Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1181 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79 ... 119  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Cz cze 21, 2012 8:37 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
No i się potwierdza, co powyżej...
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/wa ... omosc.html
Cytuj:
Tragiczny wypadek niedaleko Warszawy, zginęły dwie kobiety
Źródło: tvnwarszawa.pl
Do tragicznego wypadku doszło dziś rano na krajowej "7" na wysokości miejscowości Wygoda pod Jankami, niedaleko Warszawy. Nie żyją dwie kobiety. Zablokowany jest ruch w kierunku stolicy - informuje serwis tvnwarszawa.pl
Do zdarzenia doszło ok. 6.40, zderzyły się dwa samochody osobowe peugeot i BMW.
Kobieta kierująca BMW wpadła w poślizg i uderzyła w idące poboczem dwie kobiety, obywatelki Chin. Kobiety zginęły na miejscu.
Potężne utrudnienia na trasie w stronę Warszawy, jeden pas ruchu w kierunku stolicy jest zablokowany, ruch odbywa się tylko po jednym pasie - informuje tvnwarszawa.pl.
Na miejscu wypadku pracują wszystkie służby, trwają czynności wyjaśniające.
(mkw)

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz cze 21, 2012 8:42 
Offline
Bywalec

Dołączył(a): Śr lip 28, 2010 23:16
Posty: 70
Lokalizacja: Warszawa Ursynów / Mokotów
Pozwolę się odnieść do fragmentu postu kolegi MB oraz artykułu lekarza.

Po pierwsze istnieje pewna nieduże grupa motocyklistów, którzy mają szacunek do prawa i nie jeżdżą agresywnie. Mimo używania roweru jako podstawowego środka transportu 1-2 w miesiącu korzystam też z motocykla. I w mieście nie zdarza mi się jechać więcej niż 10km/h szybciej niż jest dopuszczalne, a i to tylko na ulicach takich jak Sobieskiego czy Sikorskiego, gdzie jazda zgodnie z ograniczeniem niestety prowokuje do prób zepchnięcia z drogi czy wyprzedzania bez zachowania odstępu. Poza miastem potrafię jeździć nie łamiąc ograniczeń prędkości i nie widzę w tym nic trudnego (no może poza tym, iż do celu dojeżdżam ok. 10% później niż typowy polski kierowca samochodu). Kwestią jest tylko wyuczenie się patrzenia na znaki drogowe oraz szacunek do ich wskazań.

A z wymową artykułu niestety muszę się w pełni zgodzić. Każdego dnia jadąc do pracy spotykam kilka takich osób, których zachowanie cechuje się nie brawurą a bezmyślnością. Zwykle raz w miesiącu muszę dość gwałtownie unikać kolizji, gdyż kierujący (niestety najczęściej kobieta) zajeżdża mi drogę bądź wymusza pierwszeństwo, a przy uchu trzyma telefon (tak jakby do każdego telefonu nie dokładali teraz słuchawek).


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt cze 22, 2012 11:04 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
http://warszawa.naszemiasto.pl/artykul/ ... 7c59,1,3,6
Cytuj:
Wypadek w Markach: Rowerzysta zginął pod kołami ciężarówki. Są utrudnienia
2012-06-22, Aktualizacja: dzisiaj 11:08
Do tragicznego wypadku doszło na zjeździe z al. Piłsudskiego w Trasę Toruńską. Ciężarówka z nieznanych dotąd przyczyn potrąciła rowerzystę, który zginął na miejscu. Są utrudnienia w ruchu.
- Dostaliśmy zgłoszenie o godz. 9.31, że kierowca TIR-a potrącił rowerzystę. Cyklista zginął na miejscu - informuje Dorota Nowak z Komendy Stołecznej Policji w Warszawie.
Kierowca ciężarówki był trzeźwy. Funkcjonariusze policji ustalają na miejscu szczegóły zdarzenia. Kierowcy powinni liczyć się z utrudnieniami.

Szlag. Mam nadzieję, że to chociaż nikt z nas.

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt cze 22, 2012 21:33 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
Tymczasem na demotywatorach...
Obrazek

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So cze 23, 2012 21:10 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt lut 19, 2010 14:05
Posty: 694
Lokalizacja: Warszawa, daleko za Wawrem
Stąd wniosek, że piesi szczególnie upodobali sobie wtarganie na jezdnie przed 30-40-letnimi, trzeźwymi kobietami w dobrych, służbowych wozach. Wręcz całymi dniami stoją przy krawężnikach i wyczekują, kiedy taka nadjedzie, żeby jej się rzucić pod koła.

