania (w szczególności zapewnienie dostępu do przystanków dla niepełnosprawnych), a nie całej ulicy. Ale oczywiście, można i w tym wietrzyć spisek zwolenników morderczych ścieżek dwukierunkowych.
Wydaje mi się, że pisząc swój post ustrzegłem się złośliwości i kpin. Na pewno jednoznacznie opowiedziałem się nie tyle przeciw ścieżkom dwukierunkowym, co przede wszystkim za ściezkami po obu stronach ulicy.
Odnośnie meritum: dlaczego projekt budowy objazdu trasy nadwiślańskiej objął tylko odcinek do miejsca, gdzie była już ścieżka po jednej stronie? Czy przypadkiem nie dlatego, że potraktowno to jak zwykle jako rozwiązanie wystarcające, docelowe, którego nie warto uzupełniać (czy choćby rozważyć uzupełnienia) nawet przy projektowaniu ścieżki przy tejże ulicy?
Cytuj:
Zabrania całego jednego pasa nikt nie rozważał, bo układ o którym piszesz (2x3 pasy) (a) występują tylko na odcinku 700 m z ponad 3 km ulicy, przy czym jest to te 700 m, które (b) nie są objęte projektem; (c) na których jest pod dostatkiem miejsca po obu stronach.
(a) żeby zabrać jeden z trzech pasów wystarczy, że w daną stronę są 3 pasy, a tak właśnie jest na kluczowych odcinkach w okolicy skrzyżowania z ul. Przy Agorze,
(b) argumentowałem za tym, że odcinek nieobjęty projektem powinien być objęty naszą opinią
(c) Od Al. Zjednoczenia do Podczaszyńskiego po stronie zachodniej żadnego dostatku miejsca nie ma, właśnie tam przerzucono ścieżkę na drugą stronę. Poza tym brak miejsca nie jest jedyną barierą: na wybudowanie ścieżki po stronie wschodniej od początku Marymonckiej do skrzyżowania z Podleśną trzeba by znaleźć spore fundusze, a zaadoptowanie marginalnie wykorzystywanego pasa byłoby nieporównywalnie tańsze. Pomysły ZDM idą jednak w innym kierunku: zamknąć dla rowerów ciąg pieszo-rowerowy po tej stronie, bo jest już ścieżka po drugiej.
Cytuj:
Zgodzę się, że:
- przydałby się kompleksowy projekt rozwiązania ruchu rowerowego na całej długości ul. Marymonckiej;
- w dużej mierze droga rowerowa powinna być po obu stronach ulicy;
- po stronie zachodniej miejscami trzeba będzie zabrać kawałek jezdni.
Cieszę się, że prawie się zgadzamy w zasadniczych punktach. Dla jasności dodam, do czego odnosi się to "prawie":
1. "kompleksowy projekt rozwiązania ruchu rowerowego na całej długości ul. Marymonckiej" nie tyle by się przydał, co jest bezwzględnie konieczny przed budową ścieżki na ponad połowie jej długości i takie stanowisko powinna zawierać nasza opinia,
2. wzdłuż tej ulicy droga rowerowa powinna biec po obu stronach nie w dużej mierze, ale na całej długości (nie chodzi o to, że mają nam to natychmiast wybudować, ale to powinien być określony jasno już teraz stan docelowy, do którego będą dostosowany aktualne inwestycje),
3. szanse na uzyskanie ścieżki po obu stronach będą znacznie większe, jeśli po stronie zachodniej będziemy domagać się ścieżki jednokierunkowej i odwołamy się do wyników badań potwierdzających znacznie większą wypadkowość dwukierunkowych przejazdów rowerowych,
4. Nie należy opiniować pozytywnie tego projektu.
Cytuj:
Czy zatem masz jakieś uwagi do projektu przebudowy skrzyżowania Marymoncka / Dewajtis / Lindego, czy jesteś w pełni usatysfakcjonowany zaproponowanym przed projektanta układem przejazdów dla rowerów?
