Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
PostNapisane: Wt lip 19, 2011 22:11 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt kwi 04, 2008 11:21
Posty: 416
Lokalizacja: Laski - Warszawa
Moja odpowiedź na list Autorów:
Cytuj:
Szanowni Państwo,

dziękuję za odpowiedź. Dziękuję też za jej elegancką formę. Jednocześnie proszę o zwrócenie uwagi na fakt, że nie ubliżałem Autorom omawianego przeze mnie tekstu, lecz oceniałem bardzo negatywnie wykonaną przez nich pracę. Nie wątpię, że na jakiś temat potrafią pisać kompetentnie, zajmująco, precyzyjnie, dzieląc się własnym, cennym doświadczeniem – a nawet jeżeli byłoby inaczej, należy im się szacunek.

> Jeśli się jakiemuś opracowaniu coś zarzuca, to najpierw dobrze jest zrozumieć, czym to opracowanie jest, a czym nie jest. Otóż nie jest ono szczegółowym komentarzem do kodeksu drogowego, jak chciałby to Pan widzieć. Jest to książeczka, mająca za zadanie przedstawić przyszłym i obecnym rowerzystom zasady bezpiecznego poruszania się w ruchu drogowym, pokazać, w postaci czytelnych rysunków, nie tylko elementy infrastruktury drogowej, ale i sposób korzystania z nich przez rowerzystów. (...) Natomiast jeśli pisze Pan że: „Największą wadą opracowania jest brak rozróżnienia między cytowaniem obowiązujących przepisów a ich parafrazowaniem, komentowaniem i własnymi dopowiedzeniami”, to nas to specjalnie nie niepokoi, bo na tym polega praca każdego autora popularyzującego pewien ład prawny, a nie piszącego do niego uczone glossy.

Proszę o wyrozumiałość. Przeczytałem tytuł „Przepisy po zmianach” i oczekiwałem, że mogę się z tej publikacji czegoś dowiedzieć o przepisach obowiązujących po ostatniej nowelizacji Prawa o ruchu drogowym. Na pierwszym rysunku zobaczyłem trzy elementy infrastruktury drogowej, z czego dwa – jezdnia i pobocze - były pokazane błędnie (pobocze nie jest częścią jezdni i obejmuje też część nieutwardzoną). Czy czytając dalej tekst mogę mieć zaufanie, że wszystkie bądź przynajmniej większość informacji będzie poprawna? Gdyby potrafili Państwo oddzielić dwie wskazane przez mnie warstwy – przytaczaną dosłownie treść ustawy i własną twórczość – mógłbym przynajmniej skorzystać z tej pierwszej. W obecnej postaci publikacja ta nie ma żadnej wartości,

> Jeśli wskazałby Pan, w których fragmentach tego opracowania namawiamy do zachowań niebezpiecznych lub podpowiadamy zasady mogące takie niebezpieczeństwo spowodować, bylibyśmy bardzo zatroskani.

Mój tekst składał się głównie z takich przykładów, np. rys. 79 zachęca do wjechania prosto pod samochód, który ma pierwszeństwo przejazdu. Rozumiem, że nie budzi to Państwa troski.

> Zaręczamy Panu, że znamy zarówno kodeks, jak i jego nowelizację rowerową.

Czyli wszystkie błędy zawarte w publikacji, ze wskazanym wyżej na czele, są zabiegiem świadomym i zamierzonym?

> Przejdźmy do Pańskich zarzutów. Odnosimy wrażenie, że niektóre wynikają z nieuważnej lektury. Niech ilustracją będzie przywołany przez Pana przykład ze strony 24. To, co zarzuca nam Pan w swoim piśmie: "Nie wie, że wjazd z drogi rowerowej na pas dla rowerów nie jest włączeniem się do ruchu." nie znajduje potwierdzenia w tekście, gdzie wyraźnie jest napisane o włączaniu się do ruchu: "z drogi dla rowerów - na jezdnię lub pobocze, ale za wyjątkiem sytuacji, gdy wjeżdża na przejazd dla rowerzystów."

Radzę skorzystać z przytoczonych w „poradniku” definicji pasa ruchu dla rowerów (s. 5) i przejazdu dla rowerzystów (s. 6), a jeśli to nie pomoże, to z „czytelnych rysunków” (nr 3 i 6), ewentualnie ze znanej Państwu ponoć doskonale nowelizacji, np. na Państwa witrynie (http://www.kodeksdrogowy.com.pl/archiwu ... stawa92530), gdzie stara i nowa wersja art. 17.3a są zestawione. Może uda się Państwu zrozumieć różnicę między pasem i przejazdem rowerowym. To tyle na temat „nieuważnej lektury”.

> Pana oburza, że przywołujemy nakaz zatrzymywania się, który został usunięty (str. 37). Zadamy Panu pytanie, czy jeżeli rowerzysta, będąc wyprzedzany, uzna, że w jakiś sposób sytuacja staje się dla niego niebezpieczna, nie ma prawa zatrzymać się? Czy usunięcie nakazu pozbawia go możliwości zatrzymania? Ten przykład jaskrawo pokazuje różnicę między nami. Pana interesuje literalne brzmienie przepisów, nas bezpieczeństwo naszych czytelników, którzy wsiądą na rower i ruszą na ulicę.

Wydawało mi się, że różnica między prawnym nakazem a brakiem zakazu powinna być dla popularyzatorów prawa czytelna. Może byłoby Państwu łatwiej ją zrozumieć, gdyby doświadczyli Państwo egzekwowania takiego rzekomego nakazu przez kierowców. Spotkanie z autobusem, który najpierw podjeżdża tuż za plecy i trąbi, a następnie wprasowuje w krawężnik, jest bardzo sugestywne.
W kwestii tego, co kogo interesuje, mam inne zdanie. Państwa interesuje w pierwszym rzędzie zysk ze sprzedanego w wysokim nakładzie „poradnika”, a w drugim ubranie stereotypowych połajań kierowcy pod adresem rowerzysty w piórka rzekomo obiektywnej i fachowej porady. Dla mnie natomiast istotne jest bezpieczeństwo moje, moich bliskich, znajomych i wszystkich innych, którzy na co dzień poruszają się na rowerze, a jest ono w znacznej mierze zależne od tego, co kierowcy wiedzą o naszych prawach i obowiązkach na drodze.

> Nie wiemy też doprawdy, dlaczego uznaje Pan sytuacje dotyczące wyprzedzania z prawej strony za nieistotne?

Bo podają Państwo wyłącznie przepisy odnoszące się faktycznie do pojazdów silnikowych, a pomijają ten, który jest skierowany do rowerzystów. Z punktu widzenia kierowcy to może trudne do zrozumienia, ale dla rowerzysty dość oczywiste. Jest to nawiasem mówiąc jedna z tych kwestii, w których zachęcają Państwo do zachowań bardzo niebezpiecznych. Wyprzedzanie samochodu przez rower po lewej stronie (s. 36-37) to manewr, na który nawet doświadczeni rowerzyści decydują rzadko, w naprawdę wyjątkowych sytuacjach. Niemal zawsze bezpieczniej jest wyprzedzić wolno jadący samochód z prawej strony, ale tę możliwość, wprowadzoną w nowelizacji, Państwo przemilczają.

> Nie bardzo też wiemy, dlaczego deprecjonuje Pan zasadę przytoczoną na str 44. Czy dlatego, że jest to już w kodeksie od dawna? Przecież chodzi o to, aby rowerzyści zapoznali się ze wszystkimi obowiązującymi zasadami, a nie tylko tymi, które wprowadzono ostatnio.

Na s. 44 podają Państwo zasadniczo błędne brzmienie art. 27.1a.: „Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić.” Z tej ogólnej zasady wyłączyli Państwo blisko połowę przypadków. Sprawa jest na tyle ważna, że trzeba ją omówić bliżej.
Jeżeli opatruje się tekst tytułem przepisy po zmianach, a podaje się inny stan prawny, choćby ten sprzed paru miesięcy, to jest to dezinformacja, a nie popularyzowanie obowiązującego ładu prawnego.
W ten sposób rozpowszechniają Państwo nieprawdziwy komunikat na temat pierwszeństwa na skrzyżowaniu. Warto zauważyć, że ostatnia nowelizacja, uchwalona z inicjatywy środowisk rowerowych, ma istotne konsekwencje nie tylko dla rowerzystów, ale także dla kierowców. Mają obowiązek się z nią zapoznać i Państwa publikacja trafiła prawdopodobnie w znacznej mierze do tych odbiorców. Dowiadują się z niej, że gdy skręcają w prawo i widzą rowerzystę jadącego z naprzeciwka lub gdy skręcają w lewo i widzą rowerzystę nadjeżdżającego z tego samego kierunku, nie mają obowiązku ustąpić mu pierwszeństwa. Zdarza się to bardzo często, ponad 90% dróg rowerowych w Polsce jest dwukierunkowych i połowa ruchu rowerowego na tych drogach odbywa się po lewej stronie jezdni. Codziennie doświadczam prób wymuszenia pierwszeństwa przez kierowców w takiej sytuacji.

> Na jakiej podstawie, pisząc o zakazie zatrzymywania na przejeździe kolejowym, uznał Pan, że 10 m od przejazdu kolejowego to oznacza: za przejazdem? W Pana interpretacji, z punktu widzenia bezpieczeństwa rowerzysty, ten zakaz nie miałby żadnego sensu.

Przede wszystkim – pomyliłem się, przepraszam, ten zakaz formalnie dotyczy również 10 m przed przejazdem. Jego sens jest taki, że pojazd stojący przed przejazdem ogranicza widoczność nadjeżdżającym z tego samego kierunku (więc praktycznie nie odnosi się to do rowerów), natomiast ten stojący tuż za przejazdem ogranicza widoczność jadącym z naprzeciwka i przede wszystkim utrudnia lub wręcz uniemożliwia zjechanie z przejazdu (co w pewnym stopniu odnosi się do rowerów – stojący na drodze rowerzysta może być dla samochodu trudny do ominięcia).

> Można prowadzić długie spory, czy przez przejazdy rowerowe należy przejeżdżać jak najszybciej, czy wolniej i z należytą ostrożnością. I kogo to zalecenie dotyczy: "crossowców", czy rozpoczynających swą przygodę rowerową z ruchem drogowym?

Domyślam się, że chodzi o kwestię przejeżdżania przez tory kolejowe lub tramwajowe – chyba pomyliły się Państwu dwa dość różna „przejazdy”. Jeżeli zdecydują się Państwo kiedyś jeździć po mieście rowerem i zdarzy się konieczność przejechania ukośnie przez torowisko, to polecam unikać obu skrajności, czyli ani jak najszybciej, ani jak najwolniej, i po prostu odpowiednio wcześniej upewnić się, czy nic po nich nie jedzie.

> Zastanawiamy się też, co Pan widzi nagannego w zaleceniach, aby „jeździć z prędkością umożliwiającą zatrzymanie w każdej sytuacji”, czy: ”Zawsze (…) rowerzyści powinni jeździć jak najbliżej prawej krawędzi jezdni”? Czy naruszają w ten sposób jakieś artykuły kodeksu drogowego?

Prędkość: każda jazda oznacza pewną prędkość i pewną drogę zatrzymania (na rys. 68 pokazaną poprawnie, lecz podpisaną błędnie jako droga hamowania), więc z zasady wyklucza zatrzymanie się „w każdej sytuacji”. Jeżeli chcą Państwo doradzić początkującemu rowerzyście, jak utrzymywać właściwą prędkość, to należałoby podać kilka realnych wartości. Np. ustawienie sygnalizacji świetlnej zakłada pokonanie przejazdu przez rowerzystę z prędkością 15 km/h, główne drogi rowerowe mają (powinny mieć) prędkość projektową 30 km/h, pozostałe 20 km/h, zielona fala dla rowerzystów – rzecz znana od Londynu po Helsinki, ale nie w Polsce – jest zazwyczaj ustawiana na 20 km/h, mijanie pieszego na drodze dla pieszych i rowerzystów wymaga często zwolnienia do prędkości pieszego, tj. 5-10 km/h. W pierwszym akapicie (s. 3) określają Państwo słusznie rower jako „pojazd, można się szybko przemieszczać, np. po zatłoczonych ulicach miast”.
Jazda przy krawędzi – doświadczony rowerzysta może sobie czasem pozwolić na jazdę blisko krawędzi jezdni, szczególnie jeśli jest dobra widoczność i zna drogę. Dla początkującego natomiast stosowanie się do podanej przez Państwa jest niebezpieczne. Ciekawe, czy jako kierowcy stosujecie Państwo tę zasadę i zaliczacie prawym kołem wszystkie studzienki, wyrwy, kałuże i inne atrakcje naszych dróg? Zapisane w ustawie obowiązki kierowcy i rowerzysty są w tej kwestii identyczne.

> Odnosi się Pan z lekceważeniem do sugestii autorów, aby:
- nie jeździć slalomem po ulicy (skąd Pan wziął to mniejsze nasilenie, ponieważ nie ma tego w tekście?)

„Mniejsze nasilenie” wziąłem z krótkiego, dwuzdaniowego akapitu wprowadzającego wyliczankę ze slalomem: według Państwa takie „uchybienia” zdarzają się „szczególnie na drogach o mniejszym nasileniu ruchu” (s. 12). Rowerzystów dotyczy wiele prawnych zakazów, w znacznej części absurdalnych, tworzenie dalszych naprawdę nie jest potrzebne.

> - ograniczyć jazdę przy zmniejszonej przejrzystości powietrza (nie ma tam ani słowa o zakazie)

Jest mowa o konieczności korzystania z innej niż jezdnia części drogi: „koniecznie należy korzystać ze ścieżki rowerowej lub pobocza.” Dla osoby korzystającej na co dzień z roweru jako środka lokomocji deszcz czy śnieg nie są żadnymi ekstremalnymi warunkami, lecz normą. Nawiasem mówiąc przy złej pogodzie zdarza się znacznie mniej wypadków.

> - nie zaśmiecać drogi (na początku jest coś o kulturze - nie doczytał Pan)

Doczytałem. A jak by się Państwu spodobało stwierdzenie, że w świetle przepisów i zasad kultury dziennikarze „Dziennika Gazety Prawnej” nie powinni załatwiać się na ulicy? Niby prawda, ale jakoś brzmi niedobrze? Dlaczego to właśnie rowerzystom należy przypominać tę elementarną zasadę kultury? O ile często widuję śmieci wyrzucane z okna samochodu lub upuszczane przez pieszych prosto pod nogi, o tyle stosunkowo rzadko obserwuję śmiecących rowerzystów. Nie wynika to z ich wyższej kultury. Po prostu jadąc rowerem trudniej odpakować baton, otworzyć puszkę czy zapalić papierosa.

> - jeździć w kaskach (zdecydowana większość uszkodzeń ciała w wypadkach drogowych z udziałem rowerzystów to razy głowy – może dla Pana nie jest to wystarczający argument, bo nie ma o tym mowy w kodeksie. Dla nas ma to istotne znaczenie.).

Proszę podanie źródła rewelacyjnej informacji, że „zdecydowana większość uszkodzeń ciała w wypadkach drogowych z udziałem rowerzystów to razy głowy”, bo wedle mojej wiedzy nie przeprowadzono dotąd nigdzie badań pozwalających na tak generalne konstatacje, a cząstkowe analizy dały wręcz przeciwne wyniki.
W okresie przygotowywania nowelizacji ustawy Ministerstwo Infrastruktury najpierw ogłosiło zamiar wprowadzenia obowiązku jazdy w kaskach, a następnie wycofanie się z tych planów. Dlatego w opracowaniu referującym zmiany w przepisach powinna znaleźć się jednoznaczna informacja o tym, czy taki obowiązek istnieje. Przyjęta przez Państwa konwencja mieszania treści aktów prawnych z własną twórczością sprawiła, że nie tylko zabrakło tego uściślenia, ale pojawiła się nawet sugestia przeciwna – i to było przedmiotem mojej krytyki.
Jest bowiem zasadnicza różnica między prawnym obowiązkiem jazdy w kaskach a zachęcaniem do używania ich w uzasadnionych okolicznościach. Prowadziłem w szkole zajęcia zachęcające uczniów do używania kasków i aktywnie przeciwstawiałem się wspomnianym projektom wprowadzenia ich jako obowiązkowych.

> To wszystko pozwala Panu dość autorytatywnie stwierdzić, że lektura naszego opracowania „grozi poważnym uszczerbkiem na zdrowiu lub śmiercią”.
Godne podziwu jest Pańskie poczucie słuszności własnych racji, ale po lekturze Pańskiego listu pozostawimy Pana osamotnionego w tym poczuciu.
(...) P.S.
W następnym wydaniu uwzględnimy te uwagi, które wydają się nam sensowne.

Wniosek o potencjalnie groźnych konsekwencjach Państwa publikacji płynie z lektury całego jej tekstu, nie tylko tych kilku wskazanych przykładowo błędów. Gdyby „poradnik” nadawał się do poprawy i wznowienia, byłoby warto omówić je wszystkie. W moim odczuciu jest inaczej i spisywanie ich byłoby stratą czasu. Jeśli jest taka potrzeba, mogę je wyjaśnić w bezpośredniej rozmowie.
Należące do najwyższych w Europie statystyki wypadków z udziałem rowerzystów i jednocześnie bardzo niski, balansujący na granicy błędu statystycznego udział roweru systemie komunikacyjnym jest skutkiem kultywowanej od lat i wprowadzanej w życie ignorancji. Nie tylko drogi w ogóle, ale także samą infrastrukturę rowerową zmawiają, projektują i akceptują do użytku zazwyczaj ludzie, którzy nie mają własnych doświadczeń z korzystania z roweru jako środka lokomocji, nie mają wykształcenia w kierunku inżynierii ruchu rowerowego (takich zajęć nie oferuje dotąd żadna polska uczelnia) i nie czytają specjalistycznej literatury poświęconej tej problematyce. Na krytyczne uwagi tych, którzy mają za sobą przynajmniej praktykę i na bieżąco uzupełniają swoją wiedzę, reagują oburzeniem pełnym poczucia wyższości i robią po swojemu. Państwa „poradnik” wpisuje się w tę niechlubną tradycję.
Na swojej witrynie internetowej (http://www.grupaimage.com.pl/o_firmie) Grupa Image Sp. z o.o. zachwala się następująco: „Nasze logo jest znakiem jakości naszych produktów. Produkty z naszym znakiem wyróżniają się wysokim poziomem merytorycznym i edytorskim. Są zawsze aktualne, kompletne oraz nowoczesne pod względem metodycznym. (...) Mamy przyjemność współpracować z wybitnymi autorami oraz najwyższej klasy ekspertami i recenzentami.” Problematyka komunikacyjna jest Państwa specjalnością. Pani Bożenna (taka pisownia imienia widnieje w „poradniku” i na witrynach internetowych, sądzę więc, że to w liście do mnie był błąd) Chlabicz jest redaktorem naczelnym działu i zarazem portalu Wychowanie komunikacyjne oraz wiceprezesem Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym. Te deklaracje i sprawowane funkcje pozwalają oczekiwać rzeczywiście wysokiego poziomu publikacji. Tym bardziej niepokojący – może właściwszym słowem byłoby „przerażający” – jest kontrast z faktycznym poziomem dyskutowanej tu książeczki. Wyłania się z niej z jednej strony pobieżna znajomość samej ustawy Prawo o ruchu drogowym, nasuwająca skojarzenia raczej z przeciętnym kierowcą z dostępem do Internetu, niż z ekspertem, z drugiej zaś ogromna pewność siebie. Nie widać śladu nie tylko własnej praktyki, ale także jakichkolwiek fachowych lektur czy choćby powierzchownej ingerencji kompetentnego recenzenta. Zasady ruchu drogowego i „bezpiecznej” jazdy opowiedziane są wyłącznie z perspektywy kierowcy. Zabrakło niestety nawet dość elementarnej refleksji, na ile te przepisy biorą w ogóle pod uwagę rowery, w jakich punktach rzeczywiście się do nich odnoszą i kiedy przewidziane tam rozwiązania podnoszą bezpieczeństwo rowerzysty, a kiedy wręcz przeciwnie. W dodatku Autorzy przyznali sobie prawo do manipulacji treści aktów prawnych, podając ich treść nieaktualną, niepełną, zmienioną w zasadniczych punktach i wreszcie sugerując moc prawną własnych pomysłów.
Idea wydania poradnika informującego o aktualnym stanie prawnym i jednocześnie zawierającego praktyczne wskazówki dla początkujących rowerzystów była doskonała, i tym większa szkoda, że została zmarnowana. Podobnie pomysł zrobienia tego jeszcze raz – jest świetny, o ile zostanie zrealizowany w sposób odpowiedzialny. Mam jednak wątpliwości, czy Grupa Image Sp. z o.o. podoła takiemu zadaniu.

Z wyrazami szacunku

Marek Słoń


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr lip 20, 2011 7:56 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Cytuj:
„jeździć z prędkością umożliwiającą zatrzymanie w każdej sytuacji


Może ich zapytać czy takie zalecenie zamieściliby także w poradniku dla początkujacych kierowców?

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr lip 20, 2011 9:12 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt kwi 04, 2008 11:21
Posty: 416
Lokalizacja: Laski - Warszawa
Wojtek napisał(a):
Cytuj:
„jeździć z prędkością umożliwiającą zatrzymanie w każdej sytuacji


Może ich zapytać czy takie zalecenie zamieściliby także w poradniku dla początkujacych kierowców?

List wysłany do Autorów różnił się w kilku szczegółach od tego na stronie ZM, wyjaśniałem tam sprawy dla rowerzystów oczywiste. Odnośny fragment wyglądał tak:
Cytuj:
W ogóle zdaniem Autorki zawsze należy jeździć z prędkością, „która umożliwia zatrzymanie roweru w każdej sytuacji” (s. 21). Genialne – jak tylko kierowcy zaczną jeździć tak, żeby mogli zawsze natychmiast się zatrzymać, wezmę z nich przykład.

Jak widać nie udało mi się w ten sposób do nich dotrzeć.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt lip 26, 2011 18:46 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt kwi 04, 2008 11:21
Posty: 416
Lokalizacja: Laski - Warszawa
Przyszła druga odpowiedź od Autorów:

Cytuj:
Szanowny Panie!

Przeczytaliśmy Pańską odpowiedź na naszą odpowiedź. Po jej lekturze można jedynie powiedzieć, że zaczęło się dobrze, a skończyło jak poprzednio. Nie będziemy komentować powtórnie powtarzanych przez Pana błędów (rys. 79 – proszę zapoznać się z Art. 27 ustawy Prawo o ruchu drogowym) czy przekłamań, takich jak zarzucanie nam twierdzenia, że wjazd z drogi rowerowej na pas ruchu dla rowerów jest włączaniem się do ruchu (nigdzie Pan tego w naszym tekście nie znajdzie) lub zarzucanie nam, że napisanie o możliwości zatrzymania się przez rowerzystę jest tożsame z nakazem zatrzymania się przed nadjeżdżającym autobusem!

Reszta Pańskiej odpowiedzi jest w gruncie rzeczy rozpisywaniem się o tym, co się Panu wydaje w związku z Pańską praktyką jazdy na rowerze w ruchu drogowym. To są Pańskie osobiste odczucia i przyjmujemy je do wiadomości. Nikt Panu nie odmawia jakichkolwiek praw do zajmowania w tych sprawach nawet najbardziej radykalnego stanowiska. Może się Panu mylić jazda jak najbliżej krawężnika (co zalecamy), z jazdą przy samym krawężniku
(co Pan wywnioskował z naszej wypowiedzi). Może Pan uważać, że jazda w ulewnym deszczu czy podczas opadu śniegu to dla rowerzystów „kaszka z mlekiem”, my pozostaniemy przy swoim, że jest to istotne utrudnienie i zagrożenie bezpieczeństwa, szczególnie, gdy rowerzysta jedzie po jezdni. Może Pan uważać zalecenie jazdy w kaskach za głupią fanaberię, niegodną prawdziwego rowerzysty (w sprawie statystyk wypadków proszę zapytać pierwszego napotkanego lekarza na oddziałach urazowych), my będziemy to promować, choćby wbrew urzędnikom z Ministerstwa Infrastruktury. Oburza Pana, że namawiamy do nieśmiecenia przez rowerzystów. Być może dla Pana śmieć wyrzucony przez rowerzystę jest czymś innym, niż śmieć wyrzucony przez kierowcę. Nas oburzają oba te przypadki.

W odróżnieniu od Pana, nie uważamy, że o tym, co dotyczy rowerzystów w ruchu drogowym, może pisać wyłącznie ten, kto od rana do wieczora z roweru nie zsiada. Przepisy ruchu drogowego, ale i niepisane reguły bezpiecznego, kulturalnego zachowania na drogach, pisane są i kształtowane dla uczestników ruchu drogowego - i tych czterokołowych, i tych dwukołowych, kierujących pojazdami napędzanymi silnikiem lub siłą własnych mięśni.

Chodzi o to, by nie "nakręcać się" jedni przeciw drugim, ale znaleźć bezpieczną symbiozę w ruchu drogowym i w przyjaznej (dla obu grup w równym stopniu!) organizacji infrastruktury drogowej. Ponieważ jesteśmy czynnymi rowerzystami (i kierowcami też), zależy nam na tym tak, jak i Panu.

Co do Pańskich uwag na temat naszych kompetencji i prawa do zajmowania się problematyką rowerową oraz tak niecnych czynów, jak „manipulacja treścią aktów prawnych” czy „reagowania oburzeniem pełnym poczucia wyższości”, a w końcu zarzutu bezprzykładnej szkodliwości naszej pracy – pozostawimy je bez komentarza.

To już nasza ostatnia wypowiedź w tej sprawie.

Bożenna Chlabicz
Wojciech Rosiecki

Na co odpowiadam krótko:
Cytuj:
Szanowni Państwo,

dziękuję za odpowiedź i za zapowiedź zakończenia tej korespondencji. Niniejszy list nie dotyczy kwestii oceny Państwa publikacji. Jest jedynie przestrogą przed niebezpiecznym zachowaniem na drodze.

> Nie będziemy komentować powtórnie powtarzanych przez Pana błędów (rys. 79 – proszę zapoznać się z Art. 27 ustawy Prawo o ruchu drogowym).

Skorzystałem z Państwa rady i jeszcze raz sprawdziłem ten artykuł, ale nic się tam nie zmieniło:
"Art. 27. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe." [podkreślenie moje – MS]
Problem polega na tym, że Państwa rysunek pokazuje w sposób czytelny rower, który nie znajduje się na przejeździe, lecz bezpośrednio przed nim. Kierowca nie ma obowiązku ustąpić pierwszeństwa rowerzyście zbliżającemu się do przejazdu. Jeżeli w sytuacji przedstawionej na ilustracji rowerzysta wjedzie przed samochód, wymusi pierwszeństwo. Ulegnie wypadkowi i wina będzie całkowicie po jego stronie. Apeluję więc, aby Państwo jako „czynni rowerzyści” nie próbowali wjeżdżać w takiej sytuacji pod koła samochodu.
Ze szczerą troską

Marek Słoń

Więcej chyba nie trzeba. Jeśli ktoś ma wątpliwości w odniesieniu do któegoś punktu tej korespondencji, proszę o sygnał, chętnie rzecz wyjaśnię.
Nasuwają mi się dwa wnioski. Po pierwsze, art. 27.1. bardzo miesza w głowach i obawiam się, że zbiera krwawe żniwo. Byłoby lepiej, gdyby został usunięty i warto o to zabiegać przy następnej nowelizacji PoRD.
Po drugie, bardzo brakuje broszury na temat zmian w przepisach - porównania starych i nowych zapisów, opatrzonego kompetentnym komentarzem, z ogólnym nakreśleniem sytuacji prawnej rowerzysty na drodze. Może taka publikacja jest już przygotowywana? Jeśli nie, to czy byliby chętni do współpracy przy takim zadaniu?


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL