Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1181 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86 ... 119  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pn wrz 24, 2012 23:12 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt kwi 04, 2008 11:21
Posty: 416
Lokalizacja: Laski - Warszawa
Cytuję fragmenty przygotowanego pisma do sądu, żeby opisać sytuację z ostatnich dni:
W dniu 20 września 2012 r. około godz. 11.35 na ul. Jana Pawła II w Warszawie jechałem rowerem w kierunku centrum miasta drogą dla rowerów po wschodniej stronie ul. Jana Pawła. Na skrzyżowaniu z drogą wyjazdową z CH Arkadia kierowca granatowego samochodu osobowego marki XXX, o numerze rejestracyjnym XXX wymusił na mnie pierwszeństwo przejazdu: rozpoczął hamowanie w momencie, gdy nie mógł się już zatrzymać przed przejazdem dla rowerów i zatrzymał się dopiero na nim, a ja uniknąłem potrącenia dokonując gwałtownego hamowania i ostrego skrętu w prawo. Znalazłem się przed maską samochodu i zobaczyłem przez przednią szybę, że sprawca wykroczenia ma do mnie o coś pretensje. Podszedłem do szyby w drzwiach kierowcy i nachyliłem się, żeby w rozmowie wyjaśnić sprawę. Kierowca w tym momencie ruszył. Oburzony jego zachowaniem uderzyłem dłonią w boczną szybą samochodu – dość mocno, żeby kierowca to usłyszał i zarazem tak, żeby na pewno nie spowodować żadnego uszkodzenia samochodu; jestem pewien, że nie spowodowałem żadnego uszkodzenia. Kierowca gwałtownie zahamował, wyskoczył z samochodu i mnie zaatakował: wyzywając wulgarnymi słowami pchnął mocno uderzając oburącz w ramiona. Utrzymałem równowagę, choć z trudem, a trzymany przeze mnie rower poleciał z impetem na ziemię. Kierowca następnie chwycił mnie mocno za ubranie w okolicach szyi i znów pchnął. Bojąc się kontynuacji i nasilenia ataku, chwyciłem leżący koło mnie rower i cisnąłem nim w samochód. Kierowca natychmiast odwrócił się ode mnie i zaczął oglądać uszkodzenia w samochodzie. Odsunąłem się na bezpieczną odległość i wezwałem policję drogową, informując o tym kierowcę. Samochód miał rysę na lakierze i na szybie nad tylnym błotnikiem oraz co najmniej jedno wgniecenie karoserii (2-3 mm). Natomiast w moim rowerze połamała się plastikowa osłona tylnego koła (sądzę, że mogło to się stać w chwili upadku roweru na ziemię) oraz uległa odkształceniu część ramy w okolicach mocowania do osi tylnego koła.
Przybyły na miejsce patrol (nr boczny XXX, nr rej. XXX) wysłuchał relacji mojej i kierowcy. Różniły się tylko w jednym punkcie – kierowca nie przyznawał się do wymuszenia pierwszeństwa, twierdził, że hamowałem i skręcałem z niewiadomego powodu, pewnie się czegoś przestraszyłem. Przyznał się natomiast do naruszenia mojej nietykalności, bagatelizując swoje zachowanie „tylko trochę pana przestawiłem”. Policjant spytał mnie, czy mam świadków wymuszenia pierwszeństwa, a po odpowiedzi odmownej odmówił przyjęcia zawiadomienia o wykroczeniu. Wezwał telefonicznie patrol „sektorówki” informując, że nie doszło do żadnego zdarzenia drogowego, lecz jedynie do uszkodzenia mienia (!). Gdy na miejsce przybył ów drugi patrol (nr boczny XXX, nr rej. XXX), ponownie obaj złożyliśmy zeznanie tej samej treści, co poprzednio. Policjant pouczył mnie, że przedmiotem jego czynności będzie tylko sprawa uszkodzenia mienia, natomiast w sprawie naruszenia mojej nietykalności mogę złożyć odrębny wniosek, ale nie do niego i nie w miejscu zdarzenia. Zachęcał do zawarcia ugody z kierowcą, ale warunki stawiane przeze mnie i kierowcę różniły się zasadniczo: on żądał, żebym pokrył wszystkie szkody i wycofał oskarżenie o atak na mnie. Ja byłem gotów je wycofać, jeśli on przeprosi za wymuszenie pierwszeństwa i atak oraz pokryje koszt powstałych szkód. Otrzymałem wezwanie do Komendy Policji Warszawa – Śródmieście na 21 września 2012 r., gdzie byłem przesłuchany w charakterze świadka i podpisałem zeznanie zgodne z przedstawionym tu uzasadnieniem.
W dniu zdarzenia (20 IX) w godzinach wieczornych udałem się do szpitala, gdzie lekarz dyżurny stwierdził lekkie obrażenia; załączam kartę informacyjną SOR.
Uważam, że działałem w obronie koniecznej, przerwałem bezprawny, rzeczywisty i bezpośredni brutalny atak na moją integralność cielesną nie dotykając napastnika i to on ponosi odpowiedzialność za powstałe szkody. Wnoszę o ukaranie sprawcy i obciążenie go kosztami powstałych szkód. Jednocześnie ponawiam gotowość ugody na warunkach przedstawionych mu w miejscu zdarzenia.

