Macie rację, ale jest jedno może i małe, ale bardzo znaczące "ale": w mieście dominuje pośpiech, szczególnie w takim mieście jak Warszawa! W pośpiechu ludzie nie myślą! Racja, we wskazanym miejscu już teraz dochodzi do skracania sobie drogi i sam widziałem to setki razy. Jednakże ludzi biegających z przystanku na przystanek w pogoni za autobusem czy tramwajem jest póki co relatywnie niewiele, większość jednak idzie na trambuspas jeśli chce dojechać tylko na Pragę, albo na autobus po Błękitny, jeśli potrzebuje do Marek... Gdy powstanie przejście, będą czekali przy nim i biegali na oślep! Taka jest ludzka mentalność, a obecne barierki jednak ją w znacznym stopniu ograniczają.
Cytuj:
Faktycznie z tym ORMO to Monty przesadziłeś. Później nam się zbiera na innych forach, że ZM "nie komunikatywne" i że rozmowa z nami to "jak boksowanie się z koniem" (cytaty z forum DOPR). A przecież Monty nie jest ani nigdy nie był w ZM i wypowiadał się prywatnie

O przepraszam, o niekomunikatywności nic u nas nie było!
Cytuj:
Gdy przejście powstanie, tego nie będzie. Nie będzie w ogóle żadnej kolizji ruchu pieszego z ruchem tramwajów, a kolizja z ruchem aut będzie oznakowana (przejście) i osygnalizowana. IMO bezpieczeństwo WZROŚNIE. Jak ktoś (przedstawiciel DOPR) twierdzi, że jest odwrotnie, mógłby powiedzieć którym miejscu i dlaczego się mylę?
Będzie kolizja pieszego z tramwajem. Pieszy uzna, że skoro ma przejście, to przez tory też, na przystanek w przeciwnym kierunku.
Cytuj:
Swoją drogą, ciekawe ile tam było wypadków z udziałem pieszych. Może ktoś to sprawdzić w SEWiK, np ostatnie 3 lata? Może w ogóle ten argument jest czysto teoretyczny. Ja sobie tam w każdym razie z wypadków przypominam np urwaną oś w tramwaju na Bankowym, chyba jakieś wóz-w-wóz, ale potrącenia przy przystanku 09 lub 55 (na jezdni) nie. Ktoś cokolwiek słyszał o wypadkach tam?
Osobiście nie przypominam sobie, aby była. Ale stwarzając możliwość "biegania" między przystankami taka się trafi. To jest więcej niż pewne.
Cytuj:
To już sprawdziliśmy. Zielone dla pieszych może palić się wtedy, gdy w ciągu Bankowy-Andersa jadą tramwaje. Wtedy i tak ruch w Solidarności nie jest możliwy. Faza dla tramwajów jest wystarczająco długa by pieszy zdołał pokonać 7m jezdni, nawet biorąc pod uwagę wolniejszy czas ewakuacji pieszego niż tramwaju.
Tak, ale weźcie jeszcze pod uwagę pojazdy skręcające z Bankowego. Przepuszczając dość duże potoki pieszych zatamują ruch tramwajów, szczególnie jeśli będzie to autobus, ze względu na swoją długość. A i kierowcy samochodów osobowych nie widzą nic złego w stawaniu na torowiskach...
Cytuj:
Swoją drogą, czy Ochotnicze Pogotowie powinno się aby na pewno koncentrować na przepustowości, a nie na bezpieczeństwie? Wydaje się, że to trochę nie ten cel, albo nie ta nazwa organizacji

Koncentruje się na bezpieczeństwie, tu też jest to numer jeden. Z przepustowości też ono czasem wynika.
Cytuj:
W czasie gdy paliłoby się zielone dla pieszych i tak nie można wjechać z Bankowego na wschód - chyba że waląc w tramwaj jadący prosto w lub z Andersa.
Bez przesady, aż tyle ich tam nie jeździ.
Cytuj:
Nie wspominając już o tym, że na ten wschód to i tak się daleko nie zajedzie od kiedy zamknęli most. Widać to też po ilości aut na WZetce - drastycznie zmalała, zniknęły popołudniowe korki w stronę Pragi. Nie sądzę, by doszło do paraliżu.
Całkiem spory sznureczek ciągnie na Wisłostradę... Bo tam wolno. Tym bardziej - jeśli przejście miałoby zostać na stałe, to budowa metra kiedyś się skończy i korki na moście powrócą...
Cytuj:
Dokładnie to samo piesi robią teraz. Tylko bez przejścia, skacząc przez barierki lub łażąc wzdłuż torów. To ma być to wysokie bezpieczeństwo?
Robią, ale na zdecydowanie mniejszą skalę. Tymczasem otwierając legalne przejście zachęcimy znacznie większą liczbę do - niekoniecznie - legalnego jego pokonywania. Proponuję jeszcze raz obserwację pobliskiego przejścia, m.in. na przystanek autobusowy na Pl. Bankowym. O przekraczaniu go przez tory nie zważając na sygnał nie wspomnę...
Cytuj:
Nasz postulat jako ZM nie wziął się z sufitu. Obserwowaliśmy stan obecny i doszliśmy do wniosku, że tak jak jest obecnie, nie działa dobrze. Zatem jaką kontrpropozycję ma DOPR, poza udawaniem, że obecnie problem nie występuje?
Nikt nie mówi że nie występuje. Można się zastanowić nad jego rozwiązaniem, ale wytyczenie przejścia w proponowanej formie zagrozi bezpieczeństwu samych pieszych! A dlaczego, to już starałem się udowodnić wyżej.
Cytuj:
A w ogóle to mam wrażenie, że cały problem tutaj wynika z tego, na co ZM zwraca uwagę od dawna - ze złego projektowania węzłów przesiadkowych, które de facto utrudniają pasażerowi przesiadkę, wymuszają "zgadywanie" czy pierwszy podjedzie pojazd A na przystanek 1, czy pojazd B na przystanek 2. Gdyby węzły projektowano z głową, to byłby jeden przystanek w danym kierunku i zgadywania by nie było, a więc i biegania pomiędzy przystankami przez jezdnię też.
Zgadza się. Tylko że ten węzeł był projektowany zupełnie inaczej niż wygląda teraz. W założeniach potoki pasażerskie miały korzystać z jednego przystanku, na trambuspasie. Tymczasem budowa metra wymusiła inny układ, w którym część autobusów zatrzymuje się na jezdni obok - bo nie wjadą na trambuspas skręcając z Bankowego... Ale, hmm... czy aby na pewno? Może warto sprawdzić, czy linie 226, 718 i 805 nie mogłyby jednak wjeżdżać tam? A jeśli nie - to może niech zabierają pasażerów z Bankowego jednak z pominięciem przystanku Metro Ratusz? Tu chodzi nie tyle o samo przejście, co o zalegalizowanie - jakby nie patrzeć - biegania pomiędzy przystankami na jednak dość ruchliwym węźle!
Cytuj:
Wsiadając do samochodu stwarzasz zagrożenie, a nie zakładając buty.
Nie do końca się z tym zgodzę. Zagrożenie stwarza ludzka głupota, bez względu na to czy siedzi ona za kółkiem, czy ma na nogach buty. Za kółkiem ograniczają ją fotoradary, progi zwalniające, sygnalizacja. Co ogranicza w butach? W zasadzie nic. Popatrzcie na respektowanie sygnalizacji świetlnych przez pieszych, w szczególności przy przejściu przez tory! To jest masakra i tragedia! Ludzie sobie nie zdają sprawy z tego co robią... Przykłady? Całe mnóstwo! Swego czasu wpływały skargi na nie respektowanie przez prowadzących pojazdy sygnalizacji przy jednym z przejść dla pieszych. W pracy zlecono mi obserwację tego przejścia. Nie respektowania przez prowadzących nie stwierdziłem, za to naliczyłem w ciągu godziny ze 40 pieszych olewających sygnały, w tym rodziców prowadzących dzieci do pobliskiej szkoły... Bez komentarza. Wniosek z tego taki, że niestety ludziom należy utrudniać wykonanie złego zachowania, złego dla ich bezpieczeństwa! I bez znaczenia, czy prowadzi samochód czy idzie pieszo.