G.Madrjas napisał(a):
Zwłaszcza, jeśli uwzględnić postulaty np. Zielonego Mazowsza, czyli przejścia dla pieszych "na raz" i stosowanie przystanków "na wlotach", bo "na wylocie" się (rzekomo) na Zachodzie nie stosuje.
Można źródło tego o wlotach i wylotach poprosić?
G.Madrjas napisał(a):
Dodatkowo - pozostajemy z "dyndającą" końcówką na Stalowej, której dobra obsługa jest jednocześnie obsługą rozrzutną.
Podobny dylemat był przy tramwaju do Ząbek - czy przedłużać Kawęczyńską, czy puścić Trasą Świętokrzyską. Dlaczego tam wybrano na odwrót?
G.Madrjas napisał(a):
Przepisy są w tej sprawie jasne. Jeśli skrzyżowanie jest osygnalizowane, to wszystkie przejścia dla pieszych przez tory też muszą być.
Te same przepisy, które nakazują sygnalizować przecięcia strumieni pieszych?
Phinek napisał(a):
jak porównacie obecne inwestycje z tym co jest na planie miasta z 1936 linią kreskową to znajdziecie wiele podobieństw.
http://www.trasbus.com/planywarszawy/1936/1936-6.jpg - tu np. trasa Siekierkowska.
Są więc zatem pewne trendy miastotwórcze, które mimo upływu 70 lat od planów do inwestycji się nie zmieniają.
Określenie Trasy Siekierkowskiej jako trendu miastotwórczego świadczy o dużym poczuciu humoru, gratuluje. Co więcej na podlinkowanej mapce widać, że trasa ta planowana była w innym korytarzu, w związku z czym opieranie się na planach np. przy zakupie mieszkania nic by nie dało.
Co jeszcze ważniejsze: jeśli weźmiesz inne duże miasto europejskie i porównasz to co było w planach w latach 30-tych i to co jest obecnie, to zobaczysz, że plany rozwoju infrastruktury drogowej wewnątrz miasta zostały zweryfikowane i radykalnie pocięte. Warszawa tego etapu nie przeszła i wciąż utrzymuje nieracjonalnie wiele rezerw na trasy drogowe wysokich klas. W efekcie bardzo dużo nowych inwestycji mieszkaniowych siłą rzeczy musi powstawać blisko takiej czy innej planowanej trasy, a to czy ta trasa rzeczywiście powstanie jest bardziej kwestią loterii niż planowania.