http://www.polskatimes.pl/85586,dzikie-parkowanie-w-platnej-strefie-w-srodmiesciu,id,t.htmlGrzegorz Baruszewski napisał(a):

Ulice i trawniki to pole walki o miejsce dla auta (© Bartłomiej Ryży)
Dzikie parkowanie w płatnej strefie w Śródmieściu2009-02-14 15:39:31, aktualizacja: 2009-02-14 15:40:18
Urzędnicy nie dają sobie rady z kierowcami, którzy źle ustawiają auta w strefie płatnego parkowania - takie zarzuty pod ich adresem wysuwa Zielone Mazowsze.
Z wyliczeń ekologów wynika, że dochody z parkowania mogłyby przynieść dodatkowe 83 mln zł do budżetu miasta. Obecnie jest to ponad 40 mln zł. Badanie jakie Zielone Mazowsze zrobiło w listopadzie, czyli dwa miesiące po tym jak wprowadzona została 1 września podwyżka za godzinę parkowania z dwóch złotych na trzy, pokazuje obłożenie autami sześciu śródmiejskich ulic (Brackiej, Królewskiej, Mazowieckiej, Nowogrodzkiej, Kruczej i Marszałkowskiej). Zaparkowanych było ponad 1100 aut, a miejsc dla nich jest raptem 900. Część pojazdów zostawianych jest na kopertach, przy wjazdach do bram. Według ekologów ich właściciele nie są karani mandatami.
- Jest lepiej, bo pojawiają się specjalne oznakowania, że nie można parkować - mówi Wojciech Szymalski z Zielonego Mazowsza, autor badania. - Jednak kierowcy nadal się do nich nie stosują - dodaje. Problemem według niego mogą być braki kadrowe. Chodzących patroli jest po prostu za mało. Jakby w odpowiedzi na ten zarzut Zarząd Dróg Miejskich kończy właśnie rekrutację na nowych kontrolerów. - Proces zakończy się pod koniec miesiąca - zdradza Urszula Nelken, rzecznik ZDM. Po rozmowach kwalifikacyjnych będzie ich w tej strefie dodatkowo osiemnastu, czyli razem czterdziestu.
ZDM ściśle współpracuje też ze strażą miejską, której ekolodzy zarzucają za małą liczbę odholowań źle zaparkowanych pojazdów. - Liczby mówią same za siebie. Zabieramy ponad dwa razy więcej aut ze strefy - mówi Agnieszka Dębińska-Kubicka, rzecznik straży miejskiej. W zeszłym roku 2066 pojazdów, rok wcześniej raptem 884. Poza tym strażnicy w samej strefie wypisali ponad 52 tys. mandatów.
Zdjęcie wrzuciłem, bo jest to trawnik, chodnik i przystanek obok siedziby komitetu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości

Tymczasem Platforma wiele mówi, a niewiele robi. Przypominam stanowisko w sprawie zadań i funkcjonowania Straży Miejskiej z lipca zeszłego roku, kiedy ogłosiliśmy pierwszy raport o parkowaniu:
http://www.warszawa.platforma.org/index.php5?m=2&t=news&i=637&PHPZespół ds. Gospodarczych PO Warszawa napisał(a):
Za stan oraz efektywność rządzenia w mieście ponosi obecnie odpowiedzialność Platforma Obywatelska. Z tego powodu poprawa funkcjonowania organów, które podlegają tak powszechnej ocenie mieszkańców, pozwoli na budowę oraz utrwalenie pozytywnego wizerunku społecznego dla działalności Platformy Obywatelskiej oraz Władz Miasta.
(...)
Efektem pracy SM winno być:
1. Odczuwalna dla mieszkańców poprawa porządku i bezpieczeństwa,
3. Zwiększanie poczucia nieuchronności kar za naruszenia porządku oraz bezkompromisowość w wymuszaniu przez Straż Miejską stosowania się do zakazów i nakazów,
(...)
2. Uporządkowanie sprawy nielegalnego parkowania samochodów
...w istniejących warunkach opanowanie chaosu parkingowego wymaga bezkompromisowej stanowczości od funkcjonariuszy SM zamiast obecnej spolegliwości. To nie Straż ma udowadniać swoje prawo do interwencji, lecz kierowcy zgłaszać ewentualne pretensje, jeżeli rzeczywiście są w stanie udowodnić, że naruszono ich prawa.
W centrum miasta niezbędne jest wytyczenie (przy współpracy z Zarządem Dróg Miejskich) obszarów objętych obligatoryjnym zakazem parkowania, stosownie oznakowanych i z konsekwencją odholowywania samochodów. Weryfikacji należy poddać szczególnie oznakowanie absolutnego zakazu zatrzymywania się i postoju na najważniejszych traktach komunikacyjnych tak, by zapewnić ich przepustowość wszystkimi dostępnymi pasami ruchu.
Dla wymuszenia stosowania się kierowców do zakazów, winny funkcjonować w każdym obszarze stałe patrole, odpowiedzialne za natychmiastowe odholowywanie nieprawidłowo zaparkowanych aut.
Oznakowanie przez ZDM o możliwości odholowania winno być ostrzeżeniem dla niesfornych kierowców, ale nie ograniczeniem interwencji SM, gdy go nie ma. Parkowania na trawnikach, całych szerokościach chodnika i na zakazach absolutnego zatrzymywania winne być przesłanką obligatoryjnego odholowania.
W mniej newralgicznych obszarach należy dużo intensywniej stosować czasowe blokowanie pojazdów („żółte buty”), ale z jednoczesnym przywróceniem sprawnego mechanizmu poboru kar. Istotne jest również wdrożenie planu ustawienia elementów stałych (trwałych i ozdobnych), uniemożliwiających parkowanie na chodnikach.
Po siedmiu miesiącach rozpoczęto odholowywanie na kilku ulicach, na których dowieszono znaki 'pod sankcją odholowania', ale na pozostałym obszarze miasta prawo nadal nie obowiązuje.
Za to ZDM zaczął stawiać słupki przy skrzyżowaniach. Niestety nie wszędzie pamięta o tym, że jeśli zostawi się dziurę i będzie można dojechać na chodnik/trawnik *za* słupkami, to i tak kierowcy będą tam parkować, a Straż Miejska oczywiście na to nie zareaguje, ale jakiś postęp jest.
Podsumowując, zachęcam do napisania do swojego ulubionego radnego z PO i spytania, co zrobił, by wizerunek SM w zakresie walki z nielegalnym parkowaniem kojarzył się z 'bezkompromisową stanowczością'.
Pozdrawiam,
Maciek