Nie wiem jak inni, ale ja doświadczam wymuszenia pierwszeństwa przez kierowców średnio raz dziennie. Pismo do policji i spotkanie z wyznaczonymi funkcjonariuszami pokazało tylko brak woli podjęcia problemu. Konkluzja była taka, że przecież zawsze możemy zgłosić takie wykroczenie. Jak widać nie zawsze, a w zasadzie zazwyczaj nie możemy, bo o trudno o świadka, który chciałby zeznawać w takiej sprawie. Poza tym przed kilkoma dniami dowiedziałem się, że nie tylko w przypadku wymuszenia pierwszeństwa, ale nawet potrącenia rowerzysty (o ile nie dozna on poważnych obrażeń) kierowca nie ma nawet obowiązku zatrzymać się, nie mówiąc już o czekaniu na policję czy pisaniu oświadczeń. Coraz gorzej znoszę te denerwujące i zarazem niebezpieczne sytuacje. Jak się kiedyś zagapię jadąc na wprost na zielonym świetle albo gorzej zadziałają hamulce... Gdy do tego jeszcze dochodzi chamstwo kierowcy, jak na początku opisanej wyżej sytuacji, to naprawdę trafia szlag - stąd uderzenie w szybę. W głowach kierowców i policji najwyraźniej istnieje zasada nietykalności samochodu (nie chodzi o uszkodzenia, to inna sprawa) - ale czy jest ona w jakiś przepisach?
Wciąż nie złożyłem jeszcze oskarżenia. Znajomi raczej mnie zniechęcają: nerwy, koszty i wątpliwe szanse na wygraną. Jak sądzicie, czy wygranie takiej sprawy miałoby jakieś (marginalne, ale niezerowe) znaczenie dla bezpieczeństwa rowerzystów w Warszawie? Mam wrażenie, że odpuszczenie sobie byłoby zarazem jakąś zgodą na całe chamstwo i agresję, z jakimi spotykamy się na drogach. Jak myślicie - czy pomijając moje własne sprawy jest o co walczyć?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt wrz 25, 2012 9:22 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
marek.slon napisał(a):
„tylko trochę pana przestawiłem”.
Typowe bandyckie tłumaczenie. W sprawie o pobicie z pęknięciem czaszki, oskarżony skinu mówił, że "może go leciutko musnąłem tym bejsbolem, ale nic mu nie zrobiłem".
Nie badali go alkomatem? Trzeba było zarządać, pewnie był "the day after" i zaliczyłby 1,2 do 2 promille... :twisted:

marek.slon napisał(a):
nawet potrącenia rowerzysty (o ile nie dozna on poważnych obrażeń) kierowca nie ma nawet obowiązku zatrzymać się, nie mówiąc już o czekaniu na policję czy pisaniu oświadczeń.
Bzdura. Kto to opowiadał? Taksiarz czy milicjant?

Wujek Dobra Rada:
Zainwestować parę dych i wozić ze sobą porządny gaz żelowy, wymieniać pojemniki przed utratą terminu ważności. Kluczyki potraktowanego dezodorantem -- do najbliższej studzienki ściekowej ("kierowca sprawiał wrażenie pijanego i zabezpieczyłem kluczyki dla jego bezpieczeństwa, a ponieważ byłem zdenerwowany, upuściłem je, akurat nad studzienką"... :mrgreen:
Oczywiście starać się nie zawracać głowy organom, mają ważniejsze zajęcia.

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt wrz 25, 2012 10:47 
Offline
Bywalec

Dołączył(a): Pt lut 06, 2009 19:41
Posty: 43
Lokalizacja: Ursus, Grodzisk Maz.
@marek.slon - współczuję i rozumiem w 100%, podziwiam spokój w całej tej sytuacji, bo ja bym chyba gościa trochę bardziej "przestawił". Miałem podobną sytuację i też policjanci nie byli chętni do ścigania kogo trzeba, nie chciało im się chyba.
@Monty B. Ike - bardzo lubię Twoje komentarze i rady (serio!) :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt wrz 25, 2012 12:09 
Offline
Bywalec

Dołączył(a): Pt lip 23, 2010 7:32
Posty: 57
Ja bym się procesował i złożyłbym oskarżenie. Po pierwsze masz całkowitą rację, po drugie dla zasady. Bo to nie pierwszy i nie ostatni taki przypadek i lepiej tego tak nie zostawiać. Następnym razem kierowca zrobi to samo.

Nie wiem czy koniecznie potrzeba na to świadków, jest tu po prostu różnica zdań, a to powinien rozstrzygnąć sąd. Dowodziłbym na podstawie przebiegu drogi dla rowerów i znaków że podążałeś w ustalonym kierunku (dokumentacja zdjęciowa + np. zdjęcie z góry z Google Maps) i podając odpowiednie przepisy prawa i zdjęcia z miejsca (przejazd rowerowy + znaki) dowiódł bym że miałeś pierwszeństwo i kierowca złamał przepisy. Po drugie on cie zaatakował. Uważam że miałeś prawo się bronić. Tym bardziej że chciałeś mu zwrócić uwagę że źle zrobił, a ten po prostu chciał odjechać.

Co do hamowania i skręcania z nieznanego mu powodu, to bym wybrnął z tego tak że jest to nie prawda, ponieważ jechałeś do z góry ustalonego celu, a twój manewr był odpowiedzią na nieprawidłowe i niezgodne z przepisami działania kierowcy (nie udzielenie pierwszeństwa i ostre hamowanie). Zachowując ostrożność i widząc zagrożenie wykonałeś manewr w celu uniknięcia zderzenia.

Wracając jednak do przyczyny:
- droga dla rowerów i przejazd (znaki i jej przebieg jednoznacznie określają pierwszeństwo)
- kierowca nie zachował ostrożności i na pewno widział cię odpowiednio wcześniej, przejazd jest oznakowany, więc wymusił pierwszeństwo nie zwalniając odpowiednio wcześniej. Trzeba by w kodeksie poszukać ale są na to odpowiednie paragrafy, nawet z taryfikatora do mandatów
- niczym nie uzasadniony atak na ciebie, tym bardziej nie odpowiedni do sytuacji kiedy o mało co nie spowodował wypadku

Kwestia nietykalności samochodu.. heh, mienie i jego wartość to oddzielny temat.

Nie mniej nie podoba mi się to że z sytuacji w której o mało co nie zostałeś rozjechany, potem pobity bo zwróciłeś uwagę, robi się z Ciebie winnego.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt wrz 25, 2012 12:22 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt lis 18, 2011 13:25
Posty: 164
Spróbuj popytać, czy w tym miejscu jest monitoring (miejski albo galerii), może zarejestrował incydent. Ja poszłabym do sądu, bo to co zaprezentował koleś jest poniżej krytyki.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt wrz 25, 2012 12:37 
Offline
Bywalec

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 13:08
Posty: 57
Lokalizacja: Znienacka
marek.slon napisał(a):
Na skrzyżowaniu z drogą wyjazdową z CH Arkadia kierowca granatowego samochodu osobowego marki XXX, o numerze rejestracyjnym XXX wymusił na mnie pierwszeństwo przejazdu [...] Oburzony jego zachowaniem uderzyłem dłonią w boczną szybą samochodu – dość mocno, żeby kierowca to usłyszał


Gdybyś, jak Jezus przykazał, przydzwonił w auto w momencie zajechania drogi zostawiając w nim dziurę wielkości małego krateru na księżycu, problemu by nie było. Kierowca przekonany o swojej niewinności sam by zadzwonił po policję, która by wlepiła by mu mandat.

A na wymuszających i uciekających jest również proste wyjście: www.gopro.com. Znam osobę, która dzięki kamerce zgłosiła ok. 20 kierowców w Białymstoku (ostrzeżenie o niej trafiło nawet na łamy NIE :P)

_________________
Mocniak
http://www.rowerowy.bialystok.pl | http://www.sewik.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt wrz 25, 2012 13:06 
Offline
Bywalec

Dołączył(a): Pt lip 23, 2010 7:32
Posty: 57
A to swoją drogą, dobre rozwiązanie. Przy tej liczbie wymuszeń i dziwnych sytuacji jakich codziennie doświadczałem na rowerze zastanawiam się ostatnio nad jakąś kamerą. Mam czasem wrażenie że prędzej czy później nagranie takie się może przydać. Mam nadzieje że nie w takich okolicznościach, nie mniej sporo ujęć łamiących przepisy na pewno będzie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt wrz 25, 2012 13:26 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): N mar 01, 2009 12:43
Posty: 368
To którą kamerę konkretnie polecasz i który sposób montażu (strap mount?)?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt wrz 25, 2012 13:37 
Offline
Bywalec

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 13:08
Posty: 57
Lokalizacja: Znienacka
ajarmoniuk napisał(a):
To którą kamerę konkretnie polecasz i który sposób montażu (strap mount?)?


Polecam go pro hd i dwójkę. Z tych korzystałem. Mocowanie najlepiej na kask (Vented Helmet Strap) lub na kierownicę (rollbar mount czy jakoś tak). Szeroki kąt obiektywu powoduje, że nawet gdy trzęsie kierownicą to widać to co jest przed tobą. Wady? Słabo działają w ciemności, ale tak jest ze wszystkimi kamerami sportowymi. No i z kamerą na kasku wygląda się jak pieprzony teletubiś albo lady gaga, co może trochę kłócić się z Cycle Chic

Miałem jeszcze okazję sprawdzić contour hd cośtam (też można się zamknąć w 1kpln), ale chyba trafiłem na trefny egzemplarz, bo kamera łapała ostrość tylko do 2-3m) oraz budżetowej i starszej atc 2k (~250pln oidp), ale ona nadaje się tylko do sfilmowania koloru samochodu, który nas rozjechał ;-)

_________________
Mocniak
http://www.rowerowy.bialystok.pl | http://www.sewik.pl


Ostatnio edytowano Wt wrz 25, 2012 13:39 przez mocniak, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt wrz 25, 2012 13:39 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt kwi 04, 2008 11:21
Posty: 416
Lokalizacja: Laski - Warszawa
Monty B. Ike napisał(a):
marek.slon napisał(a):
„tylko trochę pana przestawiłem”.
Typowe bandyckie tłumaczenie. W sprawie o pobicie z pęknięciem czaszki, oskarżony skinu mówił, że "może go leciutko musnąłem tym bejsbolem, ale nic mu nie zrobiłem".
Nie badali go alkomatem? Trzeba było zarządać, pewnie był "the day after" i zaliczyłby 1,2 do 2 promille... :twisted:

Był trzeźwy. Miałem bliski kontakt z jego oddechem, a jestem bardzo wyczulony na alkohol.
Monty B. Ike napisał(a):
marek.slon napisał(a):
nawet potrącenia rowerzysty (o ile nie dozna on poważnych obrażeń) kierowca nie ma nawet obowiązku zatrzymać się, nie mówiąc już o czekaniu na policję czy pisaniu oświadczeń.
Bzdura. Kto to opowiadał? Taksiarz czy milicjant?

Policjantka z drogówki w trakcie zgłaszania podobnego wymuszenia. Nie chciałem wierzyć i zacząłem sprawdzać - niestety tak właśnie jest. PoRD nakłada obowiązek zatrzymania się tylko w razie wypadku z ciężkimi obrażeniami (7 dni upośledzenia czynności organu itd.). Jedynie w ustawie o ubezpieczeniach jest zapis, że w razie zbiegnięcia z miejsca zdarzenia ubezpieczyciel może obciążyć sprawcę kosztem wypłaconego odszkodowania z procentami itd.; w przypadku stłuczki dwóch samochodów to istotne, ale nawet w tym przypadku wystarczy wykazać, że nie była to ucieczka celem uniknięcia odpowiedzialności, tylko zwykłe oddalenie się z miejsca zdarzenia. Natomiast w przypadku uszkodzenia roweru zwykle nawet się nie opłaca pokrywać szkody z OC, bo utrata zniżek będzie większa. A jeżeli jeszcze kierowca jest po alkoholu, to na pewno opłaca mu się tylko ucieczka. Cytaty z odpowiednich ustaw przygotuję w wolnej chwili. Na razie wrzucam link z przykładową sytuacją:
http://www.motofakty.pl/artykul/za-ucieczke-z-miejsca-kolizji-grozi-tylko-mandat.html
Martin_TP napisał(a):
Ja bym się procesował i złożyłbym oskarżenie. Po pierwsze masz całkowitą rację, po drugie dla zasady. Bo to nie pierwszy i nie ostatni taki przypadek i lepiej tego tak nie zostawiać. Następnym razem kierowca zrobi to samo.

Dziękuję za ten i podobne głosy - złożę oskarżenie. Nie jest wykluczone, że sprawą uda się zainteresować jakieś media, choćby niszowe, i wtedy pozytywny (miejmy nadzieję) wyrok mógłby dać do myślenia nie tylko jednej osobie.
Martin_TP napisał(a):
Nie wiem czy koniecznie potrzeba na to świadków, jest tu po prostu różnica zdań, a to powinien rozstrzygnąć sąd. Dowodziłbym na podstawie przebiegu drogi dla rowerów i znaków że podążałeś w ustalonym kierunku (dokumentacja zdjęciowa + np. zdjęcie z góry z Google Maps) i podając odpowiednie przepisy prawa i zdjęcia z miejsca (przejazd rowerowy + znaki) dowiódł bym że miałeś pierwszeństwo i kierowca złamał przepisy. (...)
Wracając jednak do przyczyny:
- droga dla rowerów i przejazd (znaki i jej przebieg jednoznacznie określają pierwszeństwo)
- kierowca nie zachował ostrożności i na pewno widział cię odpowiednio wcześniej, przejazd jest oznakowany, więc wymusił pierwszeństwo nie zwalniając odpowiednio wcześniej. Trzeba by w kodeksie poszukać ale są na to odpowiednie paragrafy, nawet z taryfikatora do mandatów

Kierowca nie kwestionował tego, że miałem pierwszeństwo. Twierdził, że on się grzecznie zatrzymał przed przejazdem, a ja z niewiadomej przyczyny zachowywałem się tak, jakby tego nie zrobił.
Martin_TP napisał(a):
- kierowca nie zachował ostrożności i na pewno widział cię odpowiednio wcześniej, przejazd jest oznakowany

Nie widział. Obserwowałem go w ostatnich sekundach, głowę miał cały czes odwróconą w lewo, w ostatniej chwili odwrócił się, bo chyba wreszcie usłyszał mój dzwonek, ale już nie miał szans na wyhamowanie przed przejazdem. To typowa sytuacja przy skręcie dla samochodów w prawo i dwukierunkowej DDR, z rowerzystą nadjeżdżającym z prawej strony, na ten temat mógłbym pisać długo. W tym miejscu jest tylko o tyle istotne, że może to moje zeznanie uczynić dla sądu bardziej prawdopodobnym. Krótko mówiąc miał pełną świadomość tego, że wymusił pierwszeństwo i właśnie dlatego jego zachowanie tak mnie oburzyło.
miroslavka napisał(a):
Spróbuj popytać, czy w tym miejscu jest monitoring (miejski albo galerii), może zarejestrował incydent.

Miejskiego monitoringu tam nie ma, przyglądałem się też ścianie galerii - raczej też nie ma. A wyciągnięcie nagrania byłoby możliwe tylko przy efektywnej współpracy policji, na co po dotychczasowych doświadczeniach nie liczę.
mocniak napisał(a):
A na wymuszających i uciekających jest również proste wyjście: http://www.gopro.com. Znam osobę, która dzięki kamerce zgłosiła ok. 20 kierowców w Białymstoku (ostrzeżenie o niej trafiło nawet na łamy NIE :P)

A ile kosztuje to proste wyjście? Rozglądałem się za czymś takim i nie znalazłem nic poniżej 1500 zł., a i te kamerki działały przyzwoicie tylko przy dobrym, w miarę równomiernym oświetleniu. Próbowałem też przekonać do nabycia jednej takiej kamerki warszawską drogówkę, ale to ponad ich siły, nie ma mowy, ani teraz, ani kiedyś.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1181 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86 ... 119  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL