Klikanie w rozkład jazdy ZTM to już archaizm2008-09-24, ostatnia aktualizacja 2008-09-24 10:39
Dwa zwykłe komputery, komunikator Skype i sporo piwa było potrzebne studentom informatyki, żeby stworzyć prosty i użyteczny internetowy rozkład jazdy stołecznej komunikacji miejskiej
Jan Nemedyński i Łukasz Ceranke znają się od liceum. - Od zawsze chcieliśmy zrobić coś wspólnie w Warszawie. Komunikacja to było pierwsze, co nam przyszło do głowy - opowiada Janek. Od ponad 20 lat obaj korzystają z transportu publicznego i nie mogą się pogodzić, że w XXI w. dużo czasu zajmuje odszukanie w internecie godziny odjazdu autobusu. W tej chwili można to zrobić na stronie internetowej Zarządu Transportu Miejskiego. Żeby jednak cokolwiek znaleźć, trzeba się sporo naklikać myszką. - Oni są jak Guttenberg. Papierowe rozkłady umieścili w sieci - ironizuje Jan. - Jak się coś robi długo tą samą metodą, to traci się z oczu użytkownika - dodaje Łukasz.
A dla nich najważniejsza jest użyteczność. Dlatego w trzy miesiące stworzyli alternatywny internetowy rozkład jazdy komunikacji miejskiej pod adresem
http://www.autobuser.pl.
Już pierwszy kontakt z serwisem sprawia pozytywne wrażenie. W oknie przeglądarki wyświetla się prosta zielono-szara strona. Nie ma graficznych wodotrysków ani irytujących reklam. Najważniejszym elementem jest pole do wyszukiwania linii lub przystanku. Zakładki w górnej części przenoszą użytkownika do pierwszej mapy warszawskich przystanków lub wyszukiwarki połączeń.
Zupełną rewolucją jest funkcja "moje przystanki". - Na co dzień korzysta się tylko z kilku przystanków i linii. Po co przeglądać wszystkie? - uważa Janek. Przystanek przy domu i pracy można dodać do ulubionych i będą się wyświetlały od razu po wejściu na stronę. System pokaże też, za ile minut odjeżdża nasz autobus. - Myśli za użytkownika tam, gdzie jest to możliwe - chwali się Janek. - Minimalizuje też liczbę miejsc, gdzie można popełnić błąd - uzupełnia Łukasz. Jako przykład podają pomyłki związane z niedzielami i dniami świątecznymi. Ludziom zdarza się sprawdzić godzinę odjazdu nie w tej kolumnie. Autobuser pokazuje rozkład na bieżący dzień. Oczywiście można sprawdzić komunikację na niedzielę, ale to wymaga kliknięcia na odpowiednią zakładkę.
Rzecznik ZTM Igor Krajnow zapowiada, że będzie się przyglądał prywatnemu serwisowi rozkładowemu. Własnego zmieniać nie zamierza. - Nasz strona jest jedną z najczęściej odwiedzanych w Warszawie - podkreśla.
Internetowy rozkład autobusera też można zabrać do kieszeni. W niedalekiej przyszłości ma powstać wersja dla urządzeń przenośnych. A już dzisiaj "moje przystanki" można jednym kliknięciem wydrukować i złożyć w wygodną książeczkę, która zmieści się w każdym portfelu, bo jest wielkości karty kredytowej.
Serwis na razie jest w fazie testów. Może dlatego wczoraj udało nam się przyłapać jego twórców, że nie nadążają z uaktualnianiem danych. Autobuser wciąż pokazuje rozkład linii Z-6 wycofanej z Żoliborza w niedzielę, brakuje za to linii 205, która zastąpiła ją od poniedziałku. Do zrobienia została też wyszukiwarka połączeń. Ma być gotowa jeszcze we wrześniu.
- Mamy już wiernych użytkowników. Piszą do nas i cieszą się, że taki serwis powstał - chwalą się jego twórcy. Kontakty z ludźmi zajmują im prawie połowę czasu przeznaczonego na tworzenie rozkładu.
Czy niezadowolenie z rozkładu ZTM było jedynym powodem powstania Autobusera? - Na pewno nie robimy tego dla pieniędzy. Mamy inne źródła utrzymania - odpowiadają zgodnie. Są zafascynowani Warszawą i marzą o usprawnianiu miasta. - Nie jesteśmy rewolucjonistami, tylko ewolucjonistami. Czasami trzeba tylko trochę kopnąć rzeczywistość we właściwym kierunku, żeby coś się zmieniło - przekonują. Nie ukrywają, że Autobuser pozwala im sprawdzić swoje pomysły, które będą mogli wykorzystać także w pracy zawodowej. Teraz jednak ich celem jest ułatwienie życia ludziom korzystającym z internetu, tak żeby znalezienie właściwego autobusu nie było już męczarnią.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
W piątek na Masie?Rozkłady rozkładami, klikanie klikaniem, ale co jakiś czas dobrze jest się poruszać, a do tego bardzo dobrze nadaje się rower, człowiek sobie jedzie, zwiedza okolice, podziwia okoliczności fauny i być może nawet flory ;), ogólnie jest miło (ehh choć z pogodą ostatnich dni trochę gorzej, nadal jest fajnie). Jak nie wiecie to w najbliższy piątek, jak co miesiąc, na ulicach Warszawy rowerów będzie sporo w przejeździe zwanym masa krytyczna (
www.masa.waw.pl), doskonały pretekst aby przegnać lenia i trochę pojeździć. ktoś jedzie? my się wybieramy.
Faktycznie na pierwszy rzut oka wydaje się wygodny, ale jeżeli nie będzie bezpośrednio sprzężony ze zmianami wprowadzanymi przez ZTM to z pewnością będąp roblemy z aktualnością rozkładów.