miroslavka napisał(a):
Babsko wjechało na czerwonym z prędkością dźwięku, uderzyło w samochód, króry ruszył na zielonym, a następnie wleciało do przejścia podziemnego, gdzie dzięki Bogu nikogo tam nie zabiło. Baba jest recydywisktą.
Jak zobaczyłem zdjęcia z komisariatu to wszystko stało się jasne.
Młoda dupa w drogim Mercedesie, znaczy ani chybi ma protektora.
I proszę:
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,15159609,Sprawa_pijanej__ktora_wjechala_w_przejscie_podziemne_.htmlCytuj:
Sąd odesłał do prokuratury sprawę 31-letniej Izabelli C., która swoim mercedesem wjechała do przejścia podziemnego. Zakazał jej jednak opuszczania kraju i nakazał odwiedzać komisariat dwa razy w tygodniu
Policja chciała, by sąd wydał wyrok w tej sprawie w trybie przyspieszonym, czyli zaraz po zatrzymaniu kobiety. Sąd jednak zdecydował inaczej. Sędzia Justyna Koska-Janusz uznała, że niezbędne są badania psychiatryczne kobiety. Biegli muszą sprawdzić, czy w chwili, gdy prowadziła swojego mercedesa, była poczytalna. Skąd ta wątpliwość? Tego nie wiadomo, bo oskarżona opowiadała sądowi o swoim stanie zdrowia za zamkniętymi drzwiami, bez publiczności.
Sąd nie miał więc wyboru i zdecydował się odesłać sprawę do prokuratury, by toczyła się zwykłym trybem. Teraz śledczy muszą czekać na opinię lekarzy, a jeśli ci uznają, że Izabela C. była poczytalna, sprawa ponownie zostanie przesłana do sądu.
Sędzia chce mieć jednak pewność, że oskarżona nie będzie utrudniała postępowania. Dlatego wydała wobec Izabelli C. zakaz opuszczania kraju, zobowiązała ją do zwrotu paszportu oraz do stawiania się w lokalnym komisariacie policji dwa razy w tygodniu.
- To koliduje z moimi planami świątecznymi - stwierdziła oskarżona. - Możecie mi państwo zabrać prawo jazdy, ale nie paszport. Nie jestem nienormalna, żeby sama spędzać święta - oświadczyła, nie dając dojść do słowa sędzi.
- Kiedy sąd mówi, to pani słucha w tym czasie - upomniała oskarżoną sędzia Koska-Janusz.
Adwokat oskarżonej mec. Witold Kabański zapowiedział złożenie zażalenia na postanowienie sądu.
Izabella C. została zatrzymana przez policję w nocy z poniedziałku na wtorek. Ok. godz. 2.30 wjechała na skrzyżowanie Al. Jerozolimskich i Marszałkowskiej przy czerwonym świetle, zahaczyła o inne auto, skosiła słup sygnalizacji świetlnej, barierkę, a następnie jej auto wpadło wprost na schody prowadzące do przejścia podziemnego. Cudem, nikomu nic się nie stało. Kobieta wydostała się z rozbitego samochodu przez szyberdach. Jak się wkrótce potem okazało, była pijana.
Wcześniej była już dwukrotnie zatrzymywana przez policję za jazdę po pijanemu.
Protektor już upomniał kogo trzeba, że nie można mu ot tak dupy na święta zamykać, bo jest mu "poczebna"
Protegowana jak widać jest w pełni świadoma swojej bezkarności i jeszcze niejedną osobę w życiu skrzywdzi.