legalnycyklista napisał(a):
Zwykle zaczynali coś mówić w stylu "ale tu nie wolno", ostatnio jednak to mnie zatkało - usłyszałem "jeśli Pan chce, to może Pan wprowadzić rower na schody". Szok!
Kartka z zakazem wprowadzania przy schodach nadal wisi, ale wjechałem. Dzisiaj ponowiłem próbę i pomimo intensywnej obserwacji ochroniarza nie zauważyłem z jego strony żadnej reakcji w czasie kierowania się w stronę i korzystania ze schodów ruchomych.
Czyżby jakaś zmiana?
Podobno do windy nie ma części. Tak twierdził starszy wiekiem ochroniarz. Moim zdaniem -- nie ma konserwacji: liny są suche,a koła prowadzące -- podrdzewiałe. Powinno się to smarować.
W Holandii przy wejściach na schody ruchome bywają tabliczki z obrazkiem i napisem (po holendersku i angielsku często): "obróć przednie koło w poprzek". Jest to ze wszech mias słuszne, bo chwila nieuwagi i -- szczególnie na schodach tak wysokich, jak przy trasie W-Z -- nie byłoby to tuk-tuk-tuk Kubusia Puchatka...
