Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1181 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99 ... 119  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Wt lip 23, 2013 18:56 
Offline
Greenpisarz

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 22:44
Posty: 630
Lokalizacja: Wawa/Praga Północ
Monty B. Ike napisał(a):
marek.slon napisał(a):
10% z jednej trzeciej to 3,3%. W takim procencie wina została przypisana pieszym, a polskie przepisy i praktyka ich stosowania sprawiają - co dobrze pokazuje wyżej Michał Beim - że jest to bardzo często przerzucanie winy z właściwego sprawcy, kierowcy, na pieszą ofiarę wypadku. W sumie oznacza to, że w blisko 99% procentach przypadków winnym wypadku są faktycznie kierowcy.

Podejrzewam korelację "winnych" z zabitymi. Zabity zazwyczaj nic nie mówi na swoją obronę...


Tu policzyłem: http://strefapiesza.blox.pl/2013/06/Winic-ofiare.html


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr lip 24, 2013 1:06 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
jacor napisał(a):

Smaczne. W prostych liczbach ukazuje bezczelność i nieróbstwo naszych "śpiących [na służbie] policjantów".

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn sie 12, 2013 1:46 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 18, 2007 21:10
Posty: 1000
Lokalizacja: Warszawa
http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/50612,pieszy-zawsze-winny.html
Cytuj:
Pieszy zawsze winny
Najnowszy wpis mec. Janusza Wojciechowskiego na blogAiD
11 sierpnia 2013

W Polsce piesi uciekają przed samochodami jak kury i częściej niż kury giną.

1. Gdy ktoś mówi mądre rzeczy, to wcale mi nie przeszkadza, że jest z Platformy. Tam też czasem, choć rzadko, zdarza się komuś powiedzieć, a nawet i zrobić coś mądrego.

Z przyjemnością słuchałem wczoraj w jednej ze stacji radiowych rozmowy z posłanką PO Beatą Bublewicz. Pani poseł przedstawiła bowiem naprawdę sensowny i potrzebny projekt zmian w kodeksie drogowym zmierzający do zwiększenia prawnej ochrony pieszych na pasach.

W projekcie chodzi o prostą rzecz – żeby kierowca miał obowiązek zatrzymać się i przepuścić pieszych nie dopiero wtedy, gdy już znajdują się na przejściu, ale już wtedy, gdy do przejścia się zbliżają.

2. Kiedyś już chyba o tym pisałem, może się powtarzam – Kiepura, gdy po wojnie pierwszy raz przyjechał w 1959 roku do Warszawy, zapytany przez dziennikarza, co mu się w Polsce nie podoba, odpowiedział, że brak szacunku do pieszych, którzy uciekają przed samochodami jak kury.

Jakie tam były wtedy samochody, służbowe czarne wołgi, garbate warszawy i psujące się co trzy kilometry syrenki – ale już wtedy wśród pieszych panował taki popłoch, że nawet Kiepura zauważył.

Minęło pół wieku i niewiele się zmieniło.

3. Pieszy powinien być na pasach świętą krową, a on jest niestety zmokłą kurą. Przebiega przez pasy w śmiesznych podskokach, żeby go samochody nie rozjechały. Dość często niestety rozjeżdżają, a potem prokuratury i sądy przyjmują, że pieszy jest winny, bo wtargnął.

Koło parkingu obok centrum handlowego w Jankach pod Warszawą, przy przejściu dla pieszych przez boczną drogę dojazdową do trasy katowickiej stoi mały krzyż i palą się znicze. Kilka lat temu zginęła tam młoda dziewczyna, maturzystka, nadzieja i oczko w głowie rodziców, potrącona na tym przejściu przez samochód. Wersja prokuratury – wtargnęła! A to jest ruchliwe miejsce dla pieszych, centrum handlowe, pełno ludzi – cóż to za wtargnięcie było? Tam kierowca powinien mieć oczy dokoła głowy i jechać dopiero wtedy, gdy nikt się do tego przejścia nie zbliża. A ten pruł i dziewczynę zabił. Bezkarnie!

Zresztą wystarczy spojrzeć, gdzie najczęściej stoją przy drogach te krzyże. Przy przejściach dla pieszych właśnie. Tam najczęściej giną ludzie, a sprawcy ich śmierci zazwyczaj pozostają bezkarni. Bo pieszy wtargnął...

4. Posłanka Bublewicz ma rację, dość tego, żadne tam – wtargnął!
Jeśli pieszy zbliża się do przejścia, zwraca się twarzą w jego kierunku, to samochody – stop! Nawet jeśli pieszy jest jeszcze na chodniku. Tak jak to jest na przykład w Londynie. Tam pieszego szanują wszędzie, a na pasach to już pieszy rządzi, nawet jeśli ma czerwone światło. I w ogóle w cywilizowanym świecie piesi są na pasach świętymi krowami, a u nas kurami niestety.

