W zawiadomieniu o popełnieniu wykroczenia musi być: godzina i miejsce zdarzenia, numer linii, numer wozu.
Z tego, co mi wiadomo, MZA kryje swoich cieciów i kłamie, że nie może zidentyfikować osobnika.
Z tymi informacjami -- tylko kłamie.
Pismo do ZTM, odpisy do: MZA, naczelnik Wydz. Ruchu Drogowego KSP, kumendant Sraży Miejskiej, BDiK - sekcja rowerowa.
Derechcja ZTM:
http://ztm.bip.um.warszawa.pl/menu_podm ... or+ZTM.htm Derechcja MZA (jeżeli to autobus MZA):
http://www.tvnwarszawa.pl/informacje,ne ... 19507.html Policyja:
http://wrd.policja.waw.pl/portal/wrd/90 ... D_KSP.html Sraż:
http://www.strazmiejska.waw.pl/kierownictwo.html Cytuj:
Numer boczny z literą to chyba Michalczewski albo PKS Grodzisk, nie MZA. Ale ZTM jest nad nimi.
http://www.mza.waw.pl//?c=23&l=1 Jak rozpoznać nasze autobusyMiejskie Zakłady Autobusowe Sp. z o.o. realizują przewozy pasażerskie w stołecznej komunikacji miejskiej. Wykonują to na zlecenie i według zasad określonych przez Zarząd Transportu Miejskiego m. st. Warszawy.
Zarząd Transportu Miejskiego określa przebieg trasy linii, typy autobusów, przystanki oraz tworzy rozkłady jazdy i dystrybuuje bilety.
Oprócz Miejskich Zakładów Autobusowych Sp. z o. o., przewozy pasażerskie w komunikacji miejskiej w Warszawie realizuje także kilka innych podmiotów gospodarczych.
Autobusy Miejskich Zakładów Autobusowych Sp. z o.o. odróżnia od autobusów innych przewoźników:
numer autobusu (taborowy), widoczny z przodu, z tyłu autobusu oraz nad drzwiami, składający się wyłącznie z cyfr (np. 8103, 7274); inni przewoźnicy przed numerem (taborowym) autobusu mają literę A (np. A-531, A-303);
Podejrzewam, że wzmożone natężenie antyrowerowej działalności cieciów od autobusów to wynik zgłoszeń o wykroczeniach wobec rowerzystów i "zemsta zbiorowa" -- pewnie brygadzista op!e*dolił zmianę, więc ciecie teraz się mszczą.
Trzeba dokładnie identyfikować i zgłaszać.
Zdaję sobie sprawę, że uciekając przed 10-tonowym potworem nie bardzo jest okazja do robienia zdjęć, ale jeżeli dorwie się sukinsyna na przystanku, to można spróbować uwiecznić jego ryj (po czym lepiej skręcić w boczną ulicę).
Mnie (lata, temu, gdy chciało mi się jeździć z prędkościomierzem), przy starcie ze świateł Świętokrzyska-Nw. Świat, kierowca 111 wsiadł na ogon, przy przystanku Warecka miałem 49 km/h, a on siedział dalej, tylko że miał przystanek... Musiał położyć ludzi przy hamowaniu.
