Stary Trampek napisał(a):
Paradoksalnie diagnoza ta jest moim zdaniem dość prawdziwa, a dokładniej teza, że jedną z głównych przyczyn wypadków są polskie drogi. Odpowiedzialność za wypadki leży moim zdaniem w dużej mierze po stronie zarządców dróg, od lat odpornych na zachodnie rozwiązania brd.
Stan polskich dróg jest przyczyną
pośrednią. Przyczyną
bezpośrednią jest niechęć, lub nieumiejętność, polskich kierowców dostosowania swego stylu jazdy do faktycznego stanu dróg. Autostrady i ekspresówki są niejako dostosowaniem dróg do polskich kierowców.
Widać, że łatwiej jest budować drogi pod kierowców, niż wymusić na nich zmianę zachowania. Skoro Mahomet nie przyszedł do góry...
No tak. Tylko sądzę, że niezdolność kierowców do samorzutnego i niesprowokowanego przystosowania swojego stylu jazdy do warunków na drodze (niezależnie od jej genezy - czy to zła wola, czy słabość psychologiczna, czy cokolwiek innego) należy uznać za aksjomat. Grzech polskich zarządców dróg polegałby w tym ujęciu na konsekwentnym odrzucaniu tego aksjomatu, wbrew empirii. Oczywiście nie zmienia to faktu, że sprawcami wypadków są kierowcy, nie zarządcy.