Taka mnie ostatnio myśl naszła, czekając na zmianę świateł... Skoro przyciski dla rowerzystów są
nielegalne, to chyba nie powinno się ich naciskać. Korzystanie z rzeczy zabronionej przez prawo, hmmm, jakiś paragraf by się znalazł. No i teraz pisemka w stylu: "
Zgłaszam awarię automatycznej detekcji dla rowerzystów na skrzyżowaniu X. W dniu takimatakim przeczekałem 4 cykle zanim dostałem zielony sygnał, a i ten się zmienił tylko dlatego, że po drugiej stronie ulicy pieszy wcisnął guzik. Nie mogłem sam nacisnąc gdyż złamałbym prawo..."
A tak w ogóle to zastanawia mnie jeszcze jedno: Dla samochodów jest detekcja, podobnie jak (tyle że ręczna) dla pieszych i rowerzystów. Gdy nie ma sygnału od pieszych lub rowerzystów to ich sygnał pozostaje czerwony, lecz jeśli pieszy wciśnie guzik, to i dla samochodów robi się zielone, nawet jeśli nikt nie jedzie. Mi to pachnie
dyskryminacją. Idąc dalej, sygnały dla pieszych i rowerzystów zawsze zapalają się razem, nawet gdy wpłynęło żądanie tylko od jednego z nich. Więc jak to jest - samochód ma własne fazy, a pieszy i rowerzysta wrzuceni są do jednego worka? Mimo że rower to pojazd, podobnie jak auto, zaś pieszy pojazdem nie jest.