wildzi napisał(a):
Moje pytanie brzmi: Co w przypadku gdy stacja do której dojedziemy będzie pełna? Moze się tak zdarzyć np. na SGGW, gdy w krótkich odstępach czasu będzie dojeżdżać dużo studentów. Co wtedy?
No i dlatego rower publiczny jest niezbyt efektywny, jeśli chodzi o obsługę struktur liniowych.
Dlatego też stacje powinny byc rozmieszczone w odległościach ok. 300-400m.
W zasadzie we wszystkich systemach rejestrowany zwrot roweru to wpięcie go w stojak stacji bazowej.
Pomysły typu "przypnę do słupa i wyślę SMS" pachną niechlujstwem.
Na terminalu są mapki z planem okolicy i najbliższych stacji. Gdy użytkownik stwierdza, że wszystkie stanowiska są zajęte, rejestruje się w terminalu, dostaje dodatkowe 10 minut i jedzie do drugiej stacji.
Poza tym -- są pojazdy do relokacji rowerów, które w takiej sytuacji robią swoje, a centrum sterowania nimi zarządza.
W przypadku stacji A i B, w żadnej ze stacji nie może być więcej rowerów, niż jest w stanie przyjąć druga.
W przypadku większej liczby stacji, powinny być tak porozmieszczane, że większość wymiany załatwiają użytkownicy, furgonetki to wspomaganie.