Cytuj:
10 najlepszych systemów komunikacji miejskiej
Matt Woolsey - Forbes.com
Możesz uzbroić się w iPoda pełnego filmów, zainstalować wygodne skórzane fotele i radio satelitarne i wmawiać sobie, że nie masz najgorszego dojazdu do pracy, bo są tacy, którzy muszą korzystać z komunikacji miejskiej. Tyle, że nic nie wskazuje na to, aby sytuacja kierowców tkwiących w korkach miała się poprawić...
Za to podróżujący do pracy publicznym transportem w Hongkongu, Berlinie i Osace nie muszą stosować takiej autosugestii. Tam komunikacja miejska należy do najbardziej niezawodnych, najtańszych i najszybszych na świecie.
Duże zagęszczenie budynków na wyspie Hongkong umożliwia 90% mieszkańców korzystanie z komunikacji miejskiej. Szybka kolej łączy Osakę z Kobe i Kioto, a berlińczycy, którzy często wybierają jazdę rowerem, mogą korzystać z tego środka transportu znacznie swobodniej, niż mieszkańcy Nowego Jorku, czy Rzymu. W pierwszej dziesiątce znalazły się też Dakar w Senegalu, Londyn i Chennai w Indiach.
Fakty i liczby
Nasze zestawienie opracowaliśmy w oparciu o dane, które dostarczył Jeffrey Kenworthy, profesor na wydziale komunikacji Murdoch University w Perth w Australii. Kenworthy przyjrzał się 84 największym miastom świata stosując następujące kryteria: koszty ponoszone przez konsumentów i rząd, inwestycje w udogodnienia oraz prędkość i bezpieczeństwo dojazdu do pracy.
Wyniki skorygowano o wartość produktu krajowego brutto, co umożliwiło miastom takim jak Dakar i Kraków konkurowanie z metropoliami z rozwiniętych krajów grupy G8.
Najwygodniejsza podróż
W naszych badaniach szczególnie dobrze wypadają miasta o zwartej zabudowie.
Kraków znalazł się na dziewiątym miejscu z kilku powodów. Jest jednym z najmniejszych miast uwzględnionych w rankingu, ma 750 tysięcy mieszkańców w granicach administracyjnych i 1,25 mln w obszarze metropolitarnym, i w przeciwieństwie do wielu innych metropolii, nie doświadczył w ostatniej dekadzie gwałtownej urbanizacji. W rezultacie, inwestycje miasta w system transportowy są większe i bardziej zauważalne niż w innych przeżywających boom wielkich miastach krajów określanych jako "wschodzące rynki". Niewielki stosunkowo obszar i skupiona zabudowa sprawiają, że autobusy są sprawnym i niedrogim środkiem transportu.
W City of London mieszka na stałe zaledwie 8000 osób, a do pracy dojeżdża codziennie 320 tysięcy, według danych City of London Economic Development Office. Takie zagęszczenie miejsc pracy sprawia, że londyńskie metro należy do najwydajniejszych na świecie. The Tube, największa kolej miejska na świecie, wraz z podmiejską kolejką bardzo skutecznie transportują ludzi do miasta i z miasta, podczas gdy samochody szybko zakorkowałyby cały system.
Szybki transport nie tylko podoba się pasażerom, ale również podnosi konkurencyjność ekonomiczną miasta. Stolice outsourcingu, takie jak Chennai, które stara się przyciągnąć firmy z branży informatycznej dobrze wypadają w naszym rankingu z uwagi na liczne inwestycje typu autostrada IT i system masowego transportu kolejowego MSRT.
- Łatwość poruszania się po mieście jest ważna dla firm pragnących dotrzeć do zasobów i klientów - mówi Maria Krautzberger, sekretarz działu berlińskiego Senatu zajmującego się zagospodarowaniem przestrzennym miasta. - Miasta nie mają innego sposobu zabezpieczenia swojej pozycji w globalnych sieciach.
Jednak problem stanowi pokrycie kosztów budowy tego typu infrastruktury.
- Gdy podniesiemy w tym celu podatki, mieszkańcy miasta staną się mniej konkurencyjni w porównaniu z obywatelami innych miast z powodu obciążeń podatkowych - mówi Francine Senecal, zastępca przewodniczącego Komitetu Wykonawczego miasta Montreal. Podczas Metropolis Conference w Sydney, czyli spotkania prywatnych i publicznych inwestorów, Senecal wskazała na konieczność współpracy prywatno-publicznej przy budowie infrastruktury miejskiej i we wspólnych inwestycjach w drogi lub projekty budowlane
- Takie partnerstwo zapewnia sektorowi publicznemu większą elastyczność, gdyż nie trzeba podnosić podatków - mówi Senecal. - Choć oczywiście nie można zapominać o znaczeniu uregulowań prawnych.
Na przykład Seul korzysta z funduszu inwestycyjnego Macquarie finansującego infrastrukturę i ulepszenia sieci komunikacyjnej. Zaś indyjskie miasta stawiają na finansowanie rynkowe w formie inwestycyjnych obligacji miejskich, które sfinansują w ciągu pięciu lat inwestycje za 302 miliardy dolarów.
Oczywiście, liczą się też indywidualne cechy poszczególnych miast. Gęsta zabudowa Berlina i otwartość na rowerzystów sprawiły, że dojeżdżanie do pracy na rowerze stało się wyjątkowo popularne. Według zarządu miasta, 13% całego ruchu ulicznego stanowią rowerzyści. To znacznie zmniejsza łączne koszty transportu miejskiego i pozwala zmniejszyć liczbę samochodów jeżdżących po ulicach.
Natomiast w Houston populacja i miejsca pracy są tak porozrzucane, że konieczny jest wyjątkowo złożony system transportowy. Od 2003 roku władze miasta przeznaczyły od 3 do 7,5 miliarda dolarów na modernizację kolejki podmiejskiej, choć niewiele udało się zrobić, aby rozładować ruch uliczny, który sprawia, że od lat miasto to plasuje się pod koniec naszych rankingów.
Jednak ostatecznie, utrudnienia w ruchu ulicznym to "pojęcie względne", jak twierdzi Nathan Rees, premier australijskiej prowincji Nowa Południowa Walia. - To jak pojęcie miłości. Jeśli uważasz, że się zakochałeś, to znaczy, że się zakochałeś. Jeśli uważasz, że ruch w twoim mieście jest utrudniony, to znaczy, że jest utrudniony.
Fajnie co?