artur.tondera napisał(a):
Monty B. Ike napisał(a):
http://www.ztm.waw.pl/informacje.php?i=480&c=98&l=1
Rozbicie systemu na kawałki, zanim zacznie działać, to klucz do klapy.
Ćwiczyła to już Bruksela i musiała zaczynać od nowa po 4 latach...
Będziemy się starać nie popełniać błędów innych

A serio: wybraliśmy takie dwuetapowe wprowadzenie systemu z kilku powodów:
1. Części - bielańska i ursynowska - powstaną w całości w pierwszym etapie, dlatego będą stanowić gotową całość z punktu widzenia celów podróży.
2. Mieliśmy do wyboru - robić część od razu, uczyć się, korygować i za rok startować z całym, już przećwiczonym systemem, albo borykać się z chorobami wieku dziecięcego już od początku. Wybraliśmy to pierwsze, wydaje mi się, że takie podejście ma swoje plusy i minusy, ale nie trzeba go jednoznacznie dezawuować.
3. Chcemy mieć możliwość korygowania lokalizacji, tzn. jeśli w pierwszym roku będą jakieś zupełne niewypały, to będziemy mieli możliwość poprawy już po pół roku działania systemu.
Generalnie myślę, że jak ogłosimy przetarg, to zrobimy może jakieś spotkanie informacyjne w ZM? Chętnie bym się spotkał i opowiedział bardziej szczegółowo o projekcie...
Pozdrawiam,
Artur
Nie widzę, dlaczego rozbicie systemu na kawałki miałoby powodować klapę. Wyobrażam sobie, że mnóstwo studentów chętnie korzystałoby z takich rowerów na odcinku np. Metro Pole Mokotowskie - Kampus Ochota (Biol, MIMUW, Geo, Fiz, Chem UW, UMed, Farmacja, Akademiki), nawet gdyby TYLKO w tych miejscach powstały parkingi. Obawiam się, że większym problemem będzie to, czy da się zrobić sensowne czyli szybkie, krótkie i bezpieczne trasy między stacjami roweru publicznego.
I znów, przykład Pola Mokotowskiego - przejazd od kładki przez al.Niepodległości do przejścia dla pieszych przez Żwirki i Wigury przy Banacha jest w miarę przyzwoity - cały czas szeroki asfalt, mało meandrowania, trzeba tylko uważać na pieszych. Ale przejazd od Metra Pole Mokotowskie do tego samego przejścia dla pieszych przy Żwirki/Banacha, to non stop dziwne zakręty, nierówna kostka brukowa i wąsko - nie lubię tamtędy jeździć.
Wniosek - jeśli mają powstać jakieś stacje, to absolutnie niezbędna jest wysoka jakość połączenia między nimi, inaczej faktycznie będzie klapa, albo co najmniej dużo mniejsze wykorzystanie systemu niż byłoby możliwe przy przecież niewielkich i mało kosztownych - jak to zwykle przy infrastrukturze dla rowerów - poprawkach.