Też bywam kierowcą i to często, i z zasady tak robię, że jeśli widzę czekających przed przejściem ludzi, to się zatrzymuje i przepuszczam. Tylko, że w obecnych warunkach, nie jestem pewien, czy słusznie postępuję, bo znam wcale nie rzadkie wypadki, że jeden kierowca zatrzymał się, by pieszego przepuścić, a drugi obok nie zatrzymał się i go zabił. Ostatnio coś takiego się zdarzyło, nie pamiętam miejscowości, jeden się zatrzymał i przepuszczał rodzinę z dzieckiem w wózku, a drugi w nią wjechał, szczęśliwie w nieszczęściu są tylko ranni, ale nikt nie zginął.

5. Pani posłanka Bublewicz, prywatnie córka tragicznie zmarłego kierowcy rajdowego Mariana Bublewicza, wspomniała myśl jej ojca – pamiętaj, ty nigdy nie masz pierwszeństwa przejazdu. Święte słowa świętej pamięci mistrza kierownicy! I nie chodzi tylko o pierwszeństwo przejazdu, ale o wszelkie drogowe prawa. Masz zielone światło, ale nie jedź na ślepo, bo może ktoś ci wyjechać na czerwonym. Masz otwarty szlaban, ale sprawdź, czy nie jedzie pociąg, a dróżnik zaspał. I podobnie jest na pasach – idziesz, ale bądź czujny, czy jakiś szajbus czy też może niedołęga, nie usiłuje cię rozjechać.

Ktoś ze sławnych ludzi, nie pamiętam kto, nie Kiepura już tym razem, zapytany jakim cudem kilkadziesiąt lat prowadził auta bez najmniejszego wypadku – odpowiedział, że po prostu zachowuje się na drodze tak, jakby wszyscy inni kierowcy wprost zamierzali go zabić.

6. Wracając zaś do projektu posłanki Bublewicz – słuszna idea, mądry pomysł, popieram w stu procentach, a nawet w dwustu.

W dwustu, bo gdyby to ode mnie zależało, wprowadziłbym jeszcze i prostszą i dalej idącą zasadę: za każde potrącenie pieszego na pasach odpowiada kierowca. Nie ważne – wtargnął, wpadł, czy się zatoczył – zdarzyło się na pasach, znaczy kierowca winien, koniec kropka. Koniec tego durnego domniemania, że jak jest wypadek, to zawsze winni są piesi, ewentualnie jeszcze cykliści.

7. Będę usilnie lobbował za projektem posłanki Bublewicz, ale szybkiego sukcesu mu nie wróżę.

Dać pieszemu pierwszeństwo przed kierowcą, to znaczy kazać silniejszemu ustępować przed słabszym... to u nas bardzo trudne do zaakceptowania.

Bardzo trudne do zaakceptowania w państwie, gdzie wciąż rządzi prawo silniejszego.

źródło: Nasz Dziennik


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt sie 13, 2013 11:11 
Offline
Początkujący

Dołączył(a): Pn sie 12, 2013 20:50
Posty: 3
Projekt pani Bublewicz popieram stu procentach, i to jako kierowca. Aczkolwiek spodziewam się protestów i spadek popularności posłanki Bublewicz wśród kierowców.

_________________
Pozycjonowanie stron www.eyedesign.com.pl/pozycjonowanie sprawia, że dana witryna jest widoczna w wyższych wynikach wyszukiwania. Dzięki temu zagląda na nią o wiele więcej osób, co w przypadku sklepów internetowych czy serwisów firmowych jest bardzo istotne.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt sie 13, 2013 11:11 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt paź 28, 2011 11:45
Posty: 103
obserwuję sobie wydarzenia w warszawie na stronie:

wtorek (na żywo)

i już od rana do 12:00 wydarzyło się 5 kolizji drogowych..

osatatnia dosyć poważna

Cytuj:
Poważny wypadek na Żoliborzu, na skrzyżowaniu ul. Kozietulskiego z Niegolewskiego w pobliżu pl. Wilsona. Po zderzeniu dwóch samochodów osobowych, jedno auto uderzyło bokiem o drzewo. Kabina jest zgnieciona i ranny mężczyzna nie może wydostać się na zewnątrz. Samochód rozcinają strażacy.

źródło gazeta.pl


jak to jest, że na ulicy Kozietulskiego, która jest uliczką osiedlową z parkującymi samochodami na ulicy dochodzi do takiego wypadku?

_________________
--
rowerem.info.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz sie 22, 2013 9:09 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt lis 18, 2011 13:25
Posty: 164
Historia o wymalowaniu sprzecznych znaków i bierności ZDM.
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... LokWarsTxt
Cytuj:
Od kilku dni na skrzyżowaniu panuje jednak prawdziwy galimatias. - W ostatni długi weekend drogowcy od nowa malowali pasy na jezdni. Teraz wynika z nich, że pierwszeństwo mają jadący prosto. Tymczasem znaki pionowe zostały po staremu.
(...)
Na początku tego tygodnia zadzwonił więc z interwencją do Zarządu Dróg Miejskich. - Tam powiedziano mi, że słyszeli o tej sprawie, ale na razie nic nie mogą poradzić, bo inspektor, który się tym zajmuje, jest akurat na urlopie. To lekceważenie kierowców! - denerwuje się nasz czytelnik.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz sie 29, 2013 10:49 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
http://czestochowa.gazeta.pl/czestochow ... ilion.html
Cytuj:
Rowerzysta wpadł w dziurę. Gmina zapłaci... milion złotych odszkodowania
Marek Mamoń 2013-08-28, ostatnia aktualizacja 2013-08-28 16:02:24
Sądy przestały się patyczkować z zarządcami dróg, którzy lekceważą obowiązek utrzymania ich w należytym stanie. Boleśnie przekonały się o tym władze Poraja k. Częstochowy, które za wypadek rowerzysty na dziurawej ulicy zapłacą blisko milion złotych. Ten wyrok uderzy w gminne finanse. Niektóre inwestycje mogą zostać wstrzymane.
30 grudnia 2007 roku, 18-letni Rafał jechał rowerem ulicą Porajską w Jastrzębiu. Nieoczekiwanie na prostej drodze wjechał w dziurę i runął na asfalt. Na domiar złego z dziury wystawał metalowy pręt, który po upadku wbił się w głowę nastolatka, powodując nieodwracalne uszkodzenie mózgu. Młody człowiek został sparaliżowany, nigdy już nie wróci do normalnego życia, wymaga stałej opieki.

Czy tu w ogóle była jakaś dziura?
Dwa miesiące po wypadku do gminy Poraj przyszło żądanie rodziców wypłacenia zadośćuczynienia za wypadek syna. Władze gminy, której wójtem był wówczas Marian Szczerbak, dziś przewodniczący rady powiatu myszkowskiego, odrzuciły żądania, uznając, że od odpowiedzialności cywilnej jest ubezpieczona w PZU. Ubezpieczyciel wypłacił rodzicom 18-latka 200 tys. zł zadośćuczynienia - maksymalną kwotę ubezpieczenia wynikającą z umowy z gminą Poraj. Sprawa z powództwa rowerzysty w 2010 roku trafiła do sądu. Gmina broniła się, że została powiadomiona o wypadku dopiero dwa miesiące później, co uniemożliwiło symulacyjne odtworzenie tego tragicznego wydarzenia. Co więcej, wątpiła, czy w miejscu tragedii w ogóle była jakakolwiek dziura, i chciała zrzucić całkowitą odpowiedzialność na rowerzystę, "który nie zachował należytej staranności w poruszaniu się po drodze". Proces trwał trzy lata.

Sąd bezsprzecznie ustalił, że dziura w ulicy Porajskiej miała średnicę 20-50 cm, na wysokości ok. 5-10 cm wystawała z niej metalowa rurka, a rowerzysta takiej przeszkody nie mógł zauważyć. Sąd zauważył też, że gmina, choć kwestionowała swą odpowiedzialność za stan drogi, to upoważniła PZU do wypłacenia ofierze wypadku zadośćuczynienia. Przyznając całkowitą rację poszkodowanemu, Sąd Okręgowy w Częstochowie uznał za zasadne żądanie od gminy Poraj 800 tys. zł zadośćuczynienia. Jako że wcześniej ubezpieczyciel wypłacił 200 tys., to z kasy samorządu Rafałowi należy się 600 tys. zł i odsetki od grudnia 2009 roku, kiedy to gmina po raz pierwszy została wezwana do zapłaty. Ze swej kasy Poraj ma też pokryć wszystkie koszty postępowania sądowego - ponad 40 tys. zł. Zgodnie z wyrokiem gmina Poraj ma też ponosić odpowiedzialność w przyszłości za skutki wypadku 18-latka. Co w dalszych latach może oznaczać konieczność wypłacania kolejnych pieniędzy.
"(...) Z winy zarządcy drogi doszło do bardzo niebezpiecznego wypadku i dlatego gmina ponosi odpowiedzialność na zasadzie winy. Pozwany nie dopełnił obowiązku należytego utrzymania drogi" - czytamy w uzasadnieniu wyroku. Sąd podkreślał też, że zarządcy dróg powinni sobie zdawać sprawę z odpowiedzialności, jaka na nich spoczywa, "bo zdrowie i życie nie ma ceny".

Zaniedbania gminy są ewidentne
Wójt Poraja Łukasz Stachera, który objął stery po Marianie Szczerbaku, uznał, że nie będzie apelacji w tej sprawie, bo zaniedbania gminy w tamtym czasie były ewidentne.
- Urząd Gminy Poraj po wyroku zdecydował o uregulowaniu zasądzonych wobec poszkodowanego zobowiązań i należności. Razem z odsetkami czyni to kwotę blisko 1 mln zł, którą urząd gminy częściowo już wypłacił poszkodowanemu, a resztę wypłaci do września tego roku. Niestety, poprzednie władze nie podpisały porozumienia z poszkodowanym i w konsekwencji musimy dziś zapłacić za niedopilnowanie odpowiedniego stanu dróg gminnych w 2007 roku. Konieczność wydatkowania 1 mln zł z budżetu gminy będzie się wiązać z dokonaniem korekt w budżecie. Trzeba będzie przesunąć środki lub wstrzymać niektóre inwestycje - mówi Andrzej Kozłowski, rzecznik gminy Poraj.

No to będzie dla przykładu...
Parę lat temu rowerzysta we Wrocławiu zmusił tamtejszy odpowiednik ZDM do zapłaczenia za zniszczone koło...

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt wrz 10, 2013 7:57 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
http://motoryzacja.interia.pl/wiadomosc ... 947963,324

Cytuj:
(...) Chociaż zdarzenie miało niezwykle drastyczny przebieg, rowerzysta odniósł jedynie powierzchowne obrażenia i - co wypada uznać za cud - nie wymagał hospitalizacji. W tej sytuacji zakwalifikowano je jako kolizję.

Na podstawie śladów hamowania przybyli na miejsce policjanci uznali, że prędkość auta - w obszarze zabudowanym - oscylowała w okolicach 100 km/h... Policja ustala również jakie światło paliło się na sygnalizatorach dla samochodu i rowerzystów.

No tak, niegroźna kolizja, jak przy stłuczce z pęknięciem klosza migacza. Uwielbiam naszą waaadzę... :mrgreen:

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz wrz 19, 2013 12:15 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Nie wiedziałem gdzie o tym napisać, ale akurat mi się zdarzyło.
Wczoraj i dziś widziałem dwóch kierowców - pewnie instruktorów - jadących samochodami oznakowanymi "L", ale bez koguta, więc nie na jeździe, kiedy: A. Wjechał na skrzyżowanie na "późnym żółtym". B. Skręcił bez zatrzymania na zielonej strzałce.
Jak więc będą jeździć ich wychowankowie?

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lis 03, 2013 10:13 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
Co oni chcą, rewolucję wywołać? :wink:
http://wyborcza.pl/1,75478,14885607,Kar ... ineli.html

I sensowny komentarz:
Cytuj:
zbi-gg
Krew mnie zalewa, jak czytam takie kretyństwa: "Jedna ze zmian miałaby polegać na daniu pieszym pierwszeństwa nie tylko na pasach (jak jest dziś), ale również w momencie, gdy zamierzają na nie wejść."
JAK DZIŚ??? Wolne żarty!
Zadałem stołecznej drogówce pytanie na piśmie, ilu dziennie kierowców karzą za nagminne naruszenia pierwszeństwa pieszych. Otóż - nawet tego nie liczą! Mają kategorię "naruszenie świateł" - wliczają w to przejazdy na pomarańczowym, czerwonym oraz olanie zielonej strzałki i wjazdy na zebry z pieszymi,
Za to wszystko karzą 20 (dwudziestu!) kierowców w całej Warszawie. DZIENNIE!
Policzyłem - tylu kierowców narusza pierwszeństwo pieszych na JEDNYM skrzyżowaniu, na JEDNYM cyklu świateł! Są TOTALNIE BEZKARNI. Nie ściga ich NIKT.
Polscy kierowcy to tępe, chamskie, zachodnioazjatyckie, odmóżdżone BYDŁO. Na tępe BYDŁO jest jedna metoda: BAT.
Dopóki indolentna, leniwa drogówka będzie tolerowała ZBYDLĘCENIE, ludzie będą ginąć, a nowe przepisy nie mają najmniejszego sensu. BYDŁO i tak będzie wiedziało, że przepisy są MARTWE.
Jutro może zginąć na zebrze twoja ukochana córusia, mamusia, żona, twój synek, tatuś, mąż.
TYLKO DLATEGO, że ŻAŁOŚNIE INDOLENTNA DROGÓWKA OLEWA istniejące przepisy, nie egzekwuje ich W OGÓLE. Toleruje Bejrut, Kabul, Kinszasę na każdym skrzyżowaniu,
Kto z was choć raz widział scenę wlepiania mandatu TĘPEMU BYDLAKOWI, który przejeżdża "po czubkach butów" pieszym, wchodzącym prawidłowo na zebrę, na zielonym świetle? NO KTO?

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1181 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99 ... 119  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL