marek.slon napisał(a):
Bezpieczeństwo - nie tylko nie zakwestionowałeś glównej tezy, ale nawet ją częściowo potwierdziłeś informacją o kolizji z Twoim udziałem.
Trochę się zagalopowałeś - podałem informacje o dwóch kolizjach, więc jeśli traktować mnie jako przypadek reprezentatywny to jazda "z prądem" jest równie niebezpieczna jak "pod prąd".
Cytuj:
Miejsce - to prawda, że czasem z braku miejsca trzeba wybrać wariant oszczędniejszy o 80-140 cm (skrajnia ścieżki może się pokrywać ze skrajnią jezdni, chodnikiem, trawnikiem, więc nie zawsze jest to ta wyższa wartość). Czy gdziekolwiek w Warszawie zrezygnowano z dwukierunkowej dlatego, bo naprawdę zabrakło tego metra?
Inaczej: jeśli jest miejsce na drogę jednokierunkową, to w 90% przypadków jest też miejsce na drogę dwukierunkową. Pozyskanie dodatkowego 0,5 m jest znacznie łatwiejsze niż znalezienie 2 m.
W poprzednim poście nie napisałem o kosztach, ale to również bywa argumentem. Dwie ścieżki jednokierunkowe o ~50% więcej materiałów i 100% więcej robocizny niż jedna dwukierunkowa.
Biorąc zatem pod uwagę miejsce i koszty, w zasadzie pytanie ankiety powinno brzmieć:
czy wolisz drogi rowerowe dwukierunkowe po obu stronach ulicy, czy jednokierunkowe po obu stronach ulicy.Cytuj:
Ciasne zakręty - czy warszawskie rozwiązanie przed nimi zabezpiecza?! W żadnym mieście w Niemczech nie spotkałem ich tyle,
Porównywanie polskich ścieżek dwukierunkowych z niemieckimi jednokierunkowymi wydaje mi się mało produktywne. Równie dobrze można porównać polskie jednokierunkowe z dwukierunkowymi np. w Holandii.
Cytuj:
Mam wręcz wrażenie, że właśnie próbując znaleźć miejsce dla ponad dwumetrowej rowerostrady projektanci kombinują jak koń pod górkę i kluczą między słupami, drzewami itd.
Pół metra nie robi takiej różnicy. Zresztą jak projektant jest kumaty, to przy omijaniu trudnej przeszkody rozdzieli kierunki jazdy, tak jak zrobiono np. na Broniewskiego.
Cytuj:
Rzeczywiście na wąskiej jednokierunkowej ścieżce trudniej jest wyprzedzać, a np. z przyczepką nie da się tego między skrzyżowaniami zrobić wcale. To jest cena, którą warto zapłacić.
Tak się może wydawać przy 10 rowerzystach na godzinę. Tam gdzie jeździ setka, brak możliwości wyprzedzenia jest niezmiernie upierdliwy i powoduje dziwne zachowania. Pamiętaj, że rowerzyści są baaardzo różni.
Cytuj:
Poza tym: jeżeli wzdłuż danej ulicy jedziesz tylko kawałek i dwukierunkowa jest akurat po drugiej stronie - a to częsty przypadek - to trzeba dodatkowo dwa razy przekraczać ulicę.
Powiedzmy sobie szczerze, jeśli jedziesz tylko kawałek z prądem, to i tak pojedziesz jezdnią. A jeśli "pod prąd", to jesteś w dokładnie takiej samej sytuacji jak w przypadku dróg jednokierunkowych. W 3 przypadkach na 4 masz taką samą drogę jak przy dwóch drogach jednokierunkowych, w 1 - krótszą.
Cytuj:
Pomysł dwukierunkowych ścieżek po obu stronach głównych arterii - czy znasz choćby jedno miasto, gdzie - poza krótkimi, specjalnymi odcinkami - został zrealizowany?
W Warszawie już masz dwukierunkowe po obu stronach Sobieskiego, części Trasy Siekierkowskiej, Mostu Świętokrzyskiego, Wału Miedzeszyńskiego, wiaduktu Popiełuszki. Są też w projektach budowy Trasy Krasińskiego, modernizacji Trasy AK, Modlińskiej. Teraz pyskujemy o Prostą. Raczej staramy się tego pilnować przy większych arteriach. I teraz pytanie - czy wolałbyś, żeby np. przy Modlińskiej zamiast dwukierunkowych były jednokierunkowe?
Cytuj:
Wreszcie pytanie zasadnicze: skoro ścieżki dwukierunkowe mają takie zalety, to dlaczego nie dostrzeżono ich tam, gdzie komunikację rowerową traktuje sie poważnie, projektuje się je z udziałem praktyków, kontroluje stan bezpieczeństwa, zbiera się bogate doświadczenia od co najmniej kilkudziesięciu lat?
Zależy od kraju. Ja mogę mieć faktycznie trochę skrzywiony pogląd na tę sprawę, bo z dużą ilością infrastruktury rowerowej oswajałem się w Helsinkach, które są w zasadzie wyłącznie dwukierunkowe. Wiem, że dane fińskie, które cytowałem, mogą zostać użyte przeciwko mnie, ale pozwolę sobie sparafrazować Twój pogląd na rozwiązania niemieckie - ja chciałbym, żeby u nas było tak niebezpiecznie na ścieżkach jak w Helsinkach
O ile pamiętam Szwecję, to tam jest podobnie jak w Finlandii.
W Danii faktycznie dominuje model jednokierunkowy, ale jeszcze dużo wody w Wiśle upłynie, zanim polscy rowerzyści wywalczą sobie tyle miejsca w pasie drogowym, ile zajmują rozwiązania duńskie.
W Holandii ścieżki dwukierunkowe występują dość powszechnie:
Austria:
Co do Berlina - jak patrzę na rowerową mapę Berlina, to też całkiem sporo tam "Radweg in beide Richtungen befahrbar". Ale jak już pisałem wcześniej, Niemcy znam słabo.