velogustlik napisał(a):
Wow. Niepokoi mnie ta zmiana. Zrobimy jeszcze z Ciebie "ekooszołomoterrorystę". Nikt kto raz tu wejdzie nie wychodzi takim jakim był:P
Zawsze tak uważałem. Tutaj nic nikt mi nie poprzestawiał. Wolność przede wszystkim

velogustlik napisał(a):
Uff... A jednak po staremu:). A nie widzisz, że to sprawy różnego kalibru? Moja kamizelka czy kask i nie jest samochodoodporna za to pasy w samochodzie niejednej osobie uratowały życie.
Myślę, że każdy widzi. Problem w tym, że Panstwo traktuje mnie jak idiote, którego trzeba do takiego obowiązku zmusić. Oczywiste jest, że kamizelka zwiększa bezpieczeństwo jazdy (spróbujcie nocą zbliżać się z dużą prędkością do nieoświetlonego cyklisty jakich w W-Wie pełno, to zobaczycie różnicę). Tutaj na prawdę nie ma o czym dyskutować. Ale gdy chcę np. przestawić motor na osiedlu 50 m, mogę zostać ukarany mandatem (i zostałem!). A przecież to nasze życie! I wybieram świadome noszenie kasku i świadome nienoszenie kamizelki. Nie chcę i nie muszę się z tego tłumaczyć. Wy też nie musicie popierać swojego stanowiska żadnymi badaniami / statystykami! Nie macie ochoty, to Wasza sprawa i to powinno wystarczyć!
velogustlik napisał(a):
Na pewno zwiększa prawdopodobieństwo przeżycia w momencie wypadku. Widzisz różnicę prędkości i poziomu ryzykowności jazdy bez kasku rowerowego i motocyklowego?
Skoro Wy przekonujecie mnie do wąskich ulic, to ja spróbuję przekonać do pasów

Kilkukrotnie czytałem że z badań wynika, że noszenie pasów zwiększa szansę przeżycia zaledwie o < 5%!
velogustlik napisał(a):
P.S. Jak ty dajesz radę jeździć 150 czy nawet 80 bez kasku? Widzisz cokolwiek? A co z muchami? Pyłem czy piaskiem z drogi?
Heh. Jeżdżę w kasku, ale przyjeździe < 80km/h i tak zawsze otwieram szybkę. Po prostu lubię powiew wiatru. A owady - przy wolnej jeździe w porę 'uskakują'
velogustlik napisał(a):
I tu jak najbardziej się z Tobą zgadzam.
Tak trzymać!