Wojtek napisał(a):
Po trzecie zaproponowalbym ministerstwu nie wprowadzanie tego przepisu od razu, ale zrobienie jakiegos pilotazu, np. w jednej gminie. Rozdac tam wszystkim kamizelki i niech jezdza, a potem sprawdzic czy faktycznie spadla tam liczba wypadkow. Taki eksperyment troche by potrwal, ale nie bylby pierwsza tego typu operacja na calym organizmie panstwowym od razu, na dodatek bez dobrych przeslanek wyleczenia choroby.
Ależ tu nie chodzi o to, żeby było
skutecznie czy
dobrze.
Chodzi o to, żeby bez wprowadzania jakichkolwiek metod uspokajania ruchu (MSW jeździ samochodami, zazwyczaj drogimi, szybkimi i SZYBKO) udawać, że się coś zrobiło. Tak naprawdę, to nie mają oni zamiaru wysłuchiwać opinii odmiennych, niż te, które już przyjęli.
A progi spowalniające są dla nich obrazą -- chcą się czuć ponad prawem, a tu trzeba się liczyć z prawami fizyki i zwolnić...
Na wprowadzeniu obowiązkowych kasków zarobią:
1. Dealerzy i producenci kasków.
2. Firmy ubezpieczeniowe (nie musząc wypłacać odszkodowań tym, którzy nie mieli na sobie kasku podczas wypadku) (poza tym da się udowodnić, że był źle dopasowany).
3. Lekarze i przemysł farmaceutyczny -- z powodu zmniejszenia liczby podróży rowerem spadnie zdrowotność (są dane np. z Australii).
4. Lobby samochodowo-paliwowe -- zwiększy się udział podróży samochodem (ponownie dane z Australii).
Podobnie będzie w przypadku kamizelek. Tu się nasuwa jeszcze jedno pytanie: --
Czyj szwagier ma wytwórnię kamizelek? 