Jw., pkt. 1: jeśli mam projekt przeprowadzenia scieżki po schodach, to nie mam ochoty doradzać rodzaju poręczy i wysokości poszczególnych stopni - to oczywiście przejaskrawione, bo tu absurd nie sięga tak daleko, ale bubel pozostaje bublem i moja opinia na temat całego projektu jest negatywna. Poprawiacie go w rozsądnym kierunku i miałbym niewiele do dodania. W pełni popieram likwidację przejazdu przez ul. Marymoncką: osoby chcące jechać z Dewajtis prosto w Lindego musiałyby dwa razy przekraczać jezdnię, żeby z niego skorzystać, albo łamałyby przepisy. Oczywiście przerzucanie przejazdu przez Dewajtis na drugą stronę torów to absurd, tym razem już w pełni porównywalny do schodów przy Rondzie Zesłańców Syberyjskich. Ścieżka dochodząca do Dewajtis od północy nie powinna przed skrzyżowaniem oddalać się od ulicy, lecz biec dalej prosto i odchodzić do obecnej ścieżki dopiero za południowym przejściem dla pieszych; przejazd powinien być wyniesiony. Uzasadnienie takiego rozwiązania wydaje mi się oczywiste, ale jak ktoś będzie chciał, to rzecz wyjaśnię. Natomiast nie do końca wiem, do czego ma służyć przejazd przez ul. Lindego, jeśli nie zostałby przyjęty postulat doprowadzenia tu ścieżki po stronie zachodniej: jak miałby kontynuować jazdę rowerzysta, który go przekroczy w kierunku północy? Czy chodzi tych, którzy chcą wnosić rower na kładkę? Im bardziej by się przydał przejazd na wysokości ul. Wrzeciono, a to już poza projektem, poza tym po uruchomieniu sygnalizaci chyba będzie takich dziwaków niewiele. Skąd miałby się wziąć rowerzysta po północnej stronie Lindego? Załóżmy, że zgodnie z kunsztowną konstrukcją prawną Olka ma prawo jechać ulicą mimo istnienia dwukierunkowej ścieżki po drugiej stronie. Dla niego przejazd rowerowy przez Lindego jest on pewnym utrudnieniem, bo formalnie rzecz biorąc ma obowiązek wjechać na niego przed skrzyżowaniem (jak? Mały slalom w prawo - lewo i jest już na przejeździe, ale może jednocześnie pod kołami samochodu skręcającego w prawo z Marymonckiej... To może zaprojektować specjalny zjazd - ale czy ma to jakieś szanse, skoro ścieżka jest tylko po drugiej stronie?). Czy ten przejazd będzie miał 2 czy 1,5 m szerokości nie ma żadnego znaczenia. Dla ewentualnego powstania ścieżki po tej stronie ulicy jego istnienie też jest obojętne - jak będzie ścieżka, wyznaczy się i przejazd, a jeśli jej nie będzie, to on nie ułatwi jej powstania.
A na koniec uwaga ogólna:
Cytuj:
Na początek krótkie wyjaśnienie: w wątku tym są dwa projekty:
(a) budowy drogi dla rowerów na odcinku Dewajtis - Zgrupowania AK Kampinos;
(b) budowy sygnalizacji na skrzyżowaniu Marymoncka / Dewajtis / Lindego.
Projekt (a), jak łatwo zauważyć, był omawiany w 2007 r., w związku z czym w tej sprawie jest już dawno pozamiatane. Oczywiście, wątek niniejszy świetnie się nadaje do dyskutowania docelowej wizji Marymonckiej, ale realna możliwość wpłynięcia jest w ciągu najbliższych kilku dni na projekt skrzyżowania z Dewajtis (b).
Dopóki nie padła drażliwa kwestia ścieżek dwukierunkowych oba projekty były dyskutowane równorzędnie, a właśnie Ty Olku proponowałes zasadnicze zmiany w tym pierwszym - przerzucenie części ścieżki na drugą stronę ulicy. Teraz okazuje się, że jedyne, co możemy sensownie opiniować, to skrzyżowanie z ulicą, która dawno miała być zamknięta dla ruchu i wciąż się obiecuje, że wkrótce to nastąpi, oraz z ulicą, którą ścieżka może będzie przecinać, a może nie. I to ma być konkretny przykład, na którym możemy przedyskutować zalety i wady prowadzenia ścieżek po jednej lub dwóch stronach ulicy, w jednym lub w dwóch kierunkach.
Mam inne zdanie: konkretem jest koncepcja ulicy Marymonckiej, a skrzyżowanie z Dewajtis, to dość abstrakcyjny i tymczasowy detal.
Wracam więc do głównego pytania: jak powinny wyglądać ścieżki przy ul. Marymonckiej?