_________________
Ważne jest dokąd zmierzamy, a nie jak szybko.

"... we humans tend to screw up everything that's good enough as it is...or everything that we're attracted to, we love to go and defile it." - Chris Cornell


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N cze 24, 2012 15:18 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt kwi 04, 2008 11:21
Posty: 416
Lokalizacja: Laski - Warszawa
Cytuj:
Morderca jest kim innym niż to opisują media

Wojtek napisał(a):
Trzeźwy głos prosto z linii frontu. Wreszcie jakaś analiza psychologiczna sprawców.

Nie do końca "wreszcie":
Cytuj:
Ten list lekarza z Warszawy, przyszedł do redakcji latem 2009 roku jako głos w naszej akcji ''Polskie drogi''. I od dwóch dni jest najczęściej rozsyłanym tekstem na Facebooku.

http://wyborcza.pl/1,82949,6828746,Morderca_jest_kim_innym_niz_to_opisuja_media.html
Na forum był nawet osobny wątek pod tym tytułem,
http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=2&t=1460&hilit=morderca
dyskusja wokół tego tekstu to 9 stron, więc wywołał już wtedy spore zainteresowanie.
Mam zresztą poważne wątpliwości co do wiarygodności tego obrazu. Z tego, co wiem, lekarz na oddziale ratunkowym nie ma w ogóle kontaktu ze sprawcą wypadku i zwykle nie ma też informacji, jak do niego doszło. Ponadto autor powołuje się na gromadzone przez siebie dane, nie tylko ogólne wrażenia, ale samych danych nie podaje. Wymowa listu generalnie jest zgodna z moim odczuciem - że głównym problemem są "normalni" kierowcy jeżdżący na co dzień po mieście - ale obawiałbym się gdziekolwiek powoływać na tę diagnozę np. odniesieniu do płci statystycznego sprawcy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N cze 24, 2012 19:40 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Śr kwi 29, 2009 9:47
Posty: 112
Odkąd list wrócił na pierwszą stronę gazety doczekał się ciekawego listu-nawiązania. Myślę, że dobrze uzupełnia obraz.

http://wyborcza.pl/1,95892,11992298,Rajdowcy_od_siedmiu_bolesci_zabojcami_na_drodze__list.html


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N cze 24, 2012 21:41 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
marek.slon napisał(a):
Z tego, co wiem, lekarz na oddziale ratunkowym nie ma w ogóle kontaktu ze sprawcą wypadku i zwykle nie ma też informacji, jak do niego doszło.

Z mojej kariery -- kilka razy zdarzało mi się zaliczać wypadek z zakończeniem na ostrym dyżurze -- wypadek zarówno dzięki tzw. osobom trzecim, jak i solo. Za każdym razem lekarz pytał o przyczynę wypadku i dokładnie zapisywał moje zeznanie. Może masz inne doświadczenia...

marek.slon napisał(a):
Ponadto autor powołuje się na gromadzone przez siebie dane, nie tylko ogólne wrażenia, ale samych danych nie podaje.

Trudno w tekście o charakterze felietonu, do gazety codziennej, nie do pisma dla specjalistów, podawać dane, źródła i daty. Nie ta bajka.

marek.slon napisał(a):
Wymowa listu generalnie jest zgodna z moim odczuciem - że głównym problemem są "normalni" kierowcy jeżdżący na co dzień po mieście - ale obawiałbym się gdziekolwiek powoływać na tę diagnozę np. odniesieniu do płci statystycznego sprawcy.

Tu też muszę zgodzić się z dr. n. med., autorem listu. Owszem, niektórzy kierowcy autobusów, taksówkarze, kierowcy małych dostawczaków itp. potrafią zachowywać się bardzo chamsko i niebezpiecznie. Jednak kobiety za kierownicą bywają potwornie brutalne i bezwzględne. Mówię to jako ojciec, który chadzał przez parę lat z wózkiem z dzieckiem, a później z małym dzieckiem po Śródmieściu (zapewne w Laskach szczęśliwie nie ma się tylu okazji do takich doświadczeń).
Znajome panie mówiły mi, że jak widzą kobietę w samochodzie, to nigdy nie wychodzą na pasy. Jak mówi znajomy weterynarz -- podobnie jest z psami -- jak się gryzą samce, jeżeli przegrywający jest rozsądny i wykona gest poddania (a wygrywający nie jest psim psychopatą), to zwycięzca go podepcze, obsika i pójdzie sobie. Gdy gryzą się suki, dochodzi często do rozerwania powłok brzusznych i wypuszczenia flaków.
Panie tłumaczyły mi, że b. często te brutalne kobiety w niewielkich samochodach, to są te, które pracują w korporacji, właśnie podpisały lojalkę, że przez najbliższe dziesięć lat nie zajdą w ciążę i na widok kogoś z dzieckiem (lub w inny sposób słabszego na drodze (pieszego, rowerzysty)), wyładowują swą frustrację, gdyż zdążyły się przekonać, że siedzenie po 10 godzin w biurze i wysłuchiwanie wrzasków szefa nie ma wiele wspólnego z "samorealizacją".

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn cze 25, 2012 18:41 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt lis 18, 2011 13:25
Posty: 164
@ Monty B. Ike
Skoro Pańskie koleżanki nie wchodzą na pasy przed samochód, w którym jedzie kobieta, to bardzo dobrze. Z jakiej odległości można zobaczyć wyraźnie twarz kierowcy? Z 10 metrów? To lepiej niech nie wchodzą, rzeczywiście.
Porównanie kobiet do suk - bezcenne. :roll:

Stereotypy, jakimi posługują się co co niektórzy panowie, nasuwają pomysł zobaczenia statystyk.
A może stereotypy, to to co lubimy najbardziej?

W jednym z blogów opisujących list doktora, w komentarzach pojawił się ciekawy link, a że został skasowany, pozwolę sobie przytoczyć go tu:
http://blogdebart.pl/2009/09/01/pan-doktor-pisze-list/


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn cze 25, 2012 20:04 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
miroslavka napisał(a):
Skoro Pańskie koleżanki nie wchodzą na pasy przed samochód, w którym jedzie kobieta, to bardzo dobrze. Z jakiej odległości można zobaczyć wyraźnie twarz kierowcy? Z 10 metrów? To lepiej niech nie wchodzą, rzeczywiście.

Poza najechaniem (zwanym w prasie eufemistycznie "potrąceniem"*)), pieszy moze znaleźć się także w sytuacjach mocno niemiłych -- np. lubiane w pewnych kręgach kierowców puszczenie pieszego przed samochód, a następnie porykiwanie silnikiem, czy ruszanie, gdy cel znajduje się +/- pomiędzy reflektorami.
Poza tym -- najechanie nie musi następować przy prędkości umdziesięciu kilometrów na godzinę -- samochód ma na tyle dużą masę i moc, że jest w stanie zrobić poważną krzywdę poruszając się z prędkością marszu. Co prawda w Warszawie wypadki spowodowane próbami osiągnięcia V=Zię-1 są popularne, a samochody zachowują się wtedy nie jak pojazdy, a jak kręgle, odbijają i wpadają w przystanki, przejścia dla pieszych itp., dając zadziwiające wyniki pod względem liczby trafionych.

*) w/g mnie prawidłowe logicznie i semantycznie będzie stwierdzenie "w centrum handlowym potrącił mnie grubas, pędzący do McDonalda", a nie stosowanie tego określenia do sytuacji, gdzie klientowi połamało nogi, miednicę i uszkodziło kręgi szyjne od rzucenia o maskę, można dodać jeszcze rany cięte spowodowane wycieraczkami

miroslavka napisał(a):
Porównanie kobiet do suk - bezcenne. :roll:

Odnosi się to także do innych ssaków stadnych, nie znajduje zastosowania wobec kotowatych, które są terytorialne i funkcjonują według innego wzoru. Podałem jako przykład psy, bo mieszkaniec miasta ma szansę spotkać się z nimi częściej, niż z szakalami, kojotami (wilki mają nieco inną hierarchię).

miroslavka napisał(a):
Stereotypy, jakimi posługują się co co niektórzy panowie, nasuwają pomysł zobaczenia statystyk.

Rozumiem, że kobiety, te eteryczne i doskonałe istoty, stereotypami nie posługują się nigdy, w przeciwieństwie do ciemnych, tępych, prymitywnych i owłosionych samców? :mrgreen:
BTW, stereotypy, czy też tworzenie pewnych uproszczeń poznawczych, ułatwia funkcjonowanie. W brytyjskim poradniku dla cyklistów czytałem opisy rozmaitych samochodów pod kątem zagrożenia dla rowerzysty. Najlepiej wypadał tam rodzinny van Volvo, najgorszy (obok ciężarówki) był wieloletni tuningowany Rover-2000 z naklejkami, prowadzony przez młodzieńca. W Polsce do tej kategorii zalicza się czarne BMW z przyciemnianymi szybami, emitujące BUM-BUM-BUM... Kiedyś omal nie przewróciłem się z wrażenia, gdy taki wehikuł zatrzymał się kiedyś przed przejściem dla pieszych, zwalniając ze sporej prędkości, żeby mnie przepuścić (byłem sam, a nie z tłumem innych przechodniów)... Jednak, pomimo tego doświadczenia, nadal nie pcham się przed takie pojazdy.

miroslavka napisał(a):
W jednym z blogów opisujących list doktora, w komentarzach pojawił się ciekawy link, a że został skasowany, pozwolę sobie przytoczyć go tu:
http://blogdebart.pl/2009/09/01/pan-doktor-pisze-list/

Zajmująca lektura. Pod różnymi względami. :wink:

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1181 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79 ... 119  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL