Phinek napisał(a):
Dawniej językiem transportu był język Francuski. Kto nie pamięta, niechaj spojrzy jak wyglądało stare prawo jazdy:
podobnie na biletach PKP obok polskiego było drobnym drukiem po francusku i z racji sąsiedztwa po niemiecku i rosyjsku.
Więc wg. mnie jeśli na dworcu coś powinno być w obcym języku to właśnie po francusku.
Jak chcesz, żeby polska kolej pozostała staroświeckim skansenem...
Cytuj:
I też za to cenię francuzów, że potrafią przeciwstawić się arogancji anglików i amerykanów.
Angielski jest też wygodny dla Szwedów czy Holendrów, a nie tylko Anglików. Wielu Anglików mówi po francusku.
Cytuj:
Zwłaszcza, że w wielu regionach świata dużo łatwiej o francuski (większość afryki) czy o rosyjski (głównie Azja) niż o angielski
Ta, Marokańczycy to najczęstsza grupa zagranicznych klientów polskiej kolei. A w Azji jeśli już to łatwiej o mandaryński czy urdu, posługuje się nimi o rząd wielkości więcej osób niż francuskim w Afryce. Z europejskich języków najbardziej poza angielskim popularny na świecie jest hiszpański, francuski raczej wymiera.
Z ciekawości przejrzałem zdjęcia z Niemiec - na dworcach spotyka się napisy jedno-, dwu-, trój-, a nawet czterojęzyczne. Najczęściej drugim językiem jest angielski, trzecim francuski, a czwartym włoski. Francuski ma uzasadnienie, bo w przeciwieństwie do nas mają pociągi do Francji. Zdarza się też polski. Przy czym np. ani tory, ani perony, ani sektory z reguły w ogóle nie są podpisane, że to tory / perony / sektory. Być może dlatego, że tam nie ma numerów peronów, a tory są numerowane dla pasażerów, a nie dla kolejarzy, w związku z czym są logicznie uporządkowane.