Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1181 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78 ... 119  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: So cze 16, 2012 13:28 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So sty 23, 2010 16:46
Posty: 350
Lokalizacja: Żoliborz / Warszawa
Niezależnie od tego czy jest kurs, czy go nie ma, egzamin powinien być dużo trudniejszy. Zarówno teoria, której aktualnie niektórzy uczą się na pamięć, tak samo praktyka -- marzy mi się aby było na przykład coś w stylu niemieckim -- nie obrócisz głowy by sprawdzić czy nie jedzie przypadkiem rowerzysta -- oblewasz egzamin :) Tak samo jak stracisz prawko za punkty czy alkohol to ponowny egzamin powinien być dużo trudniejszy od normalnego -- ten niemiecki po odebraniu prawka za alko jest bardzo ciężki do zdania (mało kto zdaje), aż do nas przyjeżdżają i u nas zdają, kiedyś nawet głośno o tym było.

Eh, ale żeby jeszcze sprawdzali kierowców czy mają prawo jazdy... bo zacznie jeszcze więcej jeździć bez prawka.

_________________
maciek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So cze 16, 2012 14:36 
Offline
Greenpisarz

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 22:44
Posty: 630
Lokalizacja: Wawa/Praga Północ
Monty B. Ike napisał(a):
Wielu kierowców ma zwyczaj wystepować w roli policji, sądu i kata jednocześnie -- jak pieszy lub rowerzysta narusza przepisy, uważają, że mają prawo ich zabić.


To jest niestety wyjątkowo trafne stwierdzenie. Widziałem wiele razy, gdy kierowcy mają zielone i widząc pieszych przebiegających do tramwaju, tylko trąbią, nie tylko nie zwalniając, ale wręcz przyspieszając (bo zaraz się skończy zielone!). Niesamowite, że policja udaje, że nie pamięta najważniejszej zasady z Prawa o Ruch Drogowym - kierowca ma zachowywać się tak, aby uniknąć wypadku.
Nie mam pojęcia jak było wypadku opisanym wyżej, ale widziałem wielokrotnie zachowania kierowców, które absolutnie nie mogły się zaliczyć do kategorii unikania, wręcz przeciwnie, wściekłe trąbienie i wrzaski zza kierownicy sugerowały raczej chęć "wymierzania sprawiedliwości". Trzeba będzie dużo pracy wykonać, żeby kierowców tego oduczyć...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So cze 16, 2012 14:55 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
jacor napisał(a):
Widziałem wiele razy, gdy kierowcy mają zielone i widząc pieszych przebiegających do tramwaju, tylko trąbią, nie tylko nie zwalniając, ale wręcz przyspieszając (bo zaraz się skończy zielone!). Niesamowite, że policja udaje, że nie pamięta najważniejszej zasady z Prawa o Ruch Drogowym - kierowca ma zachowywać się tak, aby uniknąć wypadku.

Moskwa. Skrzyżowanie, przejście dla pieszych.
Na zielonym świetle przechodzi pieszy, do przejścia podjeżdża Jeep Grand Cherokee, nieco zwalnia, obala pieszego i zatrzymuje się.
Podbiega milicjant, pochyla nad gramolącym się pieszym i wrzeszczy: "Durak, kuda leziosz? Maszyny ty nie widieł?"

Radziecka myśl komunikacyjna w Polsce wiecznie żywa... :mrgreen:

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn cze 18, 2012 8:09 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Cytuj:
- Według relacji świadków starszy mężczyzna przechodził po pasach na czerownym świetle, wtedy uderzył w niego kierowca jednośladu, który miał zielone światło - relacjonuje Lech Marcinczak, reporter tvnwarszawa.pl. - Pieszy w bardzo ciężkim stanie trafił do szpitala. Motocykliście się nic nie stało, chociaż w wyniku wypadku przewrócił się - dodaje.
Taką wersję wydarzeń potwierdza stołeczna policja. - Około 60-letni mężczyzna wtargnął na jezdnię na czerownym świetle - informuje Tomasz Sitek ze stołecznej policji. - Kierowca motocykla był trzeżwy - dodaje.


No dobra. Ale ile km/h jechał motocyklista? Jeśli >60km/h to mamy pat, czyli w zasadzie obaj powinni być winni. A może starszy Pan nie zdążył opuścić skrzyżowania - pasy tam mają ze 3*3,5 metra - razem 10,5 metra - tam w ogóle chyba jeszcze pas do skrętu jest!

