Montują nowe progi: autobus pojedzie, auto musi zwolnićNowinka techniczna na warszawskich ulicach: Zarząd Dróg Miejskich po raz pierwszy zamontował progi zmuszające do zmniejszenia prędkości, ale tylko kierowców samochodów osobowych. Niektórzy z nich zdążyli się już boleśnie przekonać, co się dzieje, jeśli nie zdejmą w porę nogi z pedału gazu, pędząc Stawkami przed przejściem dla pieszych i ostrym skrętem w stronę ul. Andersa.
Na wysokości skrzyżowania z ul. Pokorną znajdują się teraz trzy progi spowalniające. Samochód osobowy wjedzie na nie co najmniej jednym kołem, więc musi zwolnić. Ale kursujące tędy autobusy 157 przemkną po nich normalnie, bo w progach zostawiono przerwy - dostosowano je do rozstawu ich kół. To pierwsza tak szeroka ulica w Warszawie z "leżącymi policjantami".
- Dzięki naszej nowince wilk powinien być syty i owca cała - uważa Adam Sobieraj, rzecznik ZDM. Co przez to rozumieć? - Pasażerowie, zwłaszcza niskopodłogowców, nie będą się skarżyć, że kiedy autobus przejeżdża przez próg, oni czują się jak kartofle.
Progi założono, bo mimo dodatkowych znaków ograniczających prędkość kierowcy jeździli tędy bardzo szybko. Mało tego - prędkość wzrosła po niedawnej wymianie nawierzchni. - Jeśli kierowcy nie są w stanie dostosować się do przepisów, trzeba ich spowolnić sztucznie - stwierdza rzecznik ZDM Adam Sobieraj.
I podaje przykład wawerskiej ul. Lucerny, gdzie przed remontem kierowcy jeździli w miarę wolno, bo uważali na dziury. Po naprawie jezdni rozpędzali się nawet do 120 km na godz., powodując śmiertelne wypadki. Takie właśnie miejsca są typowane do zakładania progów spowalniających nowego typu. Założono je także na bemowskiej ul. Obrońców Tobruku, gdzie kursuje linia 197 z Bielan na Wolę. ZDM myśli też o ul. Władysława Jagiełły w Ursusie. Tam też jeżdżą autobusy.
Progi na Stawkach mają certyfikat Instytutu Badawczego Dróg i Mostów i aprobatę miejskiego inżyniera ruchu. Kosztowały 14 tys. zł. - Lepiej wydać tyle, niż milion złotych na sygnalizację świetlną dla pieszych, którzy przechodzą tylko raz na jakiś czas - przekonuje Adam Sobieraj.
Drogowcy liczą, że nowinka przekona Zarząd Transportu Miejskiego. Ten torpedował do tej pory układanie progów, twierdząc, że niskopodłogowce mogą się na nich zawieszać.
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,10684848,Montuja_nowe_progi__autobus_pojedzie__auto_musi_zwolnic.html