http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... pedza.htmlProgi zwalniające na dwupasmówce? Bo kierowcy pędzą
Michał Wojtczuk 02.03.2013 , aktualizacja: 01.03.2013 19:48
Drogowcy postanowili położyć progi zwalniające na al. Rzeczypospolitej. - Na dwujezdniowej i czteropasmowej reprezentacyjnej al. Wilanowa? - zdumiewają się mieszkańcy. Ratusz po interwencji "Gazety" obiecał się wycofać z tego pomysłu.
Półtorakilometrowa aleja jest przedłużeniem ul. Sobieskiego. To jedna z głównych arterii Miasteczka Wilanów. Jest jedną z nielicznych ulic w Warszawie, w których wytyczaniu brali udział urbaniści. Ukształtowano ją jako otwarcie widokowe podkreślające monumentalną skalę Świątyni Opatrzności. Jej jezdnie w niektórych miejscach mają nawet po
cztery pasy ruchu. Pomiędzy jezdniami jest szeroki pas zieleni - to rezerwa na poprowadzenie w tym miejscu kiedyś w przyszłości linii tramwajowej

.
Długa prosta ulica kusi kierowców. Lubią docisnąć tu pedał gazu, choć na Rzeczypospolitej obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/godz. Piesi nie czują się bezpiecznie. W lipcu pędzący aleją samochód śmiertelnie potrącił rowerzystę.
Mieszkańcy zaapelowali o postawienie świateł na skrzyżowaniu alei z ul. Oś Królewska. Ale drogowcy znaleźli inny sposób na uspokojenie ruchu. - W kwietniu ogłosimy przetarg na montaż progów zwalniających w sześciu miejscach na alei - mówi Karolina Gałecka, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich. Pomysłu nie konsultowano z urbanistami. - Bezpieczeństwo i życie ludzi jest ważniejsze - mówi rzeczniczka ZDM.
- Progi? Na dwujezdniowej i czteropasmowej reprezentacyjnej al. Wilanowa? Toż to bardziej absurdalne niż pomysł na rząd techniczny premiera Glińskiego - zdumiewa się Arkadiusz Rojek, mieszkaniec Wilanowa.
Czekając na tramwaje
Czemu progi, a nie światła, o które prosili mieszkańcy i które bardziej pasują do szerokiej miejskiej arterii? - Progi są tańsze - mówi Karolina Gałecka. Koszt położenia progów to kilkanaście tysięcy złotych, sygnalizatory kosztują około miliona złotych. Rzeczniczka ZDM przypomina jeszcze o planowanym tramwaju. - Kiedy będzie jeździć aleją, sygnalizację i tak trzeba by zmienić. Pieniądze by się zmarnowały.
Ale tramwaj dojedzie na Wilanów najwcześniej na początku przyszłej dekady. Czy milion złotych na rozwiązanie obowiązujące co najmniej sześć lat to dużo? - Pieniądze na progi znajdziemy, a na sygnalizację już nie. Poza tym
sygnalizacja świetlna nie daje gwarancji bezpieczeństwa - mówi twardo rzeczniczka ZDM.
"Brak środków na wybudowanie sygnalizacji świetlnej nie usprawiedliwia stosowania rozwiązań absurdalnych" - napisali działacze Stowarzyszenia Mieszkańców Miasteczka Wilanów w liście do drogowców. Garbami w alei zdumiewają się także ks. Paweł Gwiazda, proboszcz Świątyni Opatrzności

, i Agata Wiktorow-Sobczak z firmy deweloperskiej Polnord, do której należy większość gruntów na Polach Wilanowskich.
Rzeczniczka ZDM tłumaczy, że w progach będą dziury, dzięki którym miejskie autobusy nie będą podskakiwać. Ale przyznaje, że karetki jeżdżące aleją do szpitala Medicover mają inny rozstaw kół.
- Ruch na alei trzeba zwolnić, i to pilnie, zanim znów ktoś zginie - mówi Ludwik Rakowski, burmistrz Wilanowa. Ale on też nie chce progów. Nakłonił jednego z deweloperów do pokrycia kosztu zaprojektowania sygnalizacji świetlnej. Ale pieniędzy na budowę sygnalizacji dzielnica już nie ma.
O przyjrzenie się sprawie poprosiliśmy Jacka Wojciechowicza, wiceprezydenta miasta odpowiedzialnego m.in. za drogi. Zgodził się, że progi na al. Rzeczypospolitej byłyby pomyłką. Zalecił drogowcom wycofać się z przetargu na ich montaż. Obiecał, że znajdzie pieniądze na sygnalizację świetlną.