Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 310 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25 ... 31  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pn wrz 12, 2011 16:50 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 10:44
Posty: 2036
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
Piotr T napisał(a):
Trzeba też wziąć pod uwagę, że z biegiem lat coraz więcej na ulicach będzie rowerów z ramami karbonowymi.


Na litość, to już było w tym wątku. Włókno karbonowe też przewodzi prąd. To równie kiepska wymówka jak ta o rowerach aluminiowych.

Piotr T napisał(a):
Tak się składa, że przez to skrzyżowanie przebiega obecnie DK 7, a niebawem również DK 2. Są to drogi tranzytowe przez Warszawę.


Od tranzytu są DK 50 i DK 62. To jest skrzyżowanie, które korkuje ruch lokalny. I będzie korkować, dopóki ruch samochodowy będzie traktowany jako najważniejszy.

Piotr T napisał(a):
Skoro potrafimy już stwierdzić czy pojazd rowerowy, któremu należy się detekcja automatyczna jedzie w kierunku skrzyżowania (powiedzmy, że tego na załączonym obrazku), a nie w drugą stronę, to spróbujmy odpowiedzieć na pytanie za 1000 punktów:
Na którym przejeździe rowerowym wzbudzić dla niego zielone?
Tutaj nawet 50 pętli nie zapewni nam czytania w myślach dzielnego rowerzysty. A to jeszcze nie jest najgorsza sytuacja, bo na innym skrzyżowaniu mogłaby być jeszcze droga w prawo i wtedy rowerzysta jadący bezkolizyjnie w prawo wzywałby biedny sterownik na daremno


No popatrz, a w Holandii dasię, patrz np.:

Obrazek

Nie chodzi o liczbę pętli, a iloraz inteligencji inżynierów. Przydaje się większy od 50.

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt wrz 13, 2011 5:22 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pn cze 21, 2010 21:03
Posty: 277
Zastanawiam się, czy umiesz napisać choć jeden wątek, który skończyłby się bez złośliwych przytyków w stronę inżynierów. Jakiś kompleks? Matmy się nie chciało uczyć? Jaki to ma cel? Ja osobiście po każdym takim tekście mam coraz mniejszą ochotę na współpracę. Że nie muszę współpracować z ochotą? Heh, sęk w tym, że w pewnych sytuacjach nie muszę wcale.

_________________
Powyższa wypowiedź stanowi wyłącznie moje prywatne stanowisko. Nie może być uznawana za oficjalne lub nieoficjalne stanowisko jednostki, organizacji bądź firmy z którą byłem, jestem lub będę zawodowo lub prywatnie związany.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt wrz 13, 2011 9:26 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Cytuj:
Zastanawiam się, czy umiesz napisać choć jeden wątek, który skończyłby się bez złośliwych przytyków w stronę inżynierów. Jakiś kompleks? Matmy się nie chciało uczyć? Jaki to ma cel? Ja osobiście po każdym takim tekście mam coraz mniejszą ochotę na współpracę. Że nie muszę współpracować z ochotą? Heh, sęk w tym, że w pewnych sytuacjach nie muszę wcale.


A wiesz ilu inzynierów już nam wytykało, że nie będąc inzynierami odejmujemy im chleb od gęby? Palców u ręki by na pewno brakło. Też się odechciewa, ale czego nie robi się w imię postępu!

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt wrz 13, 2011 13:55 
Offline
Greenpisarz

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 22:44
Posty: 630
Lokalizacja: Wawa/Praga Północ
Kompleksy? Matmy nie chciało się uczyć?

"Dzięki" wielu polskim inżynierom, mamy w Warszawie mnóstwo bezsensownych rozwiązań. Nie widzę tu kompleksów, widzę tylko zniecierpliwienie, bo potem my, użytkownicy, musimy się z tymi rozwiązaniami męczyć.

Co do matmy, to patrząc na wykształcenie Olka chyba też nie trafiłeś ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt wrz 13, 2011 20:36 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 10:44
Posty: 2036
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
G.Madrjas napisał(a):
Zastanawiam się, czy umiesz napisać choć jeden wątek, który skończyłby się bez złośliwych przytyków w stronę inżynierów.


Potrafię, o tutaj np.:

viewtopic.php?f=1&t=1984

udało mi się powstrzymać. Na razie.

Cytuj:
Jakiś kompleks?


Nie, to wyraz rozczarowania i irytacji.

Mamy ileś tam inżynierów w branży komunikacyjnej, najpierw przez N lat kształconych, z reguły za publiczną kasę, a potem opłacanych, by rozwiązywali problemy techniczne. Ja osobiście nigdy nie miałem aspiracji znać się na tym jak układać kabelki, co to są grunty wysadzinowe, uziarnienie kruszywa itp. Te 15, a nawet jeszcze 10 lat temu żyłem w przekonaniu, że od tego są fachowcy. Niestety, doświadczenia z rozwoju infrastruktury rowerowej w Warszawie brutalnie zweryfikowały ten naiwny pogląd – większość (UWAGA, disclaimer dla mniej spostrzegawczych: większość to nie wszyscy) absolwentów kierunków branżowych potrafi tylko wykazywać, że niedasię i opowiadać rzewne dyrdymały o niewykrywalności rowerów aluminiowych, wodzie płynącej pod górę czy innych oparach asfaltu. Jeśli potrzebny jest dobry projekt, to już lepiej dać przedszkolakom kredki.

W pierwszym zatem rzędzie jestem zirytowany, że kondycja branży inżynierskiej zmusiła mnie do naumienia się technikaliów, które mnie nie interesują. Ale OK, dla dobra sprawy potrafię przejść nad tym do porządku dziennego. Mogę spokojnie wytłumaczyć pewne rzeczy raz, drugi i trzeci. Ale jeśli po raz enty ktoś nadyma się fachowym wykształceniem branżowym, a jednocześnie wykazuje, że nie rozumie fizycznych podstaw działania urządzenia na temat którego się wymądrza, o których zresztą jest mowa parę stron wcześniej w tym samym wątku, to nie potrafię oprzeć się pokusie spuszczenia odrobiny powietrza z tego balonu.

Cytuj:
Matmy się nie chciało uczyć?


Dzięki, zrobiłeś mój dzień :-)

Cytuj:
Jaki to ma cel? Ja osobiście po każdym takim tekście mam coraz mniejszą ochotę na współpracę. Że nie muszę współpracować z ochotą? Heh, sęk w tym, że w pewnych sytuacjach nie muszę wcale.


O, to też mnie w tym towarzystwie wzajemnej adoracji irytuje – nie dość, że nie się nie znają, to mają niebywały problem z przyznaniem się że się nie znają i że potrzebują pomocy. I efekty są na przykład takie:

Obrazek

Tyle potrafią zaprojektować, sprawdzić, uzgodnić, zatwierdzić, nadzorować i odebrać doświadczeni polscy inżynierowie, gdy nie pilnują ich lingwiści i geografowie. Jeśli tego typu rozwiązania stanowią szczyt Twoich aspiracji inżynierskich, to nie wątpię, że znajdziesz inne fora, na których bez żadnych nieprzyjemnych przytyków, w atmosferze wzajemnego zrozumienia, można poklepywać się po plecach z innymi wybitnymi fachowcami, żywiącymi należyty szacunek dla myśli technicznej, która stoi za tym zakrętem od ekierki, wystającym krawężnikiem, polbrukiem i słupem pośrodku.

A jak już Ci się znudzi, to możesz wrócić i spróbować wyjaśnić, czemu holenderskim inżynierom udało się już jakieś 20 lat temu rozpracować temat detekcji rowerów, niemieckim czy francuskim – skopiować odpowiednie rozwiązania, a biało-czerwoni potrafią tylko bić pianę i się obrażać.

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz wrz 15, 2011 1:44 
Offline
Sympatyk

Dołączył(a): N sie 21, 2011 19:36
Posty: 23
olek napisał(a):
Na litość, to już było w tym wątku. Włókno karbonowe też przewodzi prąd. To równie kiepska wymówka jak ta o rowerach aluminiowych.

I jaki to ma związek z pętlami indukcyjnymi, które wykrywają zaburzenia pola magnetycznego, a nie przewodnik prądu elektrycznego? Węgiel, z tego co powszechnie wiadomo, jest diamagnetykiem.
Bardziej do mnie trafiło, to że rowerów tego typu jest zbyt mało, by zawracać sobie nimi głowę.
Cytuj:
Od tranzytu są DK 50 i DK 62. To jest skrzyżowanie, które korkuje ruch lokalny. I będzie korkować, dopóki ruch samochodowy będzie traktowany jako najważniejszy.

Tak, są od tranzytu, ale służą do omijania Warszawy przebiegając ok. 20 km od jej granic. Nie wszystkie ładunki mogą omijać Warszawę. Trasa przez stolicę może też być szybsza, mimo korków. Poza tym, w polityce transportowej miasta (na którą tutaj się prawie wszystkie pisma powołują) zakłada się przebieg tych obu tych dróg jako drogi ekspresowe, a więc nie rezygnuje się z ich obecnej funkcji drogi tranzytowej, tylko zakłada się przeniesienie tego typu ruchu na bardziej korzystne połączenia drogowe, gdy te zostaną wybudowane.
Cytuj:
No popatrz, a w Holandii dasię, patrz np.:

Nie czytałeś moich wcześniejszych postów. To jest przykład drogi jednokierunkowej, z wydzielonymi pasami. A ja się pytałem konkretnie o drogę dwukierunkową, która jest zdecydowanie dominującym typem w tym mieście i jakoś owa dwukierunkowość to ostatnia rzeczy, na którą są składane skargi.
Cytuj:
większość (UWAGA, disclaimer dla mniej spostrzegawczych: większość to nie wszyscy) absolwentów kierunków branżowych potrafi tylko wykazywać, że niedasię

Temu „niedasię” najczęściej towarzyszy „nie opłaca się”. Pytanie:
Czy opłaca się (kosztem innych inwestycji) przebudowywać wejście do stacji metra, tylko po to by ścieżka rowerowa biegła zgodnie z obowiązującymi przepisami? Mała podpowiedź: ścieżkę oraz wejście do stacji metra wybudowano zgodnie z przepisami obowiązującymi wcześniej.
Cytuj:
Ja osobiście nigdy nie miałem aspiracji znać się na tym jak układać kabelki, co to są grunty wysadzinowe, uziarnienie kruszywa itp.

Kibicuję w dalszym zgłębianiu wiedzy technicznej. Wymienione problemy pozwoliłyby łatwiej zrozumieć słuszność części (pogrubienie nieprzypadkowe) instytucji wrogich inżynierów.
Cytuj:
I efekty są na przykład takie: Obrazek

Czy ten obrazek ma nazwę „Moskwa” tak tylko „dla jaj”, czy akurat nadawał się do naciągania faktów pod swoje zdanie? Jeśli to drugie, to mam propozycję by rozliczać tych „a fe!” polskich inżynierów z tego co oni zrobili naprawdę, a nie sobie wklejać śmieszne obrazki nie wiadomo skąd.
Cytuj:
A jak już Ci się znudzi, to możesz wrócić i spróbować wyjaśnić, czemu holenderskim inżynierom udało się już jakieś 20 lat temu rozpracować temat detekcji rowerów, niemieckim czy francuskim – skopiować odpowiednie rozwiązania, a biało-czerwoni potrafią tylko bić pianę i się obrażać.

Nie mniejszą pianę biją ci, których najkonkretniejszym „argumentem” jest: „Bo w Holandii...”.
Za granicą przede wszystkim są inne regulacje prawne, których zastosowanie na polskim gruncie rodziłoby kłótnie i jeszcze większą niż obecnie ilość skarg do odpowiednich instytucji. Za granicą wszelkie zakazy i nakazy są mocniej respektowane, a u nas „jak bardzo czegoś się chce, czego nie można, to jednak można”. Zgadnij, przy której próbie przejścia na czerwonym świetle w Niemczech opieprzy Cię przypadkowy przechodzień?
I wreszcie ostatnie, porównywanie skrzyżowań o różnych funkcjach i wyciąganie oderwanych od rzeczywistości wniosków typu: „skoro w Holandii na jakimś skrzyżowaniu o uspokojonym ruchu wyznacza się fazy z otwartymi wszystkimi przejściami, to zróbmy tak na głównym skrzyżowaniu w dzielnicy”. Różne są filozofie sterowania za granicą. Nie wszystkie są nastawione na pieszych i rowerzystów. Być może niedługo zdobędę namacalne dowody na to. Nasze polskie często są do nich podobne. To że nie małpuje się ekstremalnych przypadków, nie oznacza automatycznie, że są złe.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz wrz 15, 2011 7:29 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 19:48
Posty: 2822
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
Piotr T napisał(a):
Czy ten obrazek ma nazwę „Moskwa” tak tylko „dla jaj”, czy akurat nadawał się do naciągania faktów pod swoje zdanie? Jeśli to drugie, to mam propozycję by rozliczać tych „a fe!” polskich inżynierów z tego co oni zrobili naprawdę, a nie sobie wklejać śmieszne obrazki nie wiadomo skąd.


Zdjęcie jest z placu Unii Lubelskiej w Warszawie, stolicy Polski, kilkaset metrów od śródmieścia. Podobnie panowie z ZDM-u niedowierzali, że to oni poumieszczali przyciski w miejscach niedostepnych dla pieszych, bo akurat tam im wypadał słup sygnalizacyjny, gdy widzieli fotograficzną dokumentację bezmyślności naszych drogowców. I to, że są (polskie) przepisy dotyczące umieszczanie przycisków w niczym im nie przeszkadzało i nie przeszkadza.

Tak jak już wspominałem, problemem w Warszawie jest fakt, że od zawsze samochody są traktowane priorytetowe względem wszystkich innych uczestników ruchu, wszędzie - i to jest ekstremizm. Konieczne jest odwrotne uprzywilejowanie, aby stolica zaczęła przypominać miasto, a nie iść coraz bardziej w kierunku jednego wielkiego węzła dróg ekspresowych na odludziu.

Pozdrawiam,
Maciek

_________________
Pozostanie po nas
ta smutna legenda
że wciąż nas uczono
uczyć się na błędach.
..........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz wrz 15, 2011 8:28 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt lip 30, 2010 22:42
Posty: 360
Lokalizacja: Ochota
Piotr T napisał(a):
Za granicą wszelkie zakazy i nakazy są mocniej respektowane, a u nas „jak bardzo czegoś się chce, czego nie można, to jednak można”. Zgadnij, przy której próbie przejścia na czerwonym świetle w Niemczech opieprzy Cię przypadkowy przechodzień?


Przy żadnej. W Niemczech, w przeciwieństwie do naszej bardzo chorej organizacji komunikacji, można tak przechodzić przez ulicę w dowolnym miejscu o ile nie jedzie samochód. Można także przechodzić na czerwonym świetle. W obu sytuacjach po prostu prowadzący pojazd ma pierwszeństwo na drodze, ale nikt nie karze pieszych jeżeli jest "wolne". Znam to z relacji znajomego Niemca i dwukrotnej naocznej praktyki w Berlinie. Tenże przyjezdny Niemiec został w naszym kraju zakuty w kajdanki przez przygłupów z policji za to że przeszedł przez ulice na dziko (tj. nie na pasach). A przeszedł na dziko bo ludzie z ZDM przez kilkanaście lat nie byli w stanie stworzyć przejścia dla pieszych na ulicy Emilii Plater.

A i informuję, że jestem matematykiem z wykształcenia. Chętnie podyskutuję z inżynierami na tematy matematyczne.

_________________
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." - A. Sapkowski


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz wrz 15, 2011 9:04 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Cytuj:
Trasa przez stolicę może też być szybsza, mimo korków.


Czy powinna? Czy tranzyt powinien jechac przez Warszawę, gdzie mieszka 1,6 Mosób, z których każdy wducha zanieczyszczone powietrze i zatyka uszy w wyniku hałasu, czy może polami poza Warszawą? Wracamy do źrodeł. :shock:

Cytuj:
To jest przykład drogi jednokierunkowej, z wydzielonymi pasami.


A droga dwukierunkowa nie może mieć wydzielonych pasów? Przeciez i tak ma, ale w przeciwnych kierunkach, więc może miec i w zgodnych - wystarczy trochę farby.

Cytuj:
jakoś owa dwukierunkowość to ostatnia rzeczy, na którą są składane skargi.


Bo taką się w mieście przyjęło filozofię, choć na pewno byłoby łatwiej, gdyby jedna było więcej pasow rowerowych i niewidzialnej infrastruktury, ale sprobuj do tego kogoś przekonać, to cie wyzwą od tych co przenoszą rozwiązania do kraju "o innych uwarunkowaniach", "o innych rozwiązaniach prawnych", "o innej kulturze", "tak, ale to nie Holandia". Literalnie pewnie bylibyśmy jeszcze większymi radykałami, niz za jakich nas teraz postrzegasz. Sa wątki na tym forum, w ktorych skarg na dwukierunkowość i argumentów przeciw masz na pęczki: viewtopic.php?f=1&t=861

Cytuj:
Temu „niedasię” najczęściej towarzyszy „nie opłaca się”.


Nie bardzo. Większość drog rowerowych w Warszawie buduje się "przy okazji" czegoś innego (czyja to zasluga?) i najczęściej ścieżka jest to ułamek kosztow tego czegoś, można powiedzieć, że ścieżka jest często "gratis". A większość środków tylko na ścieżki pozostaje co roku niewykorzystana, więc...?

Cytuj:
Czy ten obrazek ma nazwę „Moskwa” tak tylko „dla jaj”,


Możemy dorzucić kilka więcej. Na pewno chcesz?

Cytuj:
Holandii na jakimś skrzyżowaniu o uspokojonym ruchu wyznacza się fazy z otwartymi wszystkimi przejściami, to zróbmy tak na głównym skrzyżowaniu w dzielnicy”.


Aby pociągnąć temat chcę wiedzieć, czy pijesz do skrzyzowania Emilii Plater/Świętokrzyska?

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz wrz 15, 2011 9:45 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
Piotr T napisał(a):
I wreszcie ostatnie, porównywanie skrzyżowań o różnych funkcjach i wyciąganie oderwanych od rzeczywistości wniosków typu: „skoro w Holandii na jakimś skrzyżowaniu o uspokojonym ruchu wyznacza się fazy z otwartymi wszystkimi przejściami, to zróbmy tak na głównym skrzyżowaniu w dzielnicy.

Mnie u polskich inżynierów poraża głównie niewiedza i podnoszenie własnej ignorancji do rangi religii -- "jak o tym nie wiem, to tego nie ma".

Doświadczałem tego przez sporo lat w wykonaniu inżynierów od obróbki metalu, tworzyw i generalnie rzecz biorąc, produkcji. Ich nie obowiązują przepisy o projektowaniu dróg (Polska Norma dotyczy obróbki elementów, pasowań itp., a nie kształtu całości). Miałem w tym zakresie również do czynienia również z inżynierami zachodnioeuropejskimi i azjatyckimi. Muszę przyznać, że na początku zaszokowała mnie ich chęć zrobienia czegoś i traktowanie problemu jako wyzwania, a nie wymówki, żeby nie robić bo "się nieda".

Poza tym -- wszystkich niby obowiązują te same przepisy, a jednak projekty drogowe jednych firm mają sens, a innych -- to gnioty. Świadczy to o jakości inżynierów -- jedni w ramach obowiązujących przepisów potrafią zrobić coś użytecznego, inni -- kiedyś byliby kreślarzami.

Obrazek Obrazek Obrazek
Oxford Circus to nie jakieś tam "skrzyżowanie o uspokojonym ruchu", raczej da się zaklasyfikować jako "główne skrzyżowanie w dzielnicy" Według informacji Dzielnicy Westminster, w pierwszym roku, na tym skrzyżowaniu przeszło 90 milionów ludzi.
(BTW, Londyn nie leży w Holandii :mrgreen: )
A wprowadzenie systemu "all green" jest równiez środkiem uspokojenia ruchu... :wink:

Obrazek
Skrzyżowanie Shibuya. Tokio. Raczej nie podrzędne.

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 310 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25 ... 31  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL