MB napisał(a):
Nie no, bez przesady. Nie dam się przekonać, że po wybudowaniu autostrad liczba wypadków nie spadnie. Nie da się przewidzieć o ile to będzie % ale to że spadnie dla mnie jest pewne.
To o ile spadła w ostatnich latach w województwach wielkopolskim, dolnośląskim i opolskim? Bo te województwa już mają wybudowane w zasadzie wszystkie autostrady zawarte w planie budowy autostrad, w związku z czym powinno tam być o połowę mniej wypadków na mieszkańca niż w podkarpackim czy mazowieckim.
Cytuj:
Przecież wystarczy się przejechać dowolną drogą krajową, np. białostocką lub gdańską żeby zobaczyć jaki sajgon tam teraz jest. Po wybudowaniu systemu dróg ekspresowych i autostrad większość ruchu międzymiastowego tam się przeniesie, a przecież jazda nawet 150 km/h autostradą jest znacznie bezpieczniejsza niż nawet przepisowe 90 km/h większością obecnych krajowych.
E, jakby wszyscy jechali białostocką czy gdańską 90 km/h, to by było bezpiecznie jak w domu. Chyba, że piszesz o drogach krajowych takich jak w okolicach Szczytna czy Piszu - tam faktycznie nie wszędzie da się pojechać tyle, ale z drugiej strony żadna autostrada tego nie odciąży.
Cytuj:
Nawet gdyby ów ogranicznik był na 130 km/h to też nie zawsze byłoby to bezpieczne. Przecież też na autostradzie zdarzają się przypadki, kiedy trzeba pojechać trochę szybciej, np. żeby bezpiecznie zdążyć wyprzedzić jakiegoś TIRa przed zwężeniem.
Zwężenie na autostradzie? To i tak przed takim zwężeniem będzie ograniczenie prędkości i jazda te 130 km/h będzie przekroczeniem. I jak się nie zdąży, to trudno, powinno się jechać te parę km za TIR-em.
Cytuj:
no tak, ale w mieście to jednak są w większości mniej groźne kolizje, przy mniejszej prędkości. Najgroźniejsze wypadki, gdzie giną ludzie zdarzają się przeważnie na drogach krajowych.
Na szybko wyguglane:
W 2005 r. zdecydowana większość wypadków, czyli 34 tys. 273, wydarzyło się na obszarze zabudowanym, zginęło w nich 2 495 osób, a 41 394 zostały ranne. Poza obszarem zabudowanym zaistniało 13 827 wypadków. W ich wyniku zginęło 2 949 osób, a rany odniosło 19 797 uczestników ruchu
Czyli faktycznie poza terenem zabudowanym wypadki są cięższe, ale różnica w ilości wypadków jest na tyle duża, że liczba zabitych jest porównywalna, a rannych - zdecydowanie mniejsza poza miastem.
Pytanie, czy - zakładając, że autostrady faktycznie poprawiają bezpieczeństwo - zmniejszenie liczby wypadków poza terenem zabudowanym nie zostanie zrekompensowane kolejnym zwiększeniem tam, gdzie z tej autostrady już się zjedzie - w miastach, wsiach, na drogach wojewódzkich i lokalnych. Bo po prostu korzystając z dobrych dróg więcej osób pojedzie np. z Warszawy do Krakowa, Białegostoku, Lublina samochodem / busem zamiast pociągiem.
Warto też wziąć pod uwagę fakt, że w Polsce bijemy rekordy jeśli chodzi o liczbę najechań na pieszych (ponad 30%), do tego dochodzi kolejne 11% wypadków z udziałem rowerzystów - tutaj znacznie bardziej by pomógł masowy program budowy chodników, dróg rowerowych, azylów itp. niż autostrady.
And last, but not least - zależność, na którą się powołujesz, ma swój ciąg dalszy na autostradach. Na autostradach prędkości są jeszcze większe i wypadki jeszcze bardziej krwawe. Spektakularny przykład:
http://www.youtube.com/watch?v=NJydocteXw4Cytuj:
No ale Niemcy albo Belgia, które mają gęstą sieć autostrad mają sporo lepszy.
Tylko pytanie, czy to wynika z autostrad, czy raczej z rozwiązań miejskich i na drogach lokalnych. Polska - również w rozwiązaniach komunikacyjnych - raczej wzoruje się na USA niż Niemczech.
Cytuj:
Pewnie większość osób na tym forum się nie zgodzi z niektórymi rzeczami co napisałem.
Pewnie tak. Ale jakby się wszyscy zgadzali ze wszystkim, to by nie było forum dyskusyjne...

Cytuj:
Nie mam wątpliwości, że autostrad i dróg ekspresowych powinno powstawać jak najwięcej i jak najszybciej, transport kolejowy to jednak nie wszystko
Nie wszystko, ale może przejąć znaczącą część z tego co obecnie jeździ po drogach. Zarówno osobowych jak i ciężarowych.
Cytuj:
a w dziedzinie budowy dróg przecież naprawdę mamy wieloletnie zaniedbania.
Przestrogą dla takiego "nadrabiania zaniedbań" mogą być dane z Litwy, która w ostatnich latach bardzo poprawiła sieć drogową, z reguły wszyscy Polacy są zachwyceni jak tylko przekroczą granicę. To kraj UE, który notuje największy wzrost liczby wypadków i bije rekordy liczby zabitych na 100 tys. mieszkańców (chociaż Polska, Węgry i Grecja depczą po piętach).