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt cze 19, 2012 13:11 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
http://www.tvnwarszawa.pl/informacje,ne ... 48879.html
Cytuj:
samochód wpadł na pasy
Renault wjechało w pieszych. Ranne dwie osoby
Wypadek na jednym z głównych skrzyżowań w stolicy. Auto skręcając z Solidarności w Jana Pawła wpadało na trzy osoby przechodzące przez pasy.
- Do zdarzenia doszło przed godz. 9. Potrącone zostały trzy osoby - potwierdza Szymon Koźniewski z biura prasowego stołecznej policji. Jak dodaje, dwie z nich trafiły do szpitala. – Trzecia została opatrzona na miesjcu – dodaje Edyta Adamus z KSP.
W wypadku brał udział samochód osobowy marki renault. Jechał al. Solidarności, następnie skręcił w prawo, w al. Jana Pawła w kierunku Al. Jerozolimskich. Wtedy doszło do potrącenia
Nie ma utrudnień w ruchu.

ran//ec

Samo wjechało, ale najważniejsze, że nie ma utrudnień w ruchu... :twisted:

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt cze 19, 2012 14:09 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Ciekawe, czy to było na zielonej strzałce, czy na zielonym! Przy okazji - dobry prawnik może go wybroni, po piesi mają zakaz wchodzenia pod przejeżdżający pojazd, nawet na przejściu dla pieszych.

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt cze 19, 2012 14:54 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
W 2011 roku zginęło w Polsce na drogach 102 dzieci - większość jako pasażerowie w samochodach.

Kwiatek z raportu o brd w Polsce w 2011 roku odnośnie przytoczonego dwa posty wcześniej zdarzenia:
Cytuj:
Liczba wypadków na przejściach dla pieszych malała od 2001 do 2010 roku,
w 2011 roku liczba ta wzrosła o 105 co budzi niepokój, gdyż przejście dla pieszych
w swej istocie gwarantować powinno tym uczestnikom ruchu bezpieczne przekroczenie
jezdni. Jednakże w wielu przypadkach sami piesi wchodzą na przejście bezpośrednio
przed pojazdem.
Przepis w ręku, kat na drodze!

A może jeszcze zacytuję jednak raport:
Cytuj:
Do większości wypadków, w których poszkodowani zostali piesi przyczynili się
inni użytkownicy dróg, szczególnie kierujący samochodami osobowymi.

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr cze 20, 2012 22:59 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Cz wrz 06, 2007 19:35
Posty: 302
Lokalizacja: Bemowo
Cytuj:
No dobra. Ale ile km/h jechał motocyklista? Jeśli >60km/h to mamy pat, czyli w zasadzie obaj powinni być winni.


Ja chyba jeszcze nigdy nie widziałem motocyklisty jadącego mniej niż 60 km/h. No, chyba że miłośnicy-harleyowcy na klasycznych motocyklach - tylko oni zwykle jeżdżą rozsądnie.

Dziś kolejna podobna akcja:
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,11980238,Tragiczny_wypadek__Rozbity_motor__dwie_osoby_nie_zyja.html

Praktycznie codziennie w godzinach wieczorno-nocnych słyszę kretynów urządzających sobie wyścigi na motorach po Górczewskiej, podejrzewam że z prędkościami 3-4 razy większymi niż dopuszczalna. Obstawiam, że tak to wyglądało: skręcający w lewo w Olbrachta mógł nawet widzieć motocyklistę ale nie przewidział że będzie on jechał z prędkością np. 150 km/h i teraz pewnie obarczą go winą za ten wypadek, co nie będzie moim zdaniem słuszne. Wiadomo, że zasada ograniczonego zaufania, szczególna ostrożność przy kolizyjnym skręcie w lewo itd. ale właśnie - zasada ograniczonego zaufania, a nie w ogóle braku zaufania - mamy prawo oczekiwać, że inni użytkownicy drogi będą się poruszać zgodnie z przepisami.

No a inna sprawa, że tu już od dawna powinna być sygnalizacja do bezkolizyjnego skrętu w lewo, na ustawienie bezsensownych strzałek do skrętu w lewo na rondzie (Centrum, Chałubińskiego/Jerozolimskie) to jakoś kasa była, a na przerobienie naprawdę niebezpiecznych skrzyżowań (w okolicy jeszcze np. Powstańców/Wrocławska, Powstańców/Człuchowska) - gdzie co chwilę są kolizje to nie ma.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz cze 21, 2012 6:52 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt paź 28, 2011 11:45
Posty: 103
Morderca jest kim innym niż to opisują media

Cytuj:
Jestem lekarzem, chirurgiem, pracuję w oddziale ratunkowym jednego z największych warszawskich szpitali klinicznych. Stołeczne szpitale rotacyjnie dyżurują w zakresie ostrych dyżurów urazowych. W jeden dzień tygodnia przez 24 godziny trafiają do nas ofiary wypadków komunikacyjnych z całego obszaru Warszawy i najbliższych okolic podwarszawskich, a nawet z dalszych odległości, jeśli pacjent jest w bardzo ciężkim stanie i wymaga specjalistycznego kompleksowego zaopatrzenia. Na tej podstawie czuję się upoważniony do wyrażenia własnych wniosków co do sytuacji na drogach.

Po pierwsze: media, policja i politycy kształtują całkowicie nieprawdziwy obraz tego co się na polskich drogach dzieje. Gwoli ścisłości: wszyscy są zgodni i ja też, bo wiem to z codziennej praktyki, że na polskich drogach trwa nieustający horror. Tysiące ludzi ginie zabitych przez drogowych morderców. To się zgadza.

Natomiast protestuję przeciwko powtarzaniu i powielaniu mitów co do przyczyn tego stanu.

Co wynika z programów informacyjnych wszystkich kanałów telewizyjnych, szczególnie w długie weekendy, w dniu 1 listopada lub w wakacje?

Wszystkie media, policja i politycy kreują następujący obraz największego zagrożenia na polskich drogach:

Wg nich jest to młodzieniec lat 20-25, który będąc pod wpływem alkoholu lub amfetaminy, a najlepiej jedno i drugie, pędzi przez środek miasta 200 km na godzinę stuningowaną beemką z ciemnymi szybami, nie zatrzymuje się do kontroli policyjnej i po staranowaniu kilkunastu samochodów zatrzymuje się na latarni.

W lecie pierwszeństwo obejmuje motocyklista, szybkość wzrasta do 250 km/h, a nawet niektóre serwisy bez żenady mówią o 300 km/h.

Diagnoza, utrwalona od wielu lat i powtarzana jako oczywisty, niepodważalny dogmat jest jedna: największą przyczyną wypadków w Polsce są: szybkość, brawura, alkohol. Czasem, z rzadka, gwoli już największego obiektywizmu, ktoś jeszcze wspomni o dziurawych drogach i kiepskim stanie technicznym pojazdów.

Adekwatnie do tak zidentyfikowanych zagrożeń podejmuje się akcje: w długi weekend tysiące policjantów czai się w krzakach z suszarkami i alkomatami, słupów na fotoradary (w większości pustych) oraz znaków ograniczenia prędkości jest już więcej niż reklam hurtowni.

I wszyscy niezmiennie demonstrują zdziwienie, szok, oburzenie: "znów na drogach w weekend zginęło 80 osób".

To dlaczego zginęło? Na drogi wyległo tysiące policjantów, wszystkie stacje telewizyjne na okrągło pokazywały ich w akcji, kiedy ofiarnie wyskakują z lizakiem tuż przed pędzący samochód, a potem skruszony kierowca dmucha w balonik. Czemu mimo to ci wszyscy ludzie zginęli, a wielokrotnie więcej trafiło w ciężkim stanie do szpitala?

Z moich dwudziestoletnich obserwacji, popartych zresztą prowadzonymi przeze mnie statystykami, wynika prosta odpowiedź: oni zginęli nie tam gdzie stali policjanci, i zginęli nie z takich przyczyn, o jakich wszyscy opowiadają . I nie chodzi tu o tak banalny fakt, że policjanci stali na siedemdziesiątym kilometrze "gierkówki" a ktoś zginął na siedemdziesiątym piątym.

Chodzi o to, że w Polsce zdecydowana większość ludzi na drodze ginie w zupełnie innych okolicznościach niż wynika to z obrazu kreowanego przez media, policję i polityków.

Z moich statystyk wynika: małolat w czarnej beemce z ciemnymi szybami pod wpływem amfetaminy lub alkoholu trafia do szpitala (lub trafiają jego ofiary) raz na dwa miesiące. Motocyklista, który kogoś zabił, trafia się raz na pół roku. Natomiast, motocyklista, którego ktoś zabił lub próbował zabić, trafia do nas dwa razy w tygodniu.

A wiecie Państwo kto jest, też w moich statystykach, absolutnym numerem jeden jeśli chodzi o liczbę ofiar? Jest to pani lat 30-40, trzeźwa, w dobrym, służbowym samochodzie, przejeżdżająca pieszego na pasach. To się zdarza CODZIENNIE, i to kilka - kilkanaście razy dziennie.

W 24-godzinny ostry dyżur urazowy, w zwykły dzień tygodnia, z terenu Warszawy trafia do oddziału ratunkowego co najmniej 15 osób (cięższe przypadki, w tym niektóre skrajnie ciężkie) oraz 30 na ortopedię (lżejsze przypadki - złamania kończyn bez urazu głowy i narządów wewnętrznych) - osób przejechanych podczas próby przekroczenia jezdni na przejściu dla pieszych. I jeszcze jedna do kilku osób, które trafiają już nie do nas, ale bezpośrednio do Zakładu Medycyny Sądowej, na sekcję zwłok.

Proponuję Państwu redaktorom "Gazety Wyborczej", zwykle bardzo rzetelnie przygotowującej materiały do publikacji: sprawdźcie ogólnopolskie statystyki we własnym zakresie. Ale krytycznie, nie na zasadzie, że patrol policji wpisał w rubryce przyczyna wypadku: szybkość, brawura itp. Po każdych wyborach publikujecie bardzo dokładne statystyki kto gdzie na kogo głosował, w podziale na kategorie wiekowe, materialne, miejsce zamieszkania, wykształcenie itd. Opublikujcie, proszę, podobne statystyki w odniesieniu do wypadków komunikacyjnych.

Jeśli najwięcej ludzi zabija 20-letni młodzieniec, to zakażmy wydawania mu prawa jazdy przed 25. rokiem życia. Ale jeśli okaże się, że najwięcej ludzi zostaje zabitych przez kierowców w wieku 30-60 lat, trzeźwych, którzy nigdy w życiu nie przekroczyli 120 km/h, prawo jazdy mają od co najmniej kilku lat (a tak właśnie jest !) - to mamy problem.

Bo żadna akcja policyjna ani kampania medialna, w dotychczasowej formie, nie powstrzyma tej najgroźniejszej grupy morderców drogowych. WPROST PRZECIWNIE: wszystkie te akcje tylko ich uspokajają: "Nie jestem młodym kierowcą, mam zwykły samochód 1,3 litra, 70 koni, nie grzeję "gierkówką" 180 km/h, nie piłem, więc jadę zadowolony z siebie, prowadzę pewnie, bezpiecznie. Trzask! Lecące w powietrzu ciało uderzonego pieszego. Wtargnęła na jezdnię! Wszyscy widzieli, wtargnęła prosto pod koła, nie miałem szans!"

Myślicie Państwo, że ktoś, kto kogoś przed chwilą zabił, ma chwilę refleksji nad sobą? A może wręcz myślicie, że ktoś taki nie wygrzebie się z wyrzutów sumienia do końca życia? Zapewniam, nic z tego. Policja przywozi sprawców śmiertelnych wypadków do szpitala na pobranie krwi, więc z nimi muszę rozmawiać, choć napełniają mnie wstrętem. Zero refleksji! Zero wyrzutów sumienia! "To ta staruszka wtargnęła na pasy! Jakie czerwone, jeszcze było żółte!". Pani przywieziona przez policję zrobiła w oddziale ratunkowym awanturę mężczyźnie, którego pół godziny wcześniej przejechała wraz z prowadzoną przez niego za rączkę pięcioletnią córeczką na przejściu dla pieszych, a to oni mieli zielone światło: "Gdzie lazłeś baranie! Ja miałam zieloną strzałkę, a więc pierwszeństwo!"

Głównymi przyczynami wypadków w Polsce nie są szybkość, brawura, alkohol, dziurawe drogi, kiepskie samochody. Głównymi przyczynami są: bezmyślność, skrajna głupota, kretynizm, debilstwo, idiotyzm i durnota kierujących samochodami osobowymi.

Las fotoradarów, ani suszarki w krzaczorach tego nie poprawią. Jedyne, co może wpłynąć na zmniejszenie liczby ofiar na drogach, to zdeterminowana, konsekwentna, organiczna, prawdziwa edukacja od najmłodszych lat. I tu akcja "Gazety" spełnia rolę nie do przecenienia. Jestem wam wdzięczny, że w pierwszym artykule opisaliście nie dresiarza w beemce czy motocyklistę na tylnym kole, ale panią w mercedesie, która zabiła pieszą na przejściu.

Źródło: Gazeta Wyborcza

_________________
--
rowerem.info.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz cze 21, 2012 7:35 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Trzeźwy głos prosto z linii frontu. Wreszcie jakaś analiza psychologiczna sprawców.

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1181 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78 ... 119  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL