em c napisał(a):
Ja absolutnie wolę kiedy kwadraty p-11 są tak szeroko jak możliwe, nawet jeśli to niezgodne z przepisami, odsuwa to od przejazdu samochody których kierowcy zatrzymują się na nich, a nie przed nimi.
Przepisy (jak zwykle) nie są w tej kwestii jednoznaczne. W zał. 2 do CzeKa na rys. 4.2.2.1 i 7.11.2.b kwadraty są od wewnętrznej, ale na rys. 7.11.2.a (z czerwoną nawierzchnią przejazdu) już od zewnętrznej.
Poszerzenie przejazdu i odcinka przed przejazdem stosuje się tam, gdzie prawdopodobne jest zatrzymanie rowerzysty - na przejazdach bez pierwszeństwa lub z sygnalizacja świetlną. Raz że akumulacja, a dwa że rowerzysta ruszający potrzebuje więcej miejsca (mniej stabilny tor jazdy przy niskich prędkościach). Po kilkunastu metrach peleton się wyciąga.
Odsuwanie od przejazdu samochodów ma plusy dodatnie (im dalej od samochodów tym lepiej

i plusy ujemne (zajęcie terenu, którego może brakować). W NL często obok przejazdu (w liniach DDR) jest malowana także linia zatrzymania (trójkąty na zewnątrz DDR od strony przed przejazdem), np. tak:
https://www.google.com/maps/@52.518999, ... H7r4BA!2e0Porównując się z NL bierzcie pod uwagę, że tam DDR są z reguły szersze. Jeśli popatrzycie na rysunki w CzeKa, to tam też proporcjonalnie te przejazdy mają po 4-5 m szerokości - i wtedy kwadraty wewnątrz przejazdu nie rażą. Przy przejazdach o minimalnej szerokości 2 m kwestia jest dyskusyjna (czy np. po lekkim wytarciu kierowcy takie 0,5 + 1,0 + 0,5 m nie będzie się zlewać w przejście dla pieszych). No i trochę jednak jest tak, że może to być traktowane przez rowerzystów jako linia ostrzegawcza, na którą nie należy najeżdżać, i będą się próbowali zmieścić na 1 m pośrodku.
Reasumując: są argumenty za i przeciw. Różne konfiguracje można sobie potestować na Sobieskiego (przynajmniej można było jakiś czas temu). Ja w świętej wojnie o lokalizację kwadratów na przejazdach wolę zachować